Tomasz MarczyńskiWitam Wszystkich bardzo serdecznie!!! Po dłuższym okresie milczenia i przemyśleń przyszedł czas na podsumowanie sezonu 2009. Nie był to dla mnie rok łatwy pod wieloma względami, ale o tym może po kolei.


Już od grudnia 2008, kiedy to zacząłem przygotowania nie czułem się najlepiej, ciągłe uczucie zmęczenia i znaczna utrata wagi były skutkami choroby, która tak naprawdę zaczęła dawała mi się we znaki jeszcze przed Igrzyskami w Pekinie. Najgorsze w tym wszystkim było to, że trafna diagnoza ,która brzmiała nadczynność tarczycy padła dopiero w marcu i dopiero od tamtej pory zacząłem się leczyć. Następstwem tego, była prawie miesięczna przerwa w treningach , później półtorej miesiąca przyspieszonych przygotowań i powrót do ścigania w drugiej połowie czerwca. Generalnie nie szło źle. Na większości wyścigów meldowałem się w czołówce. A do najcenniejszych rezultatów zaliczyć mogę drugie miejsce na królewskim etapie Route du Sud czy dziewiąte miejsce w generalce podczas Brixia Tour.

Wszystko zatem szło w miarę nieźle, aż do upadku podczas Wyścigu Dookoła Słowacji, który znowu wyleczył mnie od roweru na prawie dziesięć dni. Mimo to jeszcze w samej końcówce sezonu podczas Tour gu Gandvane udało mi się zająć drugie miejsce na jednym z etapów i wygrać klasyfikacje górską. Jak więc widać szału nie było, a obecny rok był dla mnie bardziej rokiem walki z samym sobą i prześladującym mnie pechem, niż walki z moimi rywalami. Do tego wszystkiego doszły jeszcze problemy z drużyną, w której jeździłem, co przeszkadzało maksymalnie skoncentrować się na mojej pracy.


Teraz może trochę z innej beczki. Większość Kibiców Śledzących kolarstwo ,pewnie już wie ze w przyszłym sezonie będę prezentował barwy CCC Polsat Polkowice, ale dla tych którzy jeszcze nie posiadają takiej informacji, podaje ją oficjalnie. Z tej właśnie okazji chciałbym bardzo podziękować całemu Kierownictwu drużyny, a w szczególności Piotrowi Wadeckiemu za wiarę we mnie i za możliwość stworzenia mi warunków do kontynuowania mojej kolarskiej przygody, w naprawdę przyjaznym i przede wszystkim profesjonalnym gronie. Z mojej strony dołożę wszelkich starań, żeby wspólnymi siłami osiągać jak najlepsze rezultaty sportowe. Oczywiście o naszych zmaganiach z własnymi słabościami, przeciwnikami, wiatrem, deszczem, upałem itd będę informował na bieżąco. Pozdrowixy T.M.”

Źródło: www.tomaszmarczynski.pl