fot. Michał Kapusta / naszosie.pl

Chociaż sezon w kolarskie szosowym jeszcze nie dobiegł końca, pełniący rolę menedżera Astany Dimirti Fofonov zarzeka się, że w przyszłym roku już niezaprzeczalnie i nieodwołalnie, to Jakob Fuglsang poprowadzi kazachską ekipę w Wielkiej Pętli.

Warto w tym miejscu przypomnieć, że również w tym roku 32-letni Duńczyk miał pełnić rolę lidera Astany na Tour de France, gdy nagle i nie do końca spodziewanie z kolarskich zaświatów powrócił Fabio Aru.

Podczas gdy pozostaje niejasne, w jakich barwach kontynuować swoją karierę będzie pochodzący z Sardynii Włoch, w wymianie wiadomości z duńskim dziennikiem Ekstra Bladet Fofonov nalega, że jego decyzja nie wpłynie na powierzoną Fuglsangowi rolę. Dodaje, że wspólny udział obu zawodników w tegorocznej edycji Wielkiej Pętli był wyłącznie podyktowany faktem, że Aru zmuszony był zmienić swój kalendarz startów po odniesionej podczas treningu kraksie.

Jakob był w tym roku bardzo silny i zdeterminowany, by pełnić rolę kapitana drużyny w Wielkiej Pętli. Zasługuje na jeszcze jedną szansę w Tour de France, dlatego jeśli Fabio pozostanie w drużynie, będą realizowali rozłączne programy,

– powiedział ekstrabladet.dk Fofonov.

Jakob nie zostanie ponownie zepchnięty na boczne tory. Jeśli nasz plan się powiedzie, wygra przyszłoroczną edycję Paris-Nice, po czym będzie walczył o zajęcie miejsca na podium Wielkiej Pętli. Jestem przekonany, że będzie w stanie tego dokonać.

Jak w tej perspektywie ma się przyszłość pozostającego w szeregach Astany Miguela Angela Lopeza?

Miguel cały czas jest bardzo młody. Potrzebuje czasu by nabrać doświadczenia i nauczyć się przewodzić drużynie w wielkich tourach,

– zakończył.