Alessandro Petacchi wycofał się z Giro d’Italia na 40. kilometrze ósmego etapu. W tym roku nie dane mu było cieszyć się ze zwycięstwa etapowego na Giro. Włoch nie poddaje się i zamierza wystartować w swoim pierwszym Tour de France od 2003 roku.

Byłem w dobrej formie – powiedział Petacchi. – Ale zdrowie mi nie dopisywało. Już od pierwszego dnia wyścigu zmagałem się z zapaleniem oskrzeli. Zeszłej nocy prawie w ogóle nie spałem. Przez to nie zdołałem się zregenerować po poprzednim etapie. Wiedziałem, że nie będę w stanie ukończyć dzisiejszego odcinka.

Po wycofaniu Petacchiego jego drużyna Lampre-Farnese Vini była najbardziej aktywną ekipą na czele peletonu, starając się doścignąć ucieczkę. Pozwoliłoby to Damiano Cunego powalczyć o zwycięstwo na górzystym etapie.

Szkoda, że nie mogę kontynuować wyścigu – stwierdził Włoch. – W poniedziałek byłaby dla mnie dobra okazja na zwycięstwo i wiele innych etapów jest dla sprinterów. W tym roku dotknęły mnie kontuzje, ale moja forma przed Giro stale rosła. Próbowałem wyleczyć oskrzela, ale nie udało się.

Powrót Petacchiego do rywalizacji nie jest zaplanowany i będzie zależał od jego stanu zdrowia w najbliższych tygodniach. Ale-Jet jest zdeterminowany, aby wystartować w lipcowym Tour de France. Włoch nie brał udziału w tym wyścigu od 2003 roku, kiedy po wygraniu czterech etapów, wycofał się z Wielkiej Pętli przed Pirenejami.

W 2008 roku Petacchi miał wystartować w TdF w barwach niemieckiego Milramu. Tak się jednak nie stało – kolarz został zawieszony z powodu przekroczenia dozwolonej ilości Salbutamolu, leku przeciwko astmie. W 2009 roku jego poprzednia ekipa LPR nie została zaproszona na Wyścig Dookoła Francji.

Wybrałem Lampre ponieważ chciałem w tym roku wystartować zarówno w Giro, jak i w Tourze – tak argumentował podpisanie kontraktu z Lampre 36-latek. Krążyły pogłoski, że Petacchi wycofa się z wyścigu, ale dopiero po dwóch tygodniach ścigania, ponieważ ostatni, górski tydzień Giro oferuje sprinterom tylko jeden etap – 18. do Brescii.

Rud