Vincenzo Nibali (Liquigas-Cannondale) i Michele Scarponi (Lampre-ISD), wciąż walczą między sobą o drugie miejsce w Giro. Pierwsze, jest już zarezerwowane dla zwycięzcy dzisiejszego etapu, Alberto Contadora (Saxo Bank SunGard).

Nibali zajął drugie miejsce w górskiej czasówce, jadąc 34 sekund wolniej niż Contador, ale cztery sekundy szybciej niż Scarponi. Teraz, ubiegłoroczny triumfator hiszpańskiej Vuelty, traci do swojego doświadczonego rywala 47 sekund.

“Dałem z siebie wszystko, ale Contador ma jeszcze dodatkowy bieg. Szczerze mówiąc myślałem, że zrobiłem wystarczająco dużo, aby wygrać”, powiedział Nibali. “Jechałem dobrze i czułem się tak samo. Użyłem odpowiedniego przełożenia i odpowiedniego sprzętu. Ale gdy ktoś jest lepszy od Ciebie, nie wiele można zrobić. Starałem się zyskać kilka sekund, w pierwszej części, na zjazdach i płaskim. Pod górę również jechałem bardzo mocno. Nie sądzę, że mógłbym pojechać lepiej”, wyznaje „Enzo”.

Z kolei Scarponi wie, że musi bronić swojej przewagi nad Nibalim, a może nawet ją powiększyć przed ostateczną czasówką w Mediolanie, gdzie Nibali może mu „wsadzić” nawet więcej niż minutę.

“Dałem z siebie wszystko w jeździe na czas, jednak nie miałem dobrego dnia”, powiedział Scarponi. “Nie miałem nogi na dwóch ostatnich kilometrach, kiedy były najbardziej potrzebne by podnieść prędkość i zafiniszować. Jednak głowa do góry, jestem zadowolony, że utrzymuje drugie miejsce w klasyfikacji generalnej. Nibali chce mi je odebrać, jednak ostatni, górski etap do Sestriere bardzo mi odpowiada”, odgraża się kolarz Lampre-ISD.

Andrzej