Po zakończeniu Trittico, przeprowadzce do nowego hotelu i dniu przerwy mój następny start Trofeo Melinda. Wyścig przebiegał w pięknym regionie słynącym z produkcji jabłek.

Malownicza, ciężka i górska trasa oraz wysokie tempo wyścigu i upał spowodowały że do mety dojechała niecała pięćdziesiątka zawodników. Mieliśmy swojego człowieka w ucieczce więc mogliśmy jechać spokojnie, choć i tak trzeba było się trzymać z przodu szczególnie na ostatnich rundach bo trasa bardzo kręta i górska na której peleton topniał bardzo szybko.

W finałowej rozgrywce zostało nas trzech, Visconti, Sinkewitz oraz ja. Patrik odjechał na około 12 km przed metą a ja pozostałem jako ostatni pomocnik Visco i w razie sytuacji niebezpiecznej miałem mu pomagać. Ostatecznie Patrik został dogoniony na około 300 metrów przed metą, Visco zafiniszował 3 a ja zakończyłem zmagania na 17 miejscu.

Teraz trochę odpoczynku i sporo długich treningów już pod MŚ na które dostałem oficjalne powołanie.

Źródło: www.huzarski.pl

Poprzedni artykułTrzeci etap LOOK Road Trophy – zwycięstwo Daniela Formeli zwieńczeniem ucieczki!!!
Następny artykułCervelo TestTeami i Footon-Servetto podały składy na Vueltę
Marek Bala
Pomysłodawca, założyciel i właściciel naszosie.pl. Z wykształcenia ekonomista, kilkanaście lat zarządzający oddziałami banków. Pracę w „korpo” zakończył w 2013 i wtedy to zdecydował poświęcić się tylko pasji. Na szosie jeździ amatorsko od ponad 20 lat. Mąż i ojciec dwóch synów.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze