Słynny włoski trener opowiada o swoich relacjach z prowadzonymi przez siebie kolarzami. Szczególną radość sprawiła Sassiemu świetna jazda Basso i Evansa na podjeździe pod Zoncolan.

Sassi, który jest trenerem zarówno Ivana Basso jak i Cadela Evansa, przechodzi obecnie leczenie guza mózgu. O swojej walce z rakiem poinformował w rozmowie z La Gazetta dello Sport na kilka dni przed rozpoczęciem Giro d’Italia. Sassi powiedział, że traktuje obu kolarzy jak synów. Stwierdził, że jeśli któremuś z nich uda się wygrać Giro, będzie to dowód na to, że można zwyciężać bez dopingu.

– Nie mogę wybierać między nimi. Cadel jest najsilniejszym sportowcem, jakiego kiedykolwiek trenowałem. Ivan ma za to więcej determinacji. Jeśli chodzi o doping, to kolarstwo znacznie się poprawiło, naprawdę oczyściło się. Jeśli Ivan lub Cadel wygra Giro, będziemy mieli dowód na to, że można wygrywać bez dopingu. Całkowicie im ufam i jestem pewien, że nie zrobiliby czegoś, co mogłoby mnie skrzywdzić…

Liczby i dane dotyczące podjazdów, które opublikowała La Gzzetta dello Sport, zdają się umacniać wiarę Sassiego w zwycięstwo któregoś z jego podopiecznych. Basso pokonał 10,1 km podjazdu pod Monte Zoncolan w czasie 40:45, jedną minutę i 45 sekund wolniej niż Gilberto Simoni w 2007 roku. Średnia prędkość Basso wyniosła 14,7 km/h, a średnia moc jaką w tym czasie generował to około 395 watów. Średnio Włoch nabierał wysokość 1777 metrów na godzinę. Stosunek średniej mocy Basso do jego masy to 5.68 W/kg. W przeszłości Sassi twierdził, że jakakolwiek wartość powyżej 6,2 wata na kilogram podczas długiego wysiłku, byłaby sygnałem o stosowaniu dopingu.

Pomimo leczenia Aldo Sassi niemal codziennie dzieli się z La Gazettą swoimi spostrzeżeniami dotyczącymi Giro. Włoski trener był dumny z jazdy Basso i Evansa na drodze do Zoncolan.
– To był intensywny etap pełen walki, co może potwierdzić średnia moc, jaką generowali zawodnicy. To było około 400 watów, tylko kilku kolarzy na świecie jest w stanie tak pojechać, co pokazuje, że moi podopieczni byli na granicy swoich możliwości. Mogliśmy również zobaczyć, jak tempo wspinaczki przeprowadziło selekcję. Scarponi, Vinokourov i Sastre stracili trochę czasu. To zmieniło nieco klasyfikację generalną – powiedział Sassi.

– Nie uważam Ivana za rywala Cadela i nie uważam Cadela za rywala Ivana. To inni kolarze są ich rywalami. Będę szczęśliwy, kiedy po prostu dadzą z siebie wszystko. Cadel wystartował w Giro w swojej najlepszej formie, z kolei Ivan z każdym dniem nabiera sił i pewności siebie. Różnica, która była między nimi przed Giro, zaciera się.

Na podjeździe pod Zoncolan można było dostrzec, że Basso i Evans pokonują wzniesienie używając różnych przełożeń i techniki. Sassi wyjaśnił, czym różnią się style jazdy obu kolarzy. – Basso i Evans jeżdżą w zupełnie inny sposób. Ivan preferuje pedałować na siedząco. Osobiście uważam to za jego słabość. Próbujemy zmienić jego styl tak, aby częściej stawał na pedały i przekraczał swój próg. Cadel jest bardziej przyzwyczajony do przekraczania progu, ponieważ kiedyś był kolarzem górskim – wyjaśnił Sassi.

Jako faworyci całego wyścigu Basso i Evans zmierzą się we wtorek na czasówce. Trasa licząca 12 kilometrów pnie się pod górę do miejscowości Kronplatz. Aldo Sassi przestrzegł swoich podopiecznych przed zgubnymi skutkami poniedziałkowej przerwy, która poprzedza czasówkę. – Plan des Corones to bardzo ciężki podjazd, w ostatnich latach widzieliśmy jak jest stromy. Dzień przerwy skomplikuje nieco sprawy, ponieważ nie zawsze pomaga on kolarzom. Niektórzy jadą dobrze po odpoczynku, ale część zawodników ma trudności z jazdą na maksimum swoich możliwości. To może być kolejny czynnik wpływający na wynik czasówki – zakończył Sassi.