– Zwycięstwo w Tour de Pologne to największy sukces w mojej kolarskiej karierze. Jestem bardzo szczęśliwy, że udało mi się wygrać w Polsce – powiedział zwycięzca 68. Tour de Pologne Peter Sagan z grupy Liquigas.

Przed ostatnim etapem traciłeś trzy sekundy do Daniela Martina. W Krakowie na etapie było bardzo nerwowo?

– Oczywiście, byliśmy zdenerwowani, ale taka sama atmosfera była w ekipie naszych największych rywali, czyli grupy lidera z ekipy Garmin. Wygrałem jednak ja, więc chyba byłem w lepszej formie od nich.

Na lotnej premii było ostro. Wręcz się przepychaliście z Heinrichem Hausslerem.

– Sytuacja była nerwowa, bo ja byłem przyciśnięty przez niego do barierek. Zwróciłem mu uwagę, że tak nie można jeździć, ale cóż wyścig trwał dalej.

Czy miałeś plan, aby na finiszu trzymać się Marcela Kittela, który wygrał trzy sprinterskie etapy na tegorocznym Tour de Pologne?

– Marcel pokazał na pierwszych trzech etapach, że jest w wielkiej formie na finiszach. Zdecydowałem się trzymać blisko niego, ale też miałem szczęście, że nikt mnie nie przyblokował.

Czy Polacy z Twojej grupy okazali się pomocni?

– Przez cały wyścig Polacy świetnie mi pomagali. Maciej Bodnar nie wystartował dziś, bo źle się poczuł, ale Maciej Paterski cały czas mnie wspierał. Obaj wykonali dla mnie kawał świetnej roboty.

W Liquigas jeździ jeszcze Sylwester Szmyd, ale on nie zdecydował się na start w Polsce. Czy gdyby jednak pojechał, miałbyś łatwiej na królewskim etapie w Bukowinie?

– Pewnie tak, bo to kolarz świetnie jeżdżący po górach. Jakby był z nami, to też przyczyniłby się do mojego zwycięstwa. On jednak jechał w tym roku w dwóch wielkich wyścigach i miał prawo odpocząć, bo Tour de Pologne do łatwych nie należy.

Przyjedziesz za rok obronić żółtą koszulkę?

– Zobaczymy, do kolejnego roku jeszcze daleko i nie wiem w jakich wyścigach wystartuję. Być może pojadę na Tour de France, a wtedy nie wiem, czy dostanę zgodę na start w Polsce.

Przed Tobą niebawem Vuelta a Espana. Z jakimi oczekiwaniami tam pojedziesz?

Jestem w dobrej formie i czuję, że mam dobrą kondycję. Czas pokaże, jak to przełoży się na Vueltę. Będę starał się wygrać jakiś etap, ale głównie będę pracował dla Vincenzo Nibaliego, tak jak on pracował w Polsce dla mnie. To on będzie liderem.

Foto: Wojtek Szabelski/freepress.pl