W sprinterskim pojedynku kolarz ISD-Neri pokonał Simona Spilaka (Lampre) i Reina Taaramae, który został nowym liderem wyścigu.

Trzeci, pagórkowaty etap z Bodrum do Marmaris liczył 166 kilometrów.

30 kilometrów przed metą na niewielkim podjeździe zaatakował Włoch Sergio Lagana z drużyny De Rosa. Kolarz DER wypracował sobie 18 sekund przewagi, jednak dzięki pracy drużyny HTC-Columbia został doścignięty po 8 kilometrach ucieczki.

Na 22 kilometry do mety rozpoczęły się liczne ataki na podjeździe, jednak żadnemu zawodnikowi nie udało się osiągnąć znaczącej przewagi. Peleton rozciągnął się podczas wspinaczki. Po pokonaniu wzniesienia, 18 kilometrów przed metą, kontrolę nad peletonem przejęły drużyny HTC-Columbia oraz włosko-ukraińska ISD-Neri. W tym momencie Andre Greipel, lider wyścigu, był w dobrej pozycji z dużymi szansami na trzeci etapowy triumf z rzędu na tureckim wyścigu.

Swoich sił próbowali m.in. Maciej Bodnar (Liquigas) oraz Adam Sznitko (CCC Polsat), jednak ich atak nie zakończył się sukcesem.

Decydującym dla przebiegu rywalizacji okazał się atak Giovanniego Viscontiego, kolarza ISD, który miał miejsce na podjeździe znajdującym się 10 kilometrów przed metą. Do Włocha szybko doskoczyło 4 innych kolarzy: Słoweniec Simon Spilak (Lampre-Farnese Vini) i trzej zawodnicy Cofidisu: Estończyk Rein Taaramae, Francuzi Remi Pauriol i David Moncoutié.

Ta pięcioosobowa grupka szybko wypracowała sobie na podjeździe przewagę 15 sekund, do mety pozostało im 8 kilometrów. Na ostatnim fragmencie podjazdu odskoczył Spilak, jednak na zjeździe widząc, że nie utrzyma niewielkiej przewagi, zdecydował się poczekać na pozostałą czwórkę. Na 5 kilometrów do mety uciekinierzy mieli 20 sekund przewagi nad grupą pościgową i 40 sekund nad grupą lidera. Różnica czasowa utrzymywała się i na 3 kilometry przed metą stało się jasne, że zwycięzcą trzeciego etapu zostanie któryś z pięciu uciekających kolarzy.

Bardzo wcześnie rozpoczął finisz Rein Taaramae, mistrz Estonii. Za nim ruszył Słoweniec Spilak, a na trzecim miejscu jechał Visconti. Taaramae szybko osłabł, Spilak wciąż finiszował, jednak i on opadł z sił. W tej sytuacji pewne zwycięstwo odniósł Giovanni Visconti. Remi Pauriol przyjechał z finiszującymi kolarzami, natomiast jego kolega z Cofidisu, David Moncoutié, stracił 7 sekund do zwycięzcy.

Grupę pościgową ze stratą 13 sekund do Viscontiego przyprowadził Włoch Tiziano Dall’antonia z Liquigasu.

Dotychczasowy lider wyścigu, Andre Greipel, przyjechał ze stratą 22 sekund do zwycięzcy i sklasyfikowany został na 24. miejscu. W tej samej grupie był najlepszy z Polaków Tomasz Marczyński (CCC-Polsat), który zajął 28. miejsce.

Maciej Bodnar z Liqiuigasu wygrał w Mugli lotny finisz na 109. kilometrze.

Wydaje się, że zawodnicy francuskiej drużyny rezygnując z walki o etapowe zwycięstwo, skupili się na uzyskaniu jak największej przewagi nad liderem. Dzięki temu kolarz Cofidisu Rein Taaramae został liderem wyścigu, 2 sekundy przed Andre Greipelem (HTC-Columbia) i 7 sekund przed Giovannim Viscontim (ISD-Neri).

Mieliśmy plan i udało się go zrealizować – powiedział po etapie nowy lider wyścigu Estończyk Rein Taaramae . – Miałem do pomocy dobrych kolarzy, Moncoutié jest jednym z najlepszych górali na świecie. Nasza taktyka polegała na bardzo mocnym ataku na ostatnim podjeździe. Udało nam się to, a w dodatku mieliśmy jeszcze jednego kolarza Cofidisu, Remiego Pauriola. On też jest mocny, w zeszłym roku wygrał dwa wyścigi. To były kluczowe czynniki.

Taaramae i Cofidis będą bronić swojego minimalnego prowadzenia na najtrudniejszych etapach tegorocznego Wyścigu Dookoła Turcji. W środę kolarzy czeka kolejny górzysty etap, liczący 209 kilometrów, prowadzący z  Marmarisu do Pamukkale. Czwartek to etap piąty o długości 221km z Denizli do Fethiye, który zawiera dwie wspinaczki na ponad 1200 m n.p.m.
Będzie bardzo trudno obronić koszulkę lidera. W dodatku mam tylko pięciu kolegów z drużyny. Nie wiem co się wydarzy, zobaczymy – powiedział Taaramae.

Zobacz ostatnie kilometry: