Chris Froome jest liderem drużyny Sky podczas tegorocznej Vuelty. Dziś, podczas dnia przerwy opowiedział o tym, czego się w takiej roli nauczył.

Każdego dnia robię wszystko, co w mojej mocy. Nie wiem na jakiej pozycji zakończę ten wyścig, ale najważniejsze jest dla mnie to, że wyniosę z niego ogromną porcję doświadczenia. Po raz pierwszy jestem liderem drużyny. Wszystko spoczywa na moich barkach. Muszę mobilizować chłopaków do pracy i mówić im, czego w danym momencie potrzebuję. To wszystko jest bardzo wartościowe. To wspaniałe uczestniczyć w wyścigu, w którym rywalizują tacy wspaniali kolarze. Wszystkie informacje, które zdobywam zapisują się w mojej głowie na przyszłość. To naprawdę przyjemność być na takiej pozycji. Jeśli chodzi o moją kondycję, być może nie jest ona taka, jaka mogłaby być, ale uczę się tutaj bardzo dużo i mam nadzieję, że w przyszłości będę mógł to wykorzystać.

Poniedziałkowy finisz Cuitu Negro był dla większości kolarzy i zdaje się, że dla Froome`a również, zbyt wymagający.

To była bardzo trudna góra. Nie ma wielu etapów, które kończą się dwudziestokilometrowym podjazdem, a jego ostatnie 4 kilometry mają średnie nachylenie przekraczające 20%. Nie sądzę, żeby ekran telewizora w rzeczywistości odzwierciedlał jego trudności. 150 metrów przed metą spojrzałem na wznoszącą się drogę i powiedziałem: muszę tam wjechać. Ciężko było trzymać się na czyimś kole. Próbowałem jechać swoim tempem i przetrwać to najlepiej, jak potrafię. Prawdopodobnie najtrudniejszą część wyścigu mamy już za sobą. Teraz dzień po dniu będziemy zmierzać do Madrytu.

Foto: bettiniphoto.net

Marta Wiśniewska

guest
0 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments