fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Dwukrotny zwycięzca etapowy Vuelta a Espana na szczęście nie odniósł poważniejszych obrażeń.

Maniek na Majorce rozpoczął sezon, w którym ponownie będzie ważnym pomocnikiem liderów Lotto-Soudal, a przy okazji spróbuje znaleźć kilka okazji dla siebie – idealnym przykładem takiej jazdy była zeszłoroczna Vuelta a Espana, w której trzykrotny mistrz Polski wygrał dwa etapy. W Trofeo Serra de Tramuntana Marczyński pomagał Timowi Wellensowi, który ostatecznie triumfował w imprezie.

Niestety po wyścigu okazało się, że Polak przypłacił jazdę lekkimi kontuzjami. Pomimo dość poważnie wyglądających ran Maniek zajął 21 miejsce. Zapytany o upadek powiedział nam:

Na ostatnim zjeździe, 4km przed metą, padało i było ślisko. Koło wpadło w poślizg i zaliczyłem kraksę, ale najważniejsze, że nie mam żadnych złamań. Powinienem szybko wrócić do pełnej dyspozycji.

Nie pozostaje nam nic innego niż życzyć zdrowia i więcej szczęścia w kolejnych wyścigach!