Maciek, jak oceniasz swoje występy w kończącym się sezonie?

Bez jakiś fajerwerków, spektakularnych zwycięstw czy wyników, ale pozytywnie i dobrze. Miałem postawione określone cele i zadania przez dyrektorów sportowych Liquigas – Cannondale, z tego się wywiązałem dobrze. Wiem że oczekiwania polskich kibiców są większe, zresztą moje też, ale spokój, cierpliwość, zaangażowanie i pracowitość przyniosą efekty. Jestem młodym kolarzem, więc wszystko przede mną. Pracuje cały czas nad tym by być coraz lepszy, podporządkowałem wszystko pod kolarstwo i tego się trzymam. Zostało to dostrzeżone przez kolegów z zespołu, są zadowoleni z pracy jaką wykonywałem podczas wyścigów, jak i przez dyrektorów drużyny.

Z tą drużyną to różnie bywało w tym roku, za wiele znaczących sukcesów nie było…

Cały zespół ciężko pracował, za to mogę ręczyć. Jednak nie mnie oceniać postawę drużyny. Czasami przypadki decydowały o występie (przypomnij sobie upadek Ivana przed TdF ), naprawdę daliśmy z siebie wszystko i zrobiliśmy wszystko by wygrywać w każdym wyścigu. Zobacz ile mamy zwycięstw etapowych w znaczących wyścigach, wygraliśmy też Tour de Pologne po niesamowitej walce, to są fakty. Jednak to pytanie powinieneś skierować do dyrekcji (śmiech).

Ok, zamykamy sezon i co teraz porabia Maciej Bodnar?

Wreszcie zadałeś pytanie, od którego powinieneś zacząć (śmiech). ODPOCZYWA!!! Tak jak już mówiłem ciężki sezon, dziesiątki tysięcy przejechanych kilometrów, w domu byłem zaledwie 10 dni i to też raczej fizycznie, będąc w domu i tak sporo trenowałem, a jak nie trenowałem to mentalnie byłem już na kolejnym wyścigu. Ja naprawdę ciężko trenuje i rzetelnie pracuje, po to by w przyszłości być coraz lepszym. A teraz mam w końcu czas na rodzinę, przyjaciół, znajomych z którymi mogę mile i sympatycznie spędzać czas i rozmawiać nie koniecznie o kolarstwie.

A rower?

Na razie pełny luz, bez roweru, odpoczynek, regeneracja, trochę na MTB, ale to raczej zabawa i rekreacja oraz by mięśnie nie zastały się, ot taki sobie przejażdżki rowerowe jak wiele osób po pracy. Na przełomie października i listopada trochę zacznę kręcić, ale też bez napinania się.

Skoro mowa o kręceniu to jak będzie wyglądał okres przygotowawczy i następny sezon?

W listopadzie mamy zgrupowanie organizacyjne, na którym sporo się dowiemy. Następnie w grudniu jest kolejne zgrupowanie i tam dyrektorzy sportowi przedstawią pełny okres przygotowawczy dla drużyny jak również dla poszczególnych zawodników indywidualnie (jak sam wiesz, kiedy nie startujesz to mimo wszystko trzeba trenować). Z każdym zawodnikiem osobno będą rozmawiali, tak by stworzyć optymalna drużynę na każdy wyścig, wtedy też zapadną decyzje kto i w jakim wyścigu startuje w zależności od dyspozycji i preferencji zawodnika. Ale ty znowu zmieniasz temat, miało być o wypoczynku (śmiech), oczywiście żartuje.

No widzisz, my nie mamy końca sezonu i kręcić musimy dalej (śmiech). W takim razie co na weekend zaplanowałeś?

Jadę na wyścig dookoła Lombardii… spokojnie, jako kibic, może nie do końca kibic. Co roku po tym wyścigu jest organizowana wspólna kolacja Liquigas – Cannondale, kończąca sezon. Także zjedziemy się tam wszyscy i Ci co startują i tacy jak ja, którzy zakończyli starty w tym roku.

Z powrotem jesteśmy w peletonie, a skoro już to co u pozostałych naszych zawodników, Maćka Paterskiego i Sylwka Szmyda.

Maciek też odpoczywa w Polsce i polecimy razem, natomiast Sylwek jest we Włoszech, startuje w Lombardii razem z Ivanem i Vincenzo, także jak się spotkamy na kolacji wtedy będzie czas na pogawędki.

Dzięki serdeczne za rozmowę.

Pozdrawiam wszystkich kibiców, którzy dopingowali mnie i cały zespół na wszystkich trasach. Dziękuje.

Rozmawiał Artur