MBodnarCzołowi polscy kolarze już w najbliższą sobotę staną na starcie wyścigu Chrząstawa Felt Cup. O pomyśle zorganizowania takiej imprezy, jej uczestnikach i trasie opowiada jeden z organizatorów zawodów Maciej Bodnar, reprezentujący na co dzień włoską grupę Liquigas.

Jest Pan jednym z organizatorów wyścigu Chrząstawa Felt Cup, skąd wziął się pomysł na organizacje takich zawodów?

Pomysł sie wziął się stąd, że chcieliśmy zorganizować zakończenie sezonu. Wymyśliliśmy więc, że zrobimy maraton rowerowy, gdzie każdy będzie mógł się pościgać, czy porozmawiać z nami bądź z innymi znanymi polskimi kolarzami. W taki właśnie sposób chcieliśmy podziękować naszym kibicom po całym sezonie.

Proszę opowiedzieć o wyścigu, jak będzie wyglądała trasa wyścigu?

Trasa wyścigu nie będzie bardzo wymagająca. Wyznaczona została tak, żeby każdy mógł dojechać do mety. Większość trasy wiedzie po leśnych drogach i po równinach, także myślę, że trasa nie sprawi uczestnikom wiele trudności.

Razem z bratem Łukaszem zaprosiliście do Chrząstawy najlepszych kolarzy polskiego peletonu, jak udało się Wam zmotywować kolegów do jeszcze jednego startu w tak nietypowym dla naszych zawodników terminie?

Już w ubiegłym roku mieliśmy znanych kolarzy i myślę, że im sie podobało, ponieważ po tym wyścigu zadeklarowali, że przyjadą w następnym roku. To wszystko spowodowało, że nieobecni sprzed roku chcą przyjechać teraz. Poza tym w większości jesteśmy kolegami a rywalizujemy tylko na trasie. Jest to właśnie taki czas i termin gdzie większość z nas jest już po zakończonym sezonie i dzięki temu możemy się spokojnie spotkać i powspominać mijający rok. Obok kolarzy, którzy wcześniej potwierdzili swój udział [przyp. zawodnicy wymienieni we wcześniejszych materiałach prasowych] w wyścigu wystąpi jeszcze Marcin Sapa oraz Tomasz Brożyna i będący sponsorem zawodów Henryk Charucki.

W kolejnym sezonie reprezentował Pan zaliczaną do kolarskiej elity grupę Liquigas jak oceni Pan kończący się właśnie sezon i jakie plany ma Pan na przyszły sezon?

Sezon mogę zaliczyć do jak najbardziej udanych. No może poza mistrzostwami świata. Wystartowałem w wielu prestiżowych wyścigach i zebrałem dodatkowe doświadczenie, którego najbardziej mi brak. Czuję się doceniony w drużynie, między innymi dlatego, że już w kwietniu dostałem możliwość przedłużenia kontraktu. Jak na razie nie myślę jeszcze tak poważnie o przyszłym sezonie, gdyż jeszcze odpoczywam po obecnym. Mialem prawie 100 dni wyścigowych –  prawie najwięcej w drużynie i po prostu muszę porządnie odpocząć. Gdy już odpocznę będę myślał o sezonie 2010.

Jak oceni Pan możliwy scenariusz zawodów, czy na najwyższym stopniu podium stanie kolarz zawodowy czy zawodnik bez licencji?

Mam nadzieję, że będzie ostra rywalizacja i myślę, że jeżeli ktoś się dobrze przygotowywał do tego wyścigu, to może nieźle namieszać i pokrzyżować plany zawodowcom.

Regulamin i szczegółowe informacje na temat wyścigu dostępne są na stronie www.bodnar-brothers.pl

Foto: Andrzej Dyszyński