Robert Vrecer (Perutnina Ptuj) wykręcił najlepszy czas na porannej czasówce w Polkowicach podczas 2. etapu Wyścigu Szlakiem Grodów Piastowskich i został jego nowym liderem. Słoweniec pokonał rodaka Gregora Gazvodę (Perutnina Ptuj) oraz Łukasza Bodnara (CCC Polsat Polkowice).

Rano na kolarzy czekała blisko 27 kilometrowa jazda na czas w Polkowicach, miejscowości gdzie swoją siedzibę ma sponsor oraz cała ekipa CCC Polsat Polkowice. Kolarze startowali z Polkowic, by po 13,4 kilometrach dojechać do nawrotu w Tarnówku. Przeszkodą na tym etapie były przejazdy kolejowe, po których każdy zawodnik musiał przejechać 4. razy.

Z wyścigu niestety musiała wycofać się ekipa Legia-Felt. Warszawiacy nocowali w Hotelu w Bolkowie, jednak w nocy z ich klubowego busa skradziono rowery oraz dziesięć nowych, kompletów kół, które legioniści odebrali kilka dni przed wyścigiem… Jeśli ktoś z państwa wie, co dzieje się ze skradzionymi rowerami, prosimy o kontakt na adres kontakt@naszosie.pl, a my postaramy się poinformować o tym bezpośrednio szefów drużyny.

Vrecer uporał się trasą w czasie 33:26. Drugie miejsce ze stratą 37 sekund przypadło dla jego rodaka oraz klubowego kolegi, Gregora Gazvody. Ku rozczarowaniu kibiców, dopiero na trzecim miejscu znalazł się najlepszy z Polaków, ubiegłoroczny triumfator tej czasówki – Łukasz Bodnar, który do Słoweńca stracił 40. sekund

Na 4. miejscu znalazł się ubiegłoroczny triumfator całego wyścigu Szlakiem Grodów Piastowskich, Marek Rutkiewicz. Najlepszy Polak Tour de Pologne stracił do zwycięzcy 44. sekundy.

Dotychczasowy lider, Jiri Hochmann (ASC Dukla Praha) ukończył etap na 12. miejscu, co oczywiście oznaczało pożegnanie się Czecha z żółtą koszulką KGHM. Nowym liderem został triumfator etapu, Robert Vrecer, który prowadzi nad pierwszą trójką z taką samą różnicą czasu jak na dzisiejszym etapie.

To może oznaczać koniec marzeń o zwycięstwie w tym wyścigu dla zawodników CCC Polsat Polkowice. Choć Rutkiewicz i Tomasz Marczyński są wysoko, to strata 40 sekund do Słoweńca, który dobrze jeździ po górach może być już zbyt duża. Jednak nie przesądzajmy jeszcze o końcowych wynikach. Po południu sprinterski etap w Lubinie, a jutro królewski, górski etap wyścigu ze Świdnicy do Dzierżoniowa, który naszpikowany jest podjazdami.

Pełne wyniki 2 etapu > tutaj

Andrzej