Chris Anker Sorensen (Saxo Bank SunGard) uważa, że trasa wyścigu Vuelta a España jest dobrze dostosowana do jego umiejętności. Duńczyk wygrał etap na Terminillo w zeszłorocznym wyścigu Giro d’Italia, a teraz zmierza rozwijać się w wielkich tourach.

“W mojej perspektywie, w której chcę powalczyć w klasyfikacji generalnej, to bardzo dobra trasa. Cieszy to że jest mało kilometrów jazdy indywidualnej na czas,” powiedział Sørensen dla sporten.tv2.dk“Drużynowa czasówka jest dobra dla naszego zespołu, ponieważ możemy zyskać trochę przewagi nad innymi. Jednak zdecydowanie wyścig rozegra się w górach, i myślę że to dobry prognostyk”.

Najbardziej rzucającym się brakiem w trasie przyszłej Vuelty to ominięcie Pirenejów. Za to kolarze pokonają takie podjazdy jak: Alto de Angliru, Peña Cabarga i Sierra Nevada oraz odbędzie się długo oczekiwany powrót do Kraju Basków. Sørensen twierdzi, że bez Pirenejów to nadal ciężki wyścig.

“Pireneje nie są niezastąpione, choć to tam są najtrudniejsze górskie etapy”, zauważył. “Ale w zamian dostajemy Kraj Basków, który jest trudnym terenem do jazdy, nie ma odcinka płaskiego. Cały czas droga unosi się górę lub w dół”.

“Sierra Nevada to paskudne wzniesienie i wiem, że będzie tam bardzo trudno“, powiedział Sørensen. “Zwłaszcza w sierpniu, gdzie zazwyczaj jest bardzo gorąco a Sierra Nevada leży prawie na pustyni”.

Foto: www.corvospro.com