Bartosz HuzarskiSzybkie i ciężkie trzy dni w Irlandii, tak najkrócej można opisać mój ostatni wyścig. Pogoda na zielonej wyspie nawet dopisała, dwa dni w słońcu ale za to ostatnim etapie mieliśmy według relacji lokalnych kolarzy i kibiców typowo irlandzką pogodę.

Ja po TdP prawie nie trenowałem, nastawiałem się na tour ale wyszło jak wyszło więc musiałem od kolarstwa odpocząć, zarówno fizycznie jak i psychicznie. Aktualnie jestem na etapie robienia badań bo muszę znaleźć przyczynę takiego spadku formy.

Na Tour of Ireland jak to po wakacjach – było ciężko. Nie wiedziałem że w Irlandii mają tak wymagający teren, naprawdę długie i strome podjazdy, wąskie drogi i bardzo silnie wiejący wiatr. To wszystko spowodowało, że wyścig był ciężki, przynajmniej dla mnie. Po pierwszym etapie całą ekipę ustawiliśmy pod Kvachuka i Grivko. Niestety pech nas nie opuszcza, Kvachuk po kraksie na drugim etapie wyścig zakończył w szpitalu a Grivko złapał gumę w połowie przedostatniej rundy trzeciego etapu i było jasne, że w generalce już nie powalczy. Ostatecznie Denis Kostyuk skończył wyścig 9 a Grivko 13, ja zrobiłem swoje, pomagałem chłopakom, osłaniałem ich od wiatru, przeciągałem do przodu i wycofałem się na ostatnich rundach w Cork.”

Źródło: www.huzarski.pl

Foto: Marek Bala (naszosie.pl)