Michał Kapusta / naszosie.pl

Włoski kolarz miał ciężką kraksę na treningu, ale wierzy, że życie uratował mu kask.

Pozzato w ostatnich sezonach stał się bardzo doświadczonym kapitanem zespołu drugiej dywizji Wilier-Selle Italia. Włoch w przeszłości wygrywał m.in. Tirreno-Adriatico i Mediolan-San Remo, ale na zwycięstwo czeka już ponad cztery lata – od GP Ouest France – Plouay w 2013 roku.

Przygotowujący się do sezonu Maestro niestety zaliczył kraksę – jak napisał na swoich kontach w portalach społecznościowych winna była dziura w drodze. Na szczęście obyło się bez większych kontuzji, ale, jak twierdzi sam kolarz, wszystko dzięki kaskowi.

Not a good day on the bike. I fell down in training due to a hole on the road. I hit my head on the ground but luckily the #helmet saved me! #maestro #helmetsaveslives [📸 @6stili]

Publié par Filippo Pozzato sur mercredi 10 Janvier 2018

Niezbyt dobry dzień na rowerze. Upadłem na treningu przez dziurę w drodze. Uderzyłem głową w podłoże, ale na szczęście kask mnie uratował!

Niedługo potem Pippo wrzucił krótki filmik, w którym dziękuje za wszystkie wiadomości ze wsparciem oraz informuje, że wszystko w porządku. Przy okazji chce przypomnieć jak ważne jest noszenie kasku rowerowego – możemy spojrzeć na połamane nakrycie głowy kolarza.

Thanks guys for all the msg. Please remember to wear always the helmet when you are on the bike! #maestro #helmetsaveslives

Publié par Filippo Pozzato sur jeudi 11 Janvier 2018