Wczoraj Alberto Contador i jego kolega z Reprezentacji Hiszpanii – Jonathan Castroviejo, odbyli rekonesans na trasie jazdy indywidualnej na czas. Przypomnijmy, że wyścig w którym obrońcą tytułu będzie Tony Martin zostanie rozegrany w środę.

„To jest zupełnie inna trasa niż ta, której się spodziewałem”, powiedział Contador po przejechaniu się na szosach w Limburgii. „Gdy po raz pierwszy widziałem profil na oficjalnej stronie wyścigu, wydawało mi się, że będzie jednak trudniej. Oczywiście na tej czasówce znajduje się masa podjazdów i sporo zmian rytmu. Znajdują się również trzy zaznaczone podjazdy, ale teraz już wiem, że tylko Cauberg jest naprawdę trudny”, dodał.

„Spodziewałem się czegoś większego po pierwszym z nich [Sint Remigiusstraat, 1000m wspinaczki; średnio 7,7 procent przyp – red.] Myślałem, że jest trudny – a tak naprawdę nie jest źle. To nie są podjazdy dla prawdziwych górali. Spokojnie można je pokonywać w korbach, dlatego nie specjalnie będą działać na moją korzyść”, opowiadał „El-Pistolero”.

Blisko 30-letni zawodnik odczuwa jeszcze skutki rywalizacji w wygranej przez niego trzytygodniowej Vuelcie. „Przez ostatni tydzień sporo odpoczywałem. Zrobiłem jedynie jeden, mocniejszy trening. Czuje się zmęczony, ale jestem pewien, że to tylko kwestia ponownego włączenia silnika. Gdy go zrestartuję, poczuję to co wypracowałem podczas trzech tygodni Vuelty. Mam nadzieję, że w środę noga będzie dobra”, kontynuował.

„Cały czas jestem zmotywowany. Pojadę tak szybko, jak będzie to możliwe. Jaki będzie wynik? Zobaczymy po wyścigu. Na pewno rywale są bardzo wymagający. Kluczem do sukcesu będzie pokonanie Tony`ego Martina”, zakończył.

 

Foto: bettiniphoto.net

Andrzej

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments