John Degenkolb (Niemcy), wygrał 1. etap wyścigu Tour de l`Avenir. Młody zawodnik pokonał Australijczyka, Michaela Matthewsa oraz naszego rodaka, Michała Kwiatkowskiego.

Taylor Phinney (Stany Zjednoczone) zachował żółtą koszulkę lidera wyścigu, ale utalentowany amerykański zawodnik był rozczarowany, ponieważ podczas sprintu trzysta metrów przed kreską wypiął mu się próg z pedała.

144 kilometrowy etap prowadził z Vierzon do Saint-Amand-Montrond w środkowej Francji. Od samego początku dochodziło do wielu akcji. Na premiach aktywni byli: Kolumbijczyk,  Esteban Chavez oraz Francuz, Loic Descriac który wywalczył koszulkę górala.

Sprawy nie rozstrzygnął również podjazd w końcówce pod La Vielle Cote. I w ostateczności na metę wpadł cały peleton. Amerykanie znakomicie rozprowadzili Taylora Phinneya, jednak młodemu kolarzowi Trek-Livestrong wypiął się pedał co spowodowało że zajął 5. miejsce Wygrał  John Degenkolb, pokonując Matthewsa oraz nowy nabytek RadioShack, Michała Kwiatkowskiego. Dopiero 6. miejsce zajął uważany za faworyta sprintów, Słoweniec Marko Kump.

Pozostali Polacy przyjechali w peletonie.

W klasyfikacji generalnej Matthews jest trzeci i traci zaledwie siedem sekund do Phinney`a. Drugi jest Alex Dowsett (Wielka Brytania), sześć sekund za Amerykaninem. Kwiatkowski awansował na 31. miejsce i ma 42 sekundy straty do lidera.

2. etap z Saint-Amand-Montrond do Musset o długości 150 km przypomina raczej ardeński klasyk, ponieważ na ostatnich 50 km znajduje się aż 5. krótkich interwałowych podjazdów czwartej kategorii.