Maciej Paterski spełnił swoje marzenie i zadebiutował w wyścigu Tour de France. Już na pierwszym etapie pokazał się z bardzo dobrej strony przyjeżdżając w czołowej grupie. Jazda drużynowa na czas, która była drugim etapem rywalizacji, nie poszła jednak po myśli kolarzy Liquigas-Cannondale.

Przypomnijmy, że oprócz Macieja Paterskiego we włoskim zespole na starcie Tour de France znaleźli się Maciej Bodnar i Sylwester Szmyd.

– Pierwszy etap na Tour de France był bardzo nerwowy – dużo kraks. Udało mi się na końcowych kilometrach jechać z przodu i uniknąć wielu niebezpiecznych zdarzeń. Ostatnie dwa kilometry pod górę i szczerze mówiąc trochę przeliczyłem się z siłami, próbując ruszyć za czołówką, w wyniku czego na 500 metrów do mety byłem całkowicie wycięty – powiedział Maciej Paterski.

– Nasza jazda w drużynówce poszła poniżej oczekiwań. Coś nie zagrało. Momentami jechaliśmy za wolno. Mamy naprawdę dobry skład do jazdy na czas i po prostu nie wyszło. Jutro kolejny etap i patrzymy już do przodu Tour się na tym nie kończy – dodał nasz rodak.

Ekipa Liquigas-Cannondale z trójką naszych rodaków w składzie pojawi się 31 lipca na starcie 68. Tour de Pologne UCI World Tour. W wyścigu wystartuje również m.in. Słowak Peter Sagan.

Maciej Paterski, dla którego będzie to trzeci z rzędu występ w Tour de Polgone, jest pewny, że Wielka Pętla pomoże mu w przygotowaniu odpowiedniej formy: –  Myślę, że po Tour de France będziemy w bardzo dobrej dyspozycji i będzie można powalczyć w naszym narodowym Tourze. Jestem przekonany, że tak jak dla mnie i dla innych Polaków jest to bardzo ważny wyścig ze względu na to, że ścigamy się u siebie i można się pokazać przed polską publicznością, która na każdym Tour de Pologne jest naprawdę liczna.

Źródło: Lang Team