„Ostatni wyścig sezonu to będą Mistrzostwa Świata, ale za nim o tym kilka słów o wyścigu Tour of Britain.
Obawiałem się o pogodę i w sumie niesłusznie bo było wyjątkowo nieźle 😉 oprócz pierwszego i drugiego dnia naprawdę nie można było narzekać. Jeden etap jechałem nawet bez potówki, ortalionu użyłem tylko w pierwszy dzień więc naprawdę z pogodą nam się upiekło.
Jak to ostatnio u mnie bywa musiałem coś zawalić, przez co kg nie była mi pisana. W tym przypadku może nie tyle ja zawaliłem co cała ekipa zawaliła, gdy na trzecim etapie na rancie wycisnęli nas koledzy z HTC i SKY. Później musiałem się podłożyć, pociągnąłem mocno pod górę, na szczycie na kole zostało mi czterech ludzi w tym dwóch naszych Czechów którzy na zjeździe mocniej dokręcili i dogonili peleton. To byli ostatni którzy mieli szanse liczyć się w kg tego wyścigu. A ja … z etapu na etap czułem się lepiej. Etapy ciężkie przyjeżdżałem z najlepszymi, plasując się kolejno na 14 i 10 miejscu po ciężkiej pracy na rzecz drużyny.
Z decyzją co do udziału w MŚ chciałem poczekać do piątkowego, płaskiego i długiego etapu gdyż ten najbardziej przypominać miał wyścig o tęczową koszulkę. Pracowałem ciężko cały dzień, osłaniając liderów grupy i przeciągając do przodu na wietrze. Oni mieli się oszczędzać na kolejne dni, a ja trenować mocno i sprawdzić nogę przed MŚ.
Kręciłem dużo watów nie męcząc się przy tym zbytnio więc zdecydowałem, że jestem gotowy na MŚ. Wiem, że to inny poziom i inny wyścig ale swoje zrobię, to wiem, inaczej bym nie jechał.
Wierzę w Kwiatka i Gołego, wierzę w to, że jestem im w stanie solidnie pomóc, bo w tej roli czuję się najlepiej. Jak nie skończę to po walce, ale nawet nie zakładam takiego scenariusza.”
Źródło: www.huzarski.pl



![Bartosz Huzarski – O krok od World Touru [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2016/12/Bartosz-Huzarski.jpg)




