Stefano Garzelli, zwycięzca Giro d’Italia 2000 i ubiegłoroczny, najlepszy góral wyścigu dookoła Włoch – rozważa koniec kariery. Wszystko przez decyzję firmy RCS Sports, która nie zaprosiła jego zespołu Acqua & Sapone na najbliższą edycję „Rosa Corsa”.

Organizatorzy Giro, zaprosili do tegorocznej odsłony swojej imprezy cztery drużyny pro-kontynentalne. Są to włoskie: Farnese Vini-Selle Italia, Colnago-CSF Inox i Androni Giocattoli oraz niemiecka ekipa Bartosza Huzarskiego, Team NetApp. Przy rozdawaniu „dzikich kart”, pominięto czwartą, włoską drużynę ProContinental – Acqua & Sapone.

“Jestem zasmucony i zawiedziony tą informacją”, pisze Garzelli na swojej stronie internetowej. „W tym momencie, poważnie myślę nad zakończeniem kariery”.

“Kiedy pieniądze mają pierwszeństwo nad osiągnięciami sportowymi i nad kimś, kto przez 15 lat dawał radość zarówno kibicom, jak i organizatorom – to znak, że nadszedł czas zakończenia kariery. Nie ma sensu dalej zaniedbywać swojej rodziny”, pisze rozgoryczony Włoch.

“W najbliższym miesiącu, po raz czwarty zostanę ojcem więc bez żadnego konkretnego celu sportowego, nie będę miał motywacji do treningu. Wolę spędzać czas w domu z żoną, niż jechać na zgrupowanie wysokogórskie”, kontynuuje.

“Wiem, że przez kilka lat nie byłem wysoko w klasyfikacji generalnej, ale w ostatnich edycjach zawsze dawałem znać o sobie. W 2010.r wygrałem królewski etap, a w 2009 i w 2011 roku byłem najlepszym góralem wyścigu. Jestem z tego bardzo zadowolony, ponieważ myślę, że większość obserwatorów nie sądziła, że stać mnie jeszcze na takie rezultaty”, kończy.

39-letni zawodnik trzynastokrotnie startował w Giro d`Italia, osiem razy kończąc wyścig dookoła Włoch. W 2000 roku wygrał klasyfikację generalną, dwukrotnie zdobywał zieloną koszulkę dla najlepszego górala wyścigu. W sumie wygrał osiem etapów tego wyścigu oraz spędził osiem dni w różowej koszulce lidera tej imprezy.

Andrzej