Dariusz Miłek niespodziewanie wycofał swoją kandydaturę na prezesa Polskiego Związku Kolarskiego. Wbrew zapowiedziom, sobotni zjazd PZKol. w Pruszkowie nie przyniósł zmian we władzach. Na czele związku nadal stoi Ryszard Szurkowski.

Jest to tymczasowe rozwiązanie. Najpóźniej w kwietniu 2011 roku ma być wybrany nowy prezes PZKol.

“Podjęta w listopadzie uchwała o samorozwiązaniu zarządu i odwołaniu prezesa obowiązuje, ale w sytuacji, gdy pan Miłek zrezygnował z kandydowania i nie było kogo wybrać, została schowana do szuflady. Po Nowym Roku zarząd zbierze się ponownie, by wyznaczyć termin kolejnego zjazdu wyborczego, który musi się odbyć w ciągu trzech miesięcy” – powiedział Szurkowski.

Miłek, 42-letni biznesmen, były kolarz, a obecnie prezes firmy NG2 i jeden z najbogatszych Polaków, był jedynym kandydatem na prezesa. Wycofał się, ponieważ – jak wyjaśnił delegatom – nie chciał “wchodzić w sprawy, które nie są do końca wyprostowane”.

Miłek poinformował, że głównym powodem jego rezygnacji były długi, które ma związek wobec głównego wierzyciela, wykonawcy toru kolarskiego w Pruszkowie – Mostostalu Puławy. 11 stycznia ma się odbyć pierwsza rozprawa sądowa między PZKol. a tą firmą.

Całe zadłużenie związku wynosi około dziewięciu milionów złotych, z czego lwią część – ponad pięć milionów – stanowią zaległości wobec Mostostalu.

“Układ z wierzycielami, głównie z Mostostalem, nie jest jasny. To pierwszy i najważniejszy powód mojej decyzji. A drugi – to brak czasu. Mogę pomagać związkowi, ale nie zajmować się nim. Mam na głowie 18 innych spółek i nie jestem w stanie oddać siebie działalności w PZKol” – powiedział Miłek.

Podczas zjazdu Miłek zadeklarował pomoc związkowi, ale nie bezwarunkową. Poinformował delegatów, że spłacił część długów wobec Mostostalu (740 tys.). Będzie też sponsorować związek, ale z zastrzeżeniem, że wycofa się, jeśli nie będą uwzględnione jego interesy. Nie krył niezadowolenia, że PZKol. stracił innego sponsora – Bank BGŻ. Od przyszłego roku BGŻ ograniczy swą działalność w kolarstwie do utrzymywania grupy szosowej Zbigniewa Szczepkowskiego.

W kuluarach zjazdu padały głosy, że jeśli długów nie uda się spłacić, to pod uwagę należy wziąć opcję… rozwiązania PZKol. Związek w tym roku obchodził jubileusz dziewięćdziesięciolecia.

Z taką możliwością liczy się Szurkowski, który 31 marca objął funkcje prezesa – jak sam twierdzi – “w trybie awaryjnym”, zastępując kierującego związkiem od 1996 roku Wojciecha Walkiewicza.

“Generalnie, takie zagrożenie dla związku jest, ale będziemy walczyć do końca” – powiedział Szurkowski.

Źródło: PAP

Foto: Robert Słupik

guest
4 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze
Inline Feedbacks
View all comments
Robert
Robert

Pan Miłek jest co najmniej NIEPOWAŻNY!!! Co to za argumentacja?!?! Czy te długi narosły z dnia na dzień?!?! Tak samo jak niewyprostowane sprawy!!! A nagle na głowę spadło mu 18 spółek?!?!
Jaki na prawdę jest powód rezygnacji p. Miłka??? Sprawa ewidentnie ma drugie dno, a te informacje to tylko nic niewarta wymówka!!!

Wg. mnie “Król Ryszard” dobrze radzi sobie na stanowisku – budzi zaufanie, emanuje spokojem jest OK.

P. Walkiewicza może ktoś by pociągnął do odpowiedzialności – bo to “chyba” ON był prezesem i za jego rządów “ktoś” narobił długów i problemów…

guzi_team
guzi_team

Zgadz.a sie Pan Walkiewicz powinien byc sprewdzony przez Cba.Jak mozna narobic takich długów. Nastepna sprawa kto jest włascicielem toru ?bo długi ma pzkol.

http://www.nie.com.pl/art20057.htm
http://www.nie.com.pl/art20057.htm
Jacek
Jacek

Jak nie wiadomo o co chodzi, to chodzi o kasę. Nie dziwię się Panu Miłkowi. Kto by chciał śmierdzące jajo z długiem 11 milionów PLN ???? Do PZKol-u trzeba wrzucić bombę, i od początku odbudować polskie kolarstwo…