Huzarski BartoszJestem po ostatnim zgrupowaniu w Zieleńcu, teraz odpoczywam w domu i ładuję akumulatory na rozpoczynający się już w niedzielę wyścig Tour de Pologne.

W Zieleńcu byłem ogólnie 11 dni i w tym czasie wykonałem kawał dobrej roboty. Pogoda była znośna i w żaden sposób nie przeszkodziła w realizacji planów które nakreśliłem sobie na początku mojego pobytu w górach. Trenowałem do 5 godzin w bardzo ciężkim terenie i uważam że to w zupełności wystarczy. Nie najważniejszy jest czas spędzony w siodle ale to co na treningu robimy, trzeba analizować puls, kadencję, przewyższenia, średnią prędkość i głównie na takich analitycznych treningach się teraz skupiałem. Od kilku dni jestem już w domu, odpoczywam i nastrajam się na jeden z ważniejszych wyścigów w tym roku. Czuję się dobrze, pobyt w Zieleńcu i ostatnie treningi dobrze mi zrobiły, noga jest dobra więc jestem dobrze nastawiony. Najprawdopodobniej pojedziemy na dwóch liderów, oprócz mnie jeszcze Grivko będzie dodatkowo wspomagany przez resztę ekipy. Skład ISD na TdP to w większości kolarze rosyjskojęzyczni (Grivko, Grabowsky, Kostiuk, Kvaczuk, Matwiejew, Abakoumov) + ja i Jan Stannard. Do pomocy będziemy mieli dwóch dyrektorów, trzech masażystów, dwóch mechaników i doktora który na takim wyścigu (zgodnie z przepisami) być po prostu musi. Tour de Pologne do dopiero początek drugiej części sezonu, po kilku dniach odpoczynku jadę na Tour of Ireland a następnie klasyki z kalendarza włoskiego które są przed MŚ. Jeśli wszystko będzie dobrze i będę się dobrze czuł na pewno będę zabiegał o start na MŚ rozmawiałem już na temat moich ewentualnych przygotowań z kierownictwem grupy więc ustalą dla mnie jakiś kalendarz startowy.

Ale teraz trzeba się skupić na Tour de Pologne. Czego się najbardziej obawiam? Na pewno etapu otwierającego wyścig. Większość drużyn przysyła drugi lub wręcz trzeci garnitur, są to kolarze młodzi i ambitni, chcący za wszelką cenę zrobić wynik co pozwoli na negocjację większego kontraktu na przyszły rok, a szans na wynik z dnia na dzień ubywa. Oczywiście będzie kilku bardzo mocnych zawodników, ale czy oni i ich ekipy wezmą na siebie ciężar poszczególnych etapów nie wiadomo. Tak więc na pewno pierwszy etap będzie bardzo nerwowy, będzie dużo pchania przez co niebezpiecznie. Następne dni również mogą być ciekawe. Drużyny które przyjadą bez kolarza na generalkę czy bez wyśmienitego sprintera będą upatrywały swojej szansy w ucieczkach, dlatego może wreszcie w tym roku coś się na TdP będzie działo i zaobserwujemy ucieczki liczniejsze niż trzech kolarzy. Na pewno chcąc walczyć w klasyfikacji generalnej trzeba jechać bardzo ostrożnie, unikać kraks, być czujnym na rantach a w górach, no cóż tu już nie ma wielkiej filozofii.

W tym roku chyba rekordowa liczba polskich kolarzy w naszym narodowym tourze: ośmiu w kadrze, Sylwek Szmyd i Maciek Bodnar, Marcin Sapa, Michał Gołaś i ja co daje niezbyt chwalebną liczbę 13- miejmy nadzieję, ze na ogół pechowa trzynastka przyniesie nam szczęście. Oj przydałoby się żeby tegoroczny tour wygrał Polak – może wtedy coś się ruszy w naszym kolarstwie.”

Źródło: www.huzarski.pl

Foto: corvospro.com