W tym tygodniu w Jędrzejowie i Sędziszowie rozegrane będą szosowe mistrzostwa kraju dla kobiet. Stawką zawodów będzie powołanie do kadry olimpijskiej, a w dalszej perspektywie do szerszej kadry na mistrzostwa Europy i świata.

W kategorii elity zarówno w wyścigu na czas jak i w wyścigu ze startu wspólnego największe szanse mają zawodniczki objęte szkoleniem centralnym lub te, które miały w tym sezonie okazje do nielicznych startów w wyścigach zagranicznych. Grono to nie jest zbyt szerokie. Jak zawsze murowanymi faworytkami będą utytułowane zawodniczki z kadry MTB, które, kiedy tylko pojawiają się na szosie, zawsze zdobywają tytuły.

W zeszłym roku w wyścigu na czas wygrała Maja Włoszczowska, zdobywając tytuł mistrzowski w tej dyscyplinie po raz drugi z rzędu. W wyścigu ze startu wspólnego po samotnej ucieczce wygrała Anna Szafraniec. Włoszczowska była trzecia. Do tego grona trzeba jeszcze zaliczyć Aleksandrę Dawidowicz, Paulę Gorycką oraz Magdalenę Sadłecką

Z pewnością z Włoch zjadą do kraju Sylwia Kapusta oraz Małgorzata Jasińska. Obie mierzą w start na Olimpiadzie, ale dla tej pierwszej profil wyścigu jest pewnie za mało górski i więcej należy się od niej spodziewać na trasie Giro d’Italia, który rozpoczyna się 29 czerwca. Jasińska była już dwa razy mistrzynią kraju, ale ten sezon jak dotąd nie należy do udanych, choć ostatnio nieco przełamała się w Giro del Trentino.

Drugą grupą faworytek są zawodniczki występujące na torze z mistrzynią świata w wyścigu scratch Katarzyną Pawłowską oraz Eugenią Bujak na czele. Pawłowska jest zawodniczką wszechstronną. Ściga się z powodzeniem na torze i na szosie, a za sobą ma także starty w MTB i w przełajach. Ponieważ ilość miejsc na Olimpiadę zarówno na torze jak i na szosie jest mocno ograniczona, to Pawłowska może pokusić się o walkę o nominację w wyścigu na czas na szosie.

Jedynym klubem w Polsce, który wysyłał jak dotąd swoje kolarki na starty zagraniczne jest LKS Atom Boxmet Dzierżoniów z Pauliną Brzeźną-Bentkowską na czele. Od samego początku sezonu reprezentuje ona bardzo wysoki poziom, który pozwala jej zazwyczaj po samotnych ucieczkach na seryjne zwycięstwa w kraju. Jest faworytką nr 1 do zwycięstwa w wyścigu ze startu wspólnego.

Wydawałoby się, że wszystkie karty są już rozdane przed mistrzostwami. Jest jednak kilka zawodniczek, które są zdolne do namieszania w tym dostojnym gronie. Jedną z nich jest 24-letnia Martyna Klekot z klubu BDC Kolejarz-Jura Częstochowa. Wyspecjalizowała się ona  w wyścigach na czas. W zeszłym roku od podium dzieliła ją tylko jedna sekunda. W tym sezonie w kraju rozegrano w tej dyscyplinie 5 wyścigów. Klekot wygrała w trzech z nich, Pawłowska  w dwóch. Prawdopodobnie na podium mistrzostw znajdą się właśnie te dwie zawodniczki oraz Bujak lub Włoszczowska. Za nimi powinny być Brzeźna i Edyta Jasińska. Tyle, że Klekot zaliczyła jedynie jeden krajowy obóz kondycyjny i 0 startów zagranicznych. Szanse są zatem nierówne. Decydować będą sekundy.

W wyścigu ze startu wspólnego Klekot raczej nie jest faworytką. W gronie gwiazd może za to namieszać niezwykle waleczna Anna Harkowska. W obu konkurencjach miejsce w pierwszej dziesiątce z pewnością zajmie ikona naszego kolarstwa szosowego niezawodna 42-letnia Bogumiła Matusiak.

W wyścigach juniorek o mistrzowskie tytuły powinna walczyć przede wszystkim Katarzyna Niewiadoma. Walkę z nią będą prowadziły 4 zawodniczki, które w ostatnim tygodniu zgarnęły worek medali na młodzieżowych mistrzostwach kraju na torze w Pruszkowie, czyli Katarzyna Kirschenstein, Alicja Ratajczak, Łucja Pietrzak i Karolina Jurczak. W roli młodszego kopciuszka wystąpi kolejna zawodniczka BDC Magdalena Plich, która w tym sezonie udowodniła już, że należy do ścisłej czołówki krajowej.

Kolarstwo jest nieprzewidywalne do końca. W zeszłym roku na mistrzostwach Polski w wyścigu dla juniorek pierwsze miejsce fuksem zdobyła Katarzyna Kirpsza. Czy taka sytuacja powtórzy się w którymś z wyścigów w tym roku?

Zapytaliśmy obydwie zawodniczki z BDC Kolejarz-Jura z jakimi nadziejami wystartują w zawodach..

Martyna Klekot

Jak widzisz swoje szanse na mistrzostwach Polski?
Martyna Klekot: Oczywiście liczę na medal, ale żaden wynik nie będzie zaskoczeniem. Mistrzostwa to zupełnie inny wyścig i wszystko tu jest możliwe. Oczywiście będę starała się pojechać najlepiej jak potrafię, szczególnie na czas, bo na tym wyścigu najbardziej mi zależy.

Jesteś uznawana za jedną z faworytek w tej konkurencji
MK: Myślę, że tak. Na wszystkich wyścigach czasowych jeśli przegrywałam to z mistrzynią świata Pawłowską i Eugenią Bujak. I myślę, że to będą moje najgroźniejsze rywalki. Na pewno liczę na miejsce w pierwszej trójce.

W wyścigu ze startu wspólnego też będziesz walczyć o medal?
MK: Jeśli tylko będzie to możliwe to oczywiście będę walczyć. Na pewno dam z siebie wszystko. Zobaczymy jak będzie, jaką formę będą miały dziewczyny i jak ja będę się czuła. Ciężko jest powiedzieć na jakiej pozycji dojadę do mety.

Magdalena Plich

Jak widzisz swoje szanse na Mistrzostwach Polski
Magdalena Plich: Myślę, ze jestem przygotowana na mistrzostwa, chociaż ostatnio miałam poważną kraksę na wyścigu. Ale uważam, że mam szansę na koszulkę mistrzyni w wyścigu ze startu wspólnego.

Czy liczysz na ucieczkę z małą grupką czy szykujesz się na finisz z peletonu?
MP: Jeżeli się nie zabiorę w ucieczkę, to oczywiście finisz z grupy, ale wolałabym pojechać w ucieczce z mała grupką.

Czy w jeździe na czas też liczysz na podium?
MP: W czasówce myślę, że znajdę się w pierwszej piątce, najdalej w dziesiątce. Liczę głównie na wyścig ze startu wspólnego.

Autor: Piotr Ejsmont
Rozmowy przeprowadziła: Joanna Ejsmont