Philippe Gilbert (BMC) wydał kontynuację swojej poprzedniej książki zatytułowaną „Mój tęczowy sezon”. Napisał ją wraz z dziennikarzem Le Soir– Stephanem Thirionem. Opowiada w niej o sezonie 2012.

Tytuł mistrza świata jest znakomitym podsumowaniem sezonu. Widzę wszystko w tęczowych barwach, ponieważ ten rok ewoluował z ciemności do złota. Krytyka, która na mnie spadła odbiła się na mnie, na mojej rodzinie, przyjaciołach i fanach. Ale zawsze starałem się poztywnie myśleć i miałem nadzieję na lepsze dni. Jako sportowiec wiesz, że czasem jest dobrze, a innym razem źle– powiedział Philippe.

Nauczyłem się, że kiedy odnosisz sukcesy wszyscy są twoimi przyjaciółmi. Jesteś wszędzie zapraszany i każdy chce, abyś wystąpił w jego programie w telewizji. Ale kiedy coś idzie nie taki, słyszysz tylko krytykę. Na początku 2012 roku zapłaciłem za długi, ciężki i stresujący sezon 2011. Kosztowało mnie to cztery miesiące. Ale teraz znowu wszystko wróciło do normy. Dobrze się czuję po sezonie, dobre samopoczucie zaczęło do mnie wracać– dodał Belg.

Marta Wiśniewska