Prosto z Kopenhagi dla czytelników naszosie.pl – komentator eurosport Adam Probosz.

Adam, jak wyglądają MŚ od środka?

A.Probosz – zacznę od dzisiejszej czasówki elit i to co krzyczał spiker w końcówce wyścigu ” To jest jak walka Muchammad Ali kontra Joe Frazier”, i tak też to wyglądało. Bardzo mocno zmotywowany Fabian Cancellara, koniecznie chciał zrewanżować się Tony Martinowi za dwie tegoroczne porażki. Kolejne między czasy pokazywały jak spokojnie Niemiec punktuje byłego już mistrza świata. To że Szwajcar w końcówce zahaczył o bandę to efekt potwornego zmęczenia – na mecie widziałem jak ledwo trzymał się na nogach – koniecznie chciał wygrać z Martinem. Jednak na Niemca nie było dzisiaj silnych, pokazał że jest najlepszy a o jego bardzo dobrej formie niech świadczy fakt że w przeciwieństwie do Fabiana, na mecie wyglądał świeżo.

Dzisiaj widać było już więcej kibiców

A.Probosz – Zdecydowanie tak, dzisiaj już czuć było atmosferę wielkiej imprezy sportowej. Przybyło dużo kibiców z całego świata, widać nowozelandczyków, amerykanów, australijczyków o europejczykach nie wspomnę. Na wekeend zapowiada się inwazja Norwegów – około 30tys. ma przyjechać, prawie wszystkie hotele są zarezerwowane. Teraz można już mówić że to są Mistrzostwa Świata. Ale tak już jest jak do boju rusza Elita.

A co słychać w naszym obozie po dotychczasowych występach?

A.Probosz – Atmosfera nie jest zła, pewnie że pozostaje niedosyt, ale od początku było wiadomo że jedziemy z mocną ekipą na wyścig ze startu wspólnego. W kadrze panuje dobra atmosfera i chociaż czasówka nie napawa mnie optymizmem to przed startem w niedzielę jestem optymistą. A jeśli chcesz wiedzieć więcej od samych zawodników, zawsze możesz osobiście ich zapytać ( śmiech ). Ja uważam że w niedzielę Piotr Wadecki lidera musi wyłonić przed startem, później może nie być czasu. Trasa jest strasznie szybka, trzeba jechać od startu w czole peletonu i być bardzo czujnym z uwagi mocny boczny wiatr, który może już na pierwszych rundach porwać peleton. Chociaż pogoda na nadchodzące dni jest dobra, to lepiej, nomen-omen, dmuchać na zimne.

Adam, a takie Twoje osobiste marzenie, na koniec rozmowy?

A.Probosz – …”Liczę na to że nadejdzie taki dzień, by dwójka naszych rodaków wygrała cztery etapy na TdF i Polska też oszaleje na punkcie kolarstwa ” , Teraz zazdroszczę trochę Norwegom.

Dziękujemy za rozmowe. Pozdrawiamy również małżonkę i córeczkę która wspaniale dopinguje naszych i spełnienia marzeń już w niedzielę (uśmiech ).

A.Probosz – Dzięki również pozdrawiam w imieniu swoim małżonki i córeczki
wszystkich kibiców i czytelników naszosie.pl

foto: Monika Probosz

Rozmawiał Artur