Andy SchleckKibice Andy Schlecka mogą chyba odetchnąć z ulgą. Luksemburczyk ukończył wczoraj Critérium International, pierwszą etapówkę od prawie roku! Według zawodnika RadioShack – Leopard, pogłoski o jego „kolarskiej śmierci” były mocno przesadzone.

Wynik końcowy może nie powala na kolana, ale w czasie wczorajszego, trudnego etapu, Andy Schleck był bardzo widoczny. Kolarz „Radiowców” atakował w ciągu etapu, niestety jego akcja szybko zakończona została przez ekipę Sky. Nie udało mu się utrzymać z najlepszymi w czasie podjazdu pod Col de l’Ospedale, ale tym razem ambitnie dojechał do mety etapu.

„Nigdy nie czułem się martwy, jak niektórzy mówili. Może po prostu byłem w lekkim półśnie, ale dzisiejszy dzień pokazał, że nie musi być tak źle. Chciałem napsuć trochę krwi zawodnikom Sky i jestem zadowolony z mojej postawy. Jeszcze nie ma tej mocy, która pozwoliła by mi na walkę z najlepszymi ,stąd pomysł na tak wczesny atak. Najważniejsze, że jazda na rowerze znowu sprawia mi radość.” powiedział Andy Schleck.

Zadowolony z postawy zawodnika był także dyrektor sportowy, Kim Andersen: „Bardzo dobrze, że Andy zdecydował się dziś na atak. To powinno poprawić jego morale, a z tym ostatnio było bardzo źle. Mam nadzieję, że treningi dalej będą szły w dobrym kierunku. Teraz Andy wystartuje w hiszpańskim wyścigu etapowym Volta al Pais Vasco, a następnie wybierze się na podbój Ardenów, czyli Amstel Gold Race, Flèche Wallonne i Liège-Bastogne-Liège.”

 

Foto: bettiniphoto.net

Arek Waluga