Philippe Gilbert (BMC) wydał kontynuację swojej poprzedniej książki zatytułowaną „Mój tęczowy sezon”. Napisał ją wraz z dziennikarzem Le Soir– Stephanem Thirionem. Opowiada w niej o sezonie 2012.

Tytuł mistrza świata jest znakomitym podsumowaniem sezonu. Widzę wszystko w tęczowych barwach, ponieważ ten rok ewoluował z ciemności do złota. Krytyka, która na mnie spadła odbiła się na mnie, na mojej rodzinie, przyjaciołach i fanach. Ale zawsze starałem się poztywnie myśleć i miałem nadzieję na lepsze dni. Jako sportowiec wiesz, że czasem jest dobrze, a innym razem źle– powiedział Philippe.

Nauczyłem się, że kiedy odnosisz sukcesy wszyscy są twoimi przyjaciółmi. Jesteś wszędzie zapraszany i każdy chce, abyś wystąpił w jego programie w telewizji. Ale kiedy coś idzie nie taki, słyszysz tylko krytykę. Na początku 2012 roku zapłaciłem za długi, ciężki i stresujący sezon 2011. Kosztowało mnie to cztery miesiące. Ale teraz znowu wszystko wróciło do normy. Dobrze się czuję po sezonie, dobre samopoczucie zaczęło do mnie wracać– dodał Belg.

Marta Wiśniewska

Poprzedni artykułTransferowa karuzela cz.12
Następny artykułTomasz Smoleń ocenia sezon 2012
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze