Fredrik Kessiakoff przedłużył kontrakt z Astaną do końca 2014 roku- ogłosił w szwedzkim Eurosporcie. 32- letni kolarz przeszedł do Kazachskiego zespołu w 2011 roku z ekipy Garmin.

Astana była pierwszym wyborem i jestem z niego bardzo zadowolony. Ten zespół dodaje mi pewności. Mam dobre relacje z liderami drużyny. Kiedy jeżdżę gorzej, oni nie wywierają na mnie presji, tylko dają mi odpowiednio dużo czasu, by się poprawić.

Kessiakoff podczas tegorocznej edycji Tour de France był przez siedem dni liderem klasyfikacji górskiej. Koszulkę w czerwone kropki stracił na 16. etapie na rzecz Thomasa Voecklera (Europcar).

Szwed zdradził, że nowy kontrakt zapewnia mu wyższe zarobki niż poprzedni. Nie ukrywa także, że jest zadowolony, że będzie jeździł w zespole razem z Vincenzo Nibalim. Oznacza to, że zespół ustawia się pod Włocha, a ich celem będzie wygrywanie wieloetapowych wyścigów.

Oczywiście, wysokość pensji jest ważna, ale nie najważniejsza. Być może w innej drużynie zarobiłbym więcej, ale nie miałbym takiego komfortu jazdy, zatem nie wiem, czy jest to tego warte. Miałem już taką sytuację i nie chcę jej powtórzyć.

Natomiast o dołączeniu Nibalego do Astany Kessiakoff mówi tak: To świetnie. Wg mnie Astana jest jednym z największych zespołów, a taki potrzebuje kilku kolarzy, którzy będą w stanie zajmować miejsca w pierwszej trójce, albo pierwszej piątce na najważniejszych zawodach. Nie mamu wielu takich, a Nibali pokazał, że jest w stanie zajmować takie lokaty. To znakomite wzmocnienie drużyny.

Marta Wiśniewska