Przyszłoroczny wyścig Milan-San Remo tradycyjnie będzie liczył 298 km i kończył po dwóch podjazdach pod Cipressę i Poggio. Organizatorzy – firma RCS Sport, rozważa jednak urozmaicenie końcówki w następnych edycjach.

“W przyszłym roku trasa nie ulegnie zmianie. Jeśli mielibyśmy dokonać jakiś zmian, to chcielibyśmy zakomunikować to z dużym wyprzedzeniem. Nie ukrywamy, że pracujemy nad nieco inną trasą i chcemy bardziej otworzyć wyścig – tak, by zwiększyć liczbę potencjalnych zwycięzców”,  mówi dyrektor wyścigu – Mauro Vegni.

Patrząc na listę zwycięzców z ostatnich lat nie myślimy, że wygrywają mniej znani kolarze. Chodzi o to, że najczęściej ataki na Poggio nie udają się i wszystko rozstrzyga się na ostatnich metrach. Staramy się pomóc tym, którzy atakują na Cipressa i Poggio”, kontynuował Vegni.

Obecnie meta wyścigu  zlokalizowana jest w centrum San Remo. W latach osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych kreska znajdowała się w Corso Cavallotti, czyli około kilometr od szczytu ostatniego podjazdu. Być może organizatorzy powrócą do tego rozwiązania.

 

Foto: bettiniphoto.net

Andrzej