Francuz Anthony Delaplace, po ataku na końcowych kilometrach pokonał swojego towarzysza z ucieczki Berta Jana Lindemana (Holandia) i wygrał drugi etap Tour de l’Avenir. Finisz z mocno okrojonego peletonu wygrał również kolarz „trójkolorowych”, Romain Hardy. Liderem został Brytyjczyk, Alex Dowsett. Michał Kwiatkowski był dzisiaj 9.

Zawodnicy rywalizowali dzisiaj na etapie z Saint-Amand-Montrond do Musset o długości 150 km. Odcinek szczególnie w końcówce był bardzo trudny. Na ostatnich 50 km pojawiło się aż 5 krótkich interwałowych premii górskich 4. kategorii.

Jeden z tych podjazdów wykorzystali Delaplace oraz Lindeman. Zawodnicy zgodnie współpracowali i wpadli na metę z minimalną przewagą paru sekund nad podzielonym, około 40 osobowym peletonem, w którym przyjechało trzech Polaków. Michał Kwiatkowski był 9. Mistrz Polski młodzieżowców, Paweł Charucki zajął 28. pozycję, Sylwester Janiszewski uplasował się na 37. miejscu. W drugiej grupie ze stratą 21 sekund, na 47 miejscu znalazł się Paweł Polijański, 52 był Adrian Honkisz. Kamil Zieliński ze stratą 29 sekund był 65.

W klasyfikacji generalnej znaczące zmiany. Dotychczasowy lider Taylor Phinney (Stany Zjednoczone), uległ wypadkowi i spadł na… ostatnie miejsce. Nowym liderem został Alex Dowsett. Drugi jest kolarz z Australii, Michael Matthews ze stratą 1 sekundy. Na trzecią pozycję wskoczył Delaplace. Francuz traci do lidera 14 sekund.

Michał Kwiatkowski awansował na 16. lokatę z 36 sekundami do Dowsetta.

3. odcinek z Saint-Pourçain-sur-Sioule na Col du Béal (157km), to już gradka dla prawdziwych górali. Na trasie cztery górskie premie, w tym jedna 2. kategorii (Col du Chansert – 12.9 km, 5.6 %) oraz ostatni finałowy podjazd do mety 1. kategorii (Col du Beal 13.3 km, 6.5 %).