Ostatnie lata to dla Lidl-Trek czas nieprzerwanego rozwoju. Formacja ta, po latach bytowania w środku worldtourowej stawki, zaczęła piąć się w jej górę, by w 2025 roku zająć 3. miejsce w rankingu UCI. Sezon 2026 pokazał jednak, że nie wszystko da się kupić, a zakupowe szaleństwo nie musi oznaczać automatycznych sukcesów.
Historia ekipy znanej dziś jako Lidl-Trek sięga 2011 roku, kiedy to powstał Leopard Trek. Formacja ta z miejsca stała się jednym z liderów światowego peletonu, zajmując 3. lokatę w rankingu UCI, a jednocześnie nawet 1. w zestawieniu drużynowym przygotowywanym przez ProCyclingStats. Po dobrym otwarciu szybko przyszły jednak trudniejsze czasy, a Trek Factory Racing po transferze licencji z Luksemburga do USA miewał lata lepsze i gorsze plasując się zwykle gdzieś na początku 2. połowy worldtourowej stawki. Wszystko zmienić miało dołączenie Lidla jako głównego sponsora tej drużyny i rzeczywiście już sam początek tej współpracy pokazał, że rośnie nam nowa potęga w peletonie – w kolejnych latach zespół ten zajmował 5. (2023), 4. (2024) i 3. (2025) miejsce w rankingu UCI, a zeszły sezon został też okraszony m.in. zwycięstwem w klasyfikacjach punktowych wszystkich wielkich tourów. W 2026 roku licencję przeniesiono do Niemiec, a jeszcze mocniej inwestujący w zespół Lidl miał być gwarantem jeszcze większych sukcesów. Tym razem jednak nie wszystko poszło zgodnie z marzeniami.
Ekipa, którą do końca tego roku zarządzał Luca Guercilena, a którego następcą mianowany został Andy Schleck, kończy sezon 2026 na 5. pozycji w rankingu UCI z dorobkiem 33 zawodowych zwycięstw, w tym 11 odniesionych na poziomie UCI World Tour. Za te ostatnie odpowiedzialny był jednak w dużej mierze tylko jeden kolarz – aż 9 z nich odnotował Jonathan Milan, a po jednym z odjazdów dołożyli Mads Pedersen i Quinn Simmons. Górale z Lidl-Trek nie zdołali tymczasem triumfować w największych wyścigach świata ani razu, zaś jeśli chodzi o wielkie toury, to najlepszym wynikiem była „dopiero” 5. lokata w Giro d’Italia. Jak na zespół z takim budżetem i ambicjami, to z pewnością było rozczarowanie, niemniej przejdźmy sobie przez sezon 2026 w wykonaniu kolarzy Lidl-Trek po kolei…
Najważniejsze sukcesy chronologicznie:
🇸🇦2 wygrane etapy i triumf w kl. punktowej AlUla Tour (2.Pro)
🇦🇪3 wygrane etapy, 7. miejsce w kl. generalnej, triumf w kl. punktowej UAE Tour
🇵🇹Wygrany etap i kl. generalna Volta ao Algarve (2.Pro)
🇮🇹Wygrany etap i 6. lokata w kl. generalnej Tirreno-Adriatico
🇮🇹4. pozycja w Mediolan-San Remo
🇪🇸7. miejsce w kl. generalnej i triumf w kl. górskiej Volta a Catalunya
🇧🇪9. lokata w E3 Saxo Classic
🇧🇪10. pozycja w Dwars door Vlaanderen
🇪🇸2. i 5. miejsce w Gran Premio Miguel Indurain (1.Pro)
🇧🇪5. lokata w Ronde van Vlaanderen
🇫🇷7. i 11. pozycja w Paryż-Roubaix
🇳🇱2. i 8. miejsce w Amstel Gold Race
🇧🇪5. lokata w Strzale Walońskiej
🇨🇭8. pozycja w kl. generalnej Tour de Romandie
🇭🇺Wygrany etap i kl. generalna Tour de Hongrie (2.Pro)
🇮🇹Wygrany etap, 5. miejsce w kl. generalnej, triumf w kl. górskiej Giro d’Italia
🇫🇷Wygrany etap, 3. i 6. lokata w kl. generalnej Tour Auvergne – Rhône-Alpes
🇩🇰6. i 10. pozycja w Copenhagen Sprint
🇨🇭3. miejsce w kl. generalnej, triumf w kl. młodzieżowej Tour de Suisse
🇫🇷Wygrany etap, 6. i 7. lokata w kl. generalnej, triumf w kl. punktowej i drużynowej Tour de France
🇪🇸6. pozycja w Donostia San Sebastian Klasikoa
🇵🇱3 wygrane etapy, 8. miejsce w kl. generalnej Tour de Pologne
🇪🇸3. lokata w kl. generalnej Vuelta a Burgos (2.Pro)
🇧🇪Wygrany etap Renewi Tour
🇳🇱3 wygrane etapy, dublet w kl. generalnej, triumf w kl. punktowej, młodzieżowej i drużynowej ZLM Tour (2.1)
🇨🇦2. i 5. pozycja w Grand Prix Cycliste de Québec
🇨🇦4. i 7. miejsce w Grand Prix Cycliste de Montréal
🇮🇹3. lokata w Il Lombardii
🇨🇳6. pozycja w kl. generalnej Tour of Guangxi
🇳🇱2 wygrane etapy i triumf w kl. punktowej Eneco Tour (2.1)
🇯🇵Zwycięstwo w Utsunomiya Japan Cup Road Race (1.Pro)
Kluczowi kolarze Lidl – Trek w sezonie 2026:
🇮🇹Jonathan Milan
Choć zwykle kolejność kolarzy omawianych w tej sekcji wynika z ich pozycji w rankingu UCI, to w przypadku Lidl-Trek muszę na start zrobić wyjątek. Jonathan Milan, jak to sprinter, nie punktował tak dobrze jak koledzy z zespołu i zakończył sezon na 62. miejscu w rankingu UCI, ale to on był odpowiedzialny za 9 z 11 zwycięstw na poziomie UCI World Tour dla niemieckiej drużyny i w dużej mierze uratował jej końcową notę. Na listę sukcesów 26-letniego Włocha złożyły się po 3 wygrane etapy UAE Tour (+kl. punktowa) i Tour de Pologne oraz po etapie Giro d’Italia, Renewi Tour i Tirreno-Adriatico. Jonathan Milan został także mistrzem swojego kraju oraz zgarnął 2 etapy i kl. punktową AlUla Tour. Lista jego zwycięstw mogłaby być zapewne jeszcze nieco dłuższa, ale ten skończył sezon szosowy już po sierpniowej kraksie, by później m.in. pobić rekord świata na 4 kilometry podczas torowych mistrzostw świata, które zakończyły się jego zwycięstwem w tej konkurencji.
🇮🇹Giulio Ciccone
Gdybym miał omawiać kolarzy w kolejności wynikającej z indywidualnego rankingu UCI, to najwyżej sklasyfikowanym zawodnikiem Lidl-Trek w takowym był w sezonie 2026 Giulio Ciccone. 31-letni Włoch zajął w nim 16. miejsce, choć przez cały rok nie odniósł ani jednego zwycięstwa. Na ten dorobek złożyła się jednak masa wysokich lokat – ten był m.in. 2. w Grand Prix Cycliste de Québec i Mistrzostwach Europy, 3. w Il Lombardii, Vuelta a Burgos oraz na trzech etapach Giro d’Italia, 6. w Donostia San Sebastian Klasikoa i Tirreno-Adriatico, 7. w Grand Prix Cycliste de Montréal czy 9. w Mistrzostwach Świata. Jego łupem padły także klasyfikacje górskie Giro d’Italia i Vuelta a Catalunya. To ładny dorobek, ale czuć, że zabrakło w nim jakiegoś triumfu stanowiącego swoistą kropkę nad „i”.
🇩🇰Mads Pedersen
30-letni Duńczyk otworzył sezon startem w Volta Comunitat Valenciana i tak jak szybko go zaczął, tak i szybko istniało ryzyko, że stracił jego niemałą część. Pierwsze rokowania mówiły, że ten nie wróci na wiosenne klasyki, ale na szczęście dzięki determinacji Madsa Pedersena nie stało się to prawdą. Ten, choć nie w pełni sprawny i pozbawiony możliwości optymalnych przygotowań, wrócił już w 2. połowie marca i od razu był 4. w Mediolan-San Remo. Kolejne starty były równie solidne – Duńczyk był 9. w E3 Saxo Classic, 10. w Dwars door Vlaanderen, 5. w Ronde van Vlaanderen i 7. w Paryż-Roubaix. Po ponad miesięcznej przerwie 30-latek powrócił do ścigania 4. lokatą w Boucles de la Mayenne, po której przyszło Tour de France. Tam Mads Pedersen szybko wygrał z odjazdu jeden z etapów, by finalnie dzięki swojej regularności zgarnąć triumf w klasyfikacji punktowej. Następnie ten trafił na Vuelta a España, które przyniosło mu 2. i 4. miejsca na etapach i wycofanie tuż za półmetkiem zmagań. Końcówka sezonu to 6. pozycja w Mistrzostwach Świata. Łączny bilans obejmuje zatem tylko jedno zwycięstwo i poczucie niedosytu – nigdy nie dowiemy się co by było bez kraksy w lutym.
🇩🇰Mattias Skjelmose
Na 22. miejscu w rankingu UCI znajdziemy 26-letniego Mattiasa Skjelmose. Duńczyk to kolejny z kolarzy Lidl-Trek, który był solidny, ale który nie zanotował ani jednego zwycięstwa. W jego wypadku na solidny dorobek punktowy złożyły się głównie wysokie lokaty w klasyfikacjach generalnych, choć zdarzyło mu się pokazać z dobrej strony i w kilku klasykach – ten był na przestrzeni sezonu kolejno 5. w Faun-Ardèche Classic, 26. w Faun Drome Classic, 7. w Vuelta a Catanunya, 14. w Itzulia Basque Country, 2. w Amstel Gold Race, 5. w Strzale Walońskiej, 17. w Liège-Bastogne-Liège, 6. w Tour Auvergne – Rhône-Alpes, 6. w Tour de France oraz 13. w Vuelta a España. Warto jednak pamiętać, że w niemałej części z tych starów pozycję lidera przyszło mu dzielić z Juanem Ayuso, co bez wątpienia wpłynęło zarówno na wyniki, jak i morale Duńczyka.
🇺🇸Quinn Simmons
25-letni Amerykanin rozkręcał się wraz z trwaniem sezonu 2026. Jego pierwszym wartym uwagi wynikiem była 2. lokata w kwietniowym Gran Premio Miguel Indurain, zaś na zwycięstwo przyszło mu czekać do czerwca i 4. etapu Tour Auvergne – Rhône-Alpes. Później ten został mistrzem swojego kraju, by w Tour de France szaleć w odjazdach – choć finalnie nie wygrał żadnego etapu, to z Madsem Pedersenem ustrzelił dublet na 4. odcinku. W dalszej części sezonu Amerykanin był kolejno m.in. 9. w Philadelphia Cycling Class, 5. w Grand Prix Cycliste de Québec, 4. w Grand Prix Cycliste de Montréal, 4. w Mistrzostwach Świata, gdzie odegrał niemałą rolę w zwycięstwie swojego rodaka, 4. w Tre Valli Varesine oraz na zakończenie zwycięski w Utsunomiya Japan Cup Road Race. Za 25-latkiem najlepszy sezon w karierze.
🇪🇸Juan Ayuso
Na 36. miejscu w rankingu UCI znajdziemy nowy nabytek Lidl-Trek – Juan Ayuso przyszedł do niemieckiej ekipy jako jej potencjalny główny lider i trzeba przyznać, że roli tej nie do końca sprostał. 24-latek na początek wygrał co prawda Volta ao Algarve, gdzie jego wyższość uznać musieli m.in. Seixas, Almeida i Onley, ale czas pokazał, że to było jego jedyne zwycięstwo w całym sezonie. Z Paryż-Nicea Hiszpan musiał się wycofać po kraksie na 4. etapie, choć dzierżył wówczas trykot lidera. Później było nieukończone Itzulia Basque Country, po którym ten wrócił 3. lokatą w całym Tour Auvergne – Rhône-Alpes. To oznaczało dobrą formę przez Tour de France? Cóż, Wielka Pętla nie była w jego wykonaniu fatalna, ale apetyt był z pewnością na coś więcej niż na 7. miejsce i przegraną w wewnątrzklubowym pojedynku. Reszta sezonu to m.in. 13. pozycja w mistrzostwach świata oraz 6. lokata w Tour of Guangxi, na które, zdaniem wielu, ten został wysłany niejako za karę w związku z niespełnieniem oczekiwań.
🇨🇦Derek Gee-West
Po tym, jak 29-letni Kanadyjczyk skończył ściganie w sezonie 2025 już w czerwcu z powodu swojego konfliktu z poprzednim pracodawcą, jego forma u progu nowego roku pozostawała wielką niewiadomą. Ten 7. miejscem w UAE Tour pokazał jednak, że wciąż pamięta jak się ścigać, choć kolejne wyniki były już gorsze – najlepszym przez Giro d’Italia była dopiero 12. lokata w Tour of the Alps. Włoska trzytygodniówka była jednak dla Dereka Gee-Westa udana, a po stałym pięciu się w górę klasyfikacji generalnej udało mu się ukończyć La Corsa Rosa na 5. pozycji. Dalej ten został wysłany na bardzo anonimowe jak na siebie Tour de France, gdzie przyszło mu jeździć u boku Skjelmose i Ayuso, by finalnie ten do końca sezonu już ani razu nie zameldował się w czołowej „10” etapu czy wyścigu.
🇨🇿Mathias Vacek
Ostatnim z omawianych osobno kolarzy będzie 95. w rankingu UCI Mathias Vacek. Czech regularnie na przestrzeni sezonu meldował się w czołowych „10” etapów różnych wyścigów, ale takimi najważniejszymi momentami dla niego była 3. lokata w klasyfikacji generalnej Tour de Suisse, dublet w mistrzostwach krajowych, 5. miejsce w Lidl Deutschland Tour oraz triumf na dwóch etapach i w całym ZLM Tour. Niestety ze względu na kontuzję 24-latek stracił końcówkę sezonu.
Największe pozytywne zaskoczenia:
Niestety, jak to bywa w przypadku najmocniejszych ekip świata, gdy poprzeczka wisi bardzo wysoko, to ciężko się czymkolwiek pozytywnie zaskakiwać. Gdybym jednak miał wyróżnić jakiegoś zawodnika, którego nie opisywałem osobno, to byłby nim Jakob Söderqvist – zwycięzca Tour de Hongrie, który gdyby nie kraksa na ostatnich kilometrach czasówki rozgrywanej w ramach światowego czempionatu, mógł zostać jego brązowym medalistą w elicie. W sumie Szwed zakończył rok z 5 wygranymi UCI, czego pozazdrościć mogło mu wielu klubowych kolegów. Teraz pora na sukcesy w ważniejszych wyścigach.
Największe rozczarowania:
Nie będę się już ponownie pastwił (przynajmniej w tej sekcji) nad transferem Juana Ayuso i innymi opisanymi już kolarzami, ale lista rozczarowań jest niestety zdecydowanie dłuższa. Przykro patrzyło się bowiem jak słaby to był sezon dla Thibau Nysa – dwie 3. lokaty podczas Vuelta a España nie są w stanie go uratować. Do swojego poziomu z ostatnich lat nie zbliżył się w tym roku Toms Skujiņš, wypadki na treningach zatrzymały z kolei progres bardzo utalentowanego, 20-letniego Alberta Withena Philipsena. W nieciekawym stylu z zespołem pożegnali się też tacy kolarze jak Andrea Bagioli i Tao Geoghegan Hart, a i Lennard Kämna pozostał cały czas cieniem siebie przed kontuzji.
Podsumowanie
Lidl-Trek stał się zakładnikiem własnego sukcesu i wielkich ambicji. Ekipa, która kończy przecież rok na 5. pozycji w rankingu UCI, może śmiało kandydować do miana jednego z większych przegranych sezonu 2026. Liderzy byli mocni, ale w stanowczo zbyt wielu wypadkach brakowało postawienia przez nich kropki nad „i” i gdyby nie zwycięstwa Jonathana Milana, to końcowa nota pod tym podsumowaniem wyglądałaby zupełnie inaczej. Ósemka wynika bowiem z stosunkowo wielu wygranych w UCI World Tourze, solidnych występów w monumentach oraz innych klasykach czy łapania wysokich miejsc w klasyfikacjach generalnych wielkich tourów oraz tygodniówek. Cóż jednak po takiej nocie dla ekipy, która odgrażała się, że jej ambicjami jest stanie się z czasem światowym numerem 1?
Ocena potencjału Lidl – Trek z Naszosowej zapowiedzi sezonu 2026: 9/10
Ostateczna ocena dla tej drużyny za sezon 2026: 8/10









