Marcel Kittel (Skil-Shimano), potwierdził swój talent, wygrywając dziś 7. etap Vuelta a Espana. W końcowych metrach doszło do kraksy, w której ucierpiał walczący o etapowe zwycięstwo – Michał Gołaś (Vacansoleil-DCM).

187,6 kilometrów z Almadén do Talavera dela Reina okazało się dobrą okazją dla sprinterów. W ucieczce dnia znaleźli się: Steve Houanard (AG2R La Mondiale), Luis Angel Mate Mardones i Julien Fouchard (obaj Cofidis) oraz Antonio Cabello Baena (Andalucia Caja Granada).

Czwórka kolarzy zgodnie współpracowała i dzielnie prowadziła w wyścigu, jednak zwarty sojusz ekip sprinterskich, nie dał im żadnych szans.

Na około 20 kilometrów przed końcem grupka zaczęła się rozpadać a najdłużej na czele, utrzymywał się Fouchard. Francuz został złapany na około 6 kilometrów przed kreską.

Sam finisz przyniósł wielkie emocje. Na około 500 m przed końcem, długiego finiszu spróbował Michał Gołaś! Polak dzielnie walczył ze sprinterami, jednak na około 300 m dalej, potrącił go Tyler Farrar (Garmin-Cervelo) i obaj kolarze spowodowali wielką kraksę. Na asfalcie, znalazł się również m.in.: Michele Scarponi (Lampre-ISD). Polak mocno się pozdzierał, jednak na pierwszy rzut oka, raczej nic groźnego się nie stało.

Po największy sukces w karierze sięgnął Marcel Kittel. Młody Niemiec pokonał dobrego znajomego z Tour de Pologne, Petera Sagana (Liquigas-Cannondale) oraz Oscara Freire (Rabobank).

Liderem pozostał Sylvain Chavanel (Quick-Step).

Zobacz ostatnie kilometry > tutaj

Pełne wyniki 7 etapu > tutaj

 

Andrzej