Basso SzmydSylwester Szmyd:

Tryptyk, który miał zmienić cały wyścig, niewiele wniósł… Najlepsi pozostali praktycznie razem, nie było większych wypadów do przodu ani odpałów do tyłu. Widzę, że Ivan musi być dużo mocniejszy niż pozostali, by myśleć o zwycięstwie. Brakuje mu gwałtownej zmiany rytmu, tego odskoku, który mają najgroźniejsi rywale.

Trzeba jednak pamiętać, że on nie ścigał się przez 3 lata. To mnóstwo czasu i uważam, że i tak jest to superpowrót. Cieszę się, że jesteśmy cały czas widoczni na Vuelcie, że właściwie tylko my bierzemy wyścig w swoje ręce i co etap chcemy coś wykombinować. Nie boimy się nikogo, nie kalkulujemy. To ważne.

Mistrzostwa świata w Mendrisio? Myślę, że tydzień wystarczy mi na złapanie świeżości i będę w pełni gotowy do walki o tęczową koszulkę. Trasa nie jest wymarzona dla mnie, mnóstwo zmian rytmu, 53-39 non stop, krótka runda. Będzie mi ciężko, ale rzadko kiedy jest mi lekko…

Maciej Bodnar:

Jakoś mi te 3 etapy zleciały, myślałem, że będzie gorzej. Na piątkowym miałem bardzo dobre samopoczucie. W sobotę dopadł mnie kryzys na 2 kilometry przed metą i przez cały wieczór byłem wyłączony. Trzymało mnie jeszcze w niedzielę rano, ale od połowy etapu było już lepiej. Teraz czuję się okej i mam nadzieję, że tak będzie do końca wyścigu.

Ivan Basso:

Już od rana byłem zdeterminowany, żeby doprowadzić do tego, żeby to właśnie grupa Liquigas-Doimo dyktowała tempo wyścigu. Koledzy wykonali wspaniałą pracę, aby doprowadzić do realizacji tej strategii, a i ja jak tylko mogłem atakowałem zawodników, którzy są przede mną w klasyfikacji generalnej.

Niestety nie udało mi się osiągnąć założonego celu. Pandera jest podjazdem selektywnym, czego dowiodły ciągłe zmiany składu grupki najlepszych. W efekcie różnice między zawodnikami z czołówki pozostały niewielkie. Nadrobił ten, który pokazał się dzisiaj najbardziej, czyli Sanchez.

W klasyfikacji generalnej jest sześciu kolarzy z różnicami czasu mniejszymi niż dwie minuty więc jestem przekonany, że jutro walka o złotą koszulkę będzie się toczyć dalej. Etapy nie będą się już kończyły na podjeździe, ale będą wystarczająco trudne, aby sprawić kłopot każdemu, kto będzie chciał prześcignąć Valverde. Będzie walka o cenne sekundy bonifikat. Potem czasówka w Toledo. Moje podejście do wyścigu będzie takie jak do tej pory – nie będę się oszczędzał: dam z siebie wszystko, aby osiągnąć najlepszy możliwy wynik.

Źródło: www.eurosport.pl