Zapraszamy na wywiad z Denisem Menchowem udzielony VeloLive.com po podpisaniu kontraktu z Katiuszą.

Denis, przyjmij gratulacje z powodu podpisania nowego kontraktu! Jak wrażenia?

Cóż, jestem bardzo zadowolony. To była długa historia. Chciałem być w Katiuszy od początku powstania grupy, ale były liczne przeciwności. Tym razem też nie było łatwo. Ale w końcu wszystko jest dopięte i jesteśmy w sytuacji logicznej od samego początku. To wspaniałe. Wszyscy zadowoleni – drużyna i ja. Podpisałęm 2-letni kontrakt

Opowiedz trochę o negocjacjach, jaka była w nich rola Wiaczesława Ekimowa?

W zasadzie wszystko potoczyło się szybko od momentu, gdy Geox wycofał się ze sponsorowania.  Ekimow skontaktował się ze mną i od początku nadawaliśmy na tych samych falach. Doszliśmy do porozumienia w tydzień, nawet w 5 dni. Działo się to na początku listopada. We wszystko zaangażował się również Igor Makarow ( dyrektor projektu Katiusza oraz głównego sponsora ITERA Co. ), który nakreślił jasną koncepcję, aby sfinalizować kontrakt. Wszyscy rozumieliśmy się bez problemu, także z dyrektorem Holczerem. Dogadaliśmy się, choć były pewne problemy z gwarancją bankową oraz kontraktami z kilkoma sponsorami drużyny.

Podczas rozmów miałeś okazję zaznajomić się z managementem Katiuszy. Jaka jest Twoja opinia o drużynie jako całości?

Od 9 grudnia trenujemy wspólnie w Toskanii i bardzo mi się to podoba. Pierwsze wrażenia są bardzo pozytywne, teraz po kilku dniach muszę przyznać, że podoba mi się jeszcze bardziej! Management jest w porządku, widzę, że zespół jest mocny, na wysokim poziomie. Wierzę, że rosyjska drużyna i rosyjski kolarz pasują do siebie .

Powiedz trochę o planach na 2012?

Jasne, priorytetem jest Tour de France. Na początku sezonu prawdopodobnie pościgam się trochę na Majorce, chociaż nie wiem jak będzie z formą. Chociaż oficjalnie zacznę w Andaluzji, potem Paryż-Nicea, Katalonia. Następnie zapewne Circuit Sarthe na początku kwietnia. Potem mój ulubiony Tour de Romandie, po którym nastapi krótka przerwa. Do Touru będę przygotowywał się poprzez Dauphine Criterium. Oczywiście wolałbym wybrać lżejsze ściganie na początku sezonu i potraktować wszystko jako element przygotowania do Touru, ale niestety kalendarz startów nie przewiduje Vuelta Murcia, którą jeździłem przez ostatnie 6 lat. Ja chcę startować przynajmniej w dwóch dużych imprezach na miesiąc, aby zaliczyć dużo kilometrów startowych. Punkty w nich są mniej istotne, choć w okolicach maja, może na Paraż-Nicea, moja forma powinna już pozwolić na skuteczną walkę.

Co to oznacza być znowu jednym z faworytów Tour de France?

Nie czuję nerwów. Przeciwnie jestem głodny ścigania. W tym roku zrezygnowałem z myśli o TdF juz w styczniu, choć nawet w lutym była możliwość transferu do grupy ProTour. Ale po prostu zdecydowałem się nic nie zmieniać, pozytywnie się nastawiłem do sytuacji i zadysponowałem sobie lżejszy sezon. Od 10 lat mam ustalony rytm treningowy, więc nic złego nie powinno się stać z powodu ominięcia jednego TdF, może to nawet zaprocentuje w 2012. Może dzięki tej przerwie mój głód ścigania będzie jeszcze.

Teraz, kiedy włączyłeś TdF do sezonu, powiedz czy nowy koncept z ok.100km jazdy na czas pasuje Ci czy nie?

Pewnie. Właściwie to ten Tour nie będzie jakiś wyjątkowy pod tym względem, choć przez ostatnie 3 lata było mniej czasówki. Tour przez lata składał się z prologu i 2 długich czasówek, więc wracamy do korzeni. Pasuje mi to.

Jest jeszcze zbyt wcześnie by ustalać drużynę na TdF, ale kogo widziałbyś Ty obok siebie?

W zasadzie, ogólnie juz dyskutowaliśmy o tym. Zarys będzie znany wkrótce, ale według mnie pewniakami są Gusiew i Trofimow. Mogłem zawsze na nich polegać.  Jest też trzech, czterech innych kolarzy rosyjskich, którzy pasują do mojej wizji drużyny. To mój punkt widzenia, ale o wszystkim będziemy jeszcze dyskutować z dyrektorami

Powiedziałeś trochę o kolegach z Katiuszy, a co w sprawie przeszłych pomocników. Ardilla został kolarzem Columbia-Coldeportes, a co z Dmitrem Kozonczukiem?

Zdołaliśmy znaleźć najlepsze możliwe rozwiązanie. Generalnie spotykamy się wszyscy w jednym teamie w sezonie 2013. Oczywiście w Katiuszy. Każdy będzie tu zarabiał na życie i wszyscy są z tego zadowoleni. Oczywiście trochę żałuje, że nastapi to dopiero w następnym sezonie, ale nic więcej nie można było zrobić.

Rozmawiając w szerszej perspektywie, jak Ty jako Rosjanin widzisz swoją rolę w rosyjskiej drużynie, ale o globalnych ambicjach ( Russian Global Cycling Project ). Czy widzisz jakieś wyzwania wykraczające poza ramy obecnego kontraktu?

Od zawsze chciałem być częścią tego projektu, z wielu powodów. Po pierwsze widziałem zaangażowanie ITERY oraz Igora Makarowa  ( również obecny prezes rosyjskiej federacji kolarskiej ). Cieszę się, że będę mógł pomóc  zespołowi oraz uczestniczyć w jego rozwoju. Wierzę, że Makarow podjął słuszną decyzję inwestując w kolarstwo. O mojej szerszej roli pomyślę pod koniec dwuletniego kontraktu, zależy jakie będą okoliczności oraz czy moje doświadczenie będzie wnosiło coś do zespołu. Chciałbym oddać wszystko co mam kolarstwu. Jestem dobrej mysli!

Foto: Team Katusha

Przetłumaczył: Bartek