Jak się okazało – wyścig Giro di Lombardia był ostatnim w sezonie startem dla Philippe`a Gilberta (BMC-Racing). Mistrz świata myśli już teraz o wakacjach z rodziną.

Belg w sobotę upadł na zjeździe z Muro di Sormano i nie zdołał po raz trzeci w karierze wygrać Il Lombardia. „Mój sezon kończy się tak samo jak się zaczął, czyli źle”, powiedział z ironicznym uśmiechem zawodnik, który w tym roku skompletował na koncie tylko trzy zwycięstwa. Tylko i aż, ponieważ jednym z nich był triumf w światowym czempionacie.

Gilbert za niedługo uda się na zasłużony odpoczynek, po pierwszym sezonie który spędził w BMC-Racing. 20 października wybiera się na spotkanie wszystkich członków swojej drużyny i personelu, a dzień później uda się do Paryża na prezentacje Tour de France. „Teraz będę jeździł same przejażdżki. Nie można od razu rzucić roweru w kąt i przestać się ruszać. Później pojadę z żoną i synem na wakacje. Być może będzie to Prowansja, jeszcze się nie zdecydowaliśmy„, opowiadał.

30-letni zawodnik nie zna jeszcze swoich dokładnych planów na 2013 rok, jednak z pewnością jego celem będą Ardeńskie Klasyki. „Pewne jest to, że na wiosnę chciałbym być bardzo silny. Jechać klasyki w Ardenach w tęczowej koszulce – to musi być niesamowite uczucie”, zakończył.

 

Foto: bettiniphoto.net

Andrzej

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments