Bartosz Huzarski“Za mną dwa pierwsze etapy 66 TdP, wczoraj gościliśmy w Warszawie gdzie w wyścigu ulicznym mieliśmy do pokonania nieco ponad 100km. Dzisiaj pierwszy z trzech długich etapów Serock – Białystok o długości 220km. Scenariusz etapów raczej przewidywalny, choć pewnym zaskoczeniem była dzisiejsza prawie pięćdziesięciokilometrowa „wymiana” w peletonie. Tempo było naprawdę szybkie, atakowało bardzo dużo zawodników z większości ekip, co na pewno pozytywnie wpływa na przebieg wyścigu. Po pierwsze takie ściganie jest ciekawsze dla kolarzy bo coś się dzieje i kilometry szybciej lecą, no i kibice szczególnie Ci zgromadzeni przy trasie mogą zobaczyć prawdziwie rozpędzony peleton.

Dobrze że te dwa etapy są już za mną, choć najbardziej obawiałem się tego pierwszego, okazał się nie tak straszny, choć pomimo wszystko lekko wcale nie było. Pierwsze etapy zawsze mam liche, muszę się wprowadzić w wyścig, po zgrupowaniu w Zieleńcu nie ćwiczyłem za motorem i choć początkowo miałem takie plany zostały one skorygowane do lżejszych treningów. Tak więc dzisiaj odczuwałem jeszcze skutki, że tak to nazwę – „zamulenia” nogi które wynikają głównie z braku szybkich wyścigów w ostatnim czasie i sporej liczby przewyższeń które pokonałem podczas przygotowań. Mam nadzieję, że teraz z dnia na dzień będzie coraz lepiej i do tych najważniejszych etapów się rozkręcę. Bardzo ważne aby do górskich etapów dojechać bez strat, zarówno tych czasowych jak i większych strat sił. Dlatego na razie jadę schowany w peletonie, choć staram się być możliwie blisko przodu gdyż tam zawsze bezpieczniej. Dzisiaj mieliśmy kraksę po której kilku kolarzy straciło cenny czas, ucierpiał też jeden z faworytów Konstantin Siwcow.

I jeszcze takie moje przemyślenia odnośnie zmiany terminu. Jedni mówią że jeden zły (bo przed MŚ) a drugi gorszy (bo po TdF). Ja myślę, że ten termin dla wyścigu jest lepszy, może jest gorsza obsada ale pomimo wszystko wyścig stoi na bardzo wysokim poziomie sportowym. Przyjechali kolarze z drugich składów, jeszcze bez kontraktów z ambicjami i chęcią wywalczenia lepszego kontraktu na przyszły rok. Stąd np.: dzisiaj tak długo nie odjechał żaden odjazd, każdy chciał się zabrać, pokazać może zaistnieć. Dlatego myślę, że w tym roku przez cały wyścig będziemy świadkami takiego ścigania. Fajnie by było gdyby w górach dużo się działo, bo jeśli wyjdzie jedna ekipa i będzie dyktować tempo będzie tak jakoś ni jak, może i po zawodowemu ale ni jak, pomimo wszystko myślę, że będzie się dużo działo. Jak faktycznie będzie czas pokaże.”

Źródło: www.huzarski.pl

Foto: Marek Bala (naszosie.pl)