Żółta koszulka – Tom Boonen, za kapitalny finisz na pierwszym etapie wyścigu w Katarze. Nikt Belgowi nie był w stanie wyjść z koła, a przecież w wyścigu startuje wielu znakomitych sprinterów. Wydaje się, że Boonen po dwóch chudych latach powraca na szczyty. Czy wiosna będzie należała do Toma? Zobaczymy, w każdym razie Boonen może spokojnie już zostać szejkiem, nie naftowym ale kolarskim – tyle etapów nikt w Katarze nie wygrywał. Przy okazji zwycięstwa Boonena ładnie zaprezentował się nasz człowiek w Omega Pharma-Quick Step, czyli maser Marek Sawicki. Umiejętność pokazania się w telewizji, to też atut. Pod uwagę brałem jeszcze rozgrzeszenie Lance’a Armstronga.
Czarna koszulka – Panie i panowie, czarną koszulkę otrzymują olimpijskie kwalifikacje do wyścigu MTB kobiet. Czegoś tu nie rozumiem. Zamiast cieszyć się, że mamy kilka dobrych zawodniczek w tej specjalności, to przez media przewalają się aferalne informacje. Trener Andrzej Piątek mówi o niesprawiedliwych zasadach kwalifikacji do Londynu, a tymczasem z PZKol dobiega mnie zdanie, że to Andrzej ustalał te reguły, kiedy jeszcze był trenerem kadry. Moja rada – zamiast gadać, ścigać się. Oliwa sprawiedliwa i tak zawsze na wierzch wypływa. Czarną koszulkę może także przymierzać CAS (Trybunał Arbitrażowy ds. Sportu) i to niezależnie od wyroku w sprawie Contadora. Oczywiście za ciągłe przekładanie decyzji.
Tomasz Jaroński






