Benjamín Noval mistrzem świata juniorów w wyścigu ze startu wspólnego. Na podium w kanadyjskim Montréalu wraz z reprezentantem Hiszpanii stanęli Francuz Simon Defrance oraz Szwed Elias Wändel. Najlepszy z Polaków, Adam Drozdowski, zajął 39. miejsce.
Na juniorów rywalizujących dziś w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 czekały dziś 134 kilometry, a dystans ten wynikał z przejechania 10 rund ze startem i metą przy Parc Jeanne-Mance w Montréalu. Okrążenie mierzyło 13,4 kilometra o łącznym przewyższeniu 269 metrów, na które składało się kilka hopek, w tym przede wszystkim Côte Camillien-Houde (1,9 km; 7,1%). Pętlę tę kibice doskonale znali już wcześniej za sprawą worldtourowego Grand Prix Cycliste de Montréal oraz rozegranego kilka godzin wcześniej wyścigu ze startu wspólnego orliczek.


Punktualnie o 13:30 miejscowego czasu, a 19:30 polskiego, 157 kolarzy, w tym 4 Polaków rozpoczęło rywalizację na dystansie 134 kilometrów. Na szybsze bicie serca nie musieliśmy czekać długo, bowiem już na 1. kilometrze zaatakował Mikołaj Legieć (Polska). Biało-czerwony szybko zyskał około pół minuty przewagi, ale gdy zaczęły się przeskoki, te zostały dogonione, a wraz z kontrującymi kolarzami peleton złapał także i naszego reprezentanta.
Kolejne kilometry minęły pod znakiem wielu skoków, ale nikomu nie udawało się zyskać chociażby 10 sekund przewagi. Tym, który przekroczył tę barierę, był dopiero Murat Kuitenov (Kazachstan). 18-latek spędził na czele stawki około 25 minut, po czym został złapany przez kontratakujących zawodników – w peletonie zaczęły się bowiem dużo liczniejsze skoki, w które angażowali się Adam Drozdowski i Hubert Blokesz (Polska). Niestety w tym samym czasie poza walką o medale byli już Mikołaj Legieć i Igor Mitoraj, którzy nie wytrzymali tempa głównej grupy.
Na tym etapie zmagań zawiązał się 4-osobowy odjazd w składzie Sindre Orholm-Lønseth (Norwegia), Lancelot Gayant (Francja), Luca Martinez (Hiszpania) oraz Carter Deveer (Kanada). Grupka ta nie przetrwała w tym składzie przesadnie długo – najpierw odpadł przedstawiciel gospodarzy, a następnie jego losy podzielił Hiszpan, którego dopadł kontratakujący Sander Willems (Belgia). 80 kilometrów przed metą dwójka uciekinierów miała 25 sekund przewagi nad pogonią oraz 50 sekund zapasu nad peletonem. Niedługo później Belg zgubił ze swojego koła Hiszpana i dołączył do uciekającej dwójki, zaś cały czas spływający w dół Luca Martinez znalazł się w kolejnej grupie kontratakującej – tym razem złapali go Raúl López (Hiszpania) i Maksym Shcherbatskyi (Ukraina). Tempo w peletonie wówczas mocno spadło i przewaga odjazdu po raz pierwszy przekroczyła minutę.
W głównej grupie brakowało chętnych do pogoni, oglądaliśmy za to kolejne ataki – pod koniec 5. okrążenia na odjazd zdecydowali się Enzo Hincapie i Rowan Nistal (USA), Dean Woolley (RPA), Jop van den Biggelaar (Holandia) oraz Luan Elsäßer (Niemcy). To zmotywowało do współpracy m.in. Włochów i Australijczyków, a na 65 kilometrów przed metą przed peletonem pozostało już tylko 3 zawodników – Sindre Orholm-Lønseth, Lancelot Gayant i Sander Willems.
Gdy z głównej grupie zaciągnąć zdecydował się Benjamín Noval (Hiszpania), za jego plecami wszystko zaczęło się rwać. Niestety z peletonu odpadł wówczas m.in. kolejny z biało-czerwonych Hubert Blokesz, a zatem w walce o medale pozostał nam już tylko Adam Drozdowski. Niestety wkrótce i 17-latek zaczął mieć kłopoty i na linii mety ten zameldował się około 20 sekund za główną grupą faworytów.
Na 6. pętli, a zatem niedługo po półmetku, za plecami uciekającej trójki zawiązała się akcja w składzie Brandon Fedrizzi (Włochy), Simon Defrance (Francja), Julius Løvstrup Birkedal (Dania), Dexter Townsend (Wielka Brytania), Aitor Martínez (Hiszpania) oraz Owen Kings (Niemcy). Za nimi zawisła jeszcze jedna kontra, w którą zabrali się Noël Goijert (Holandia), Mads Furenes (Norwegia) oraz Tobias Gren (Dania), a zatem stawka ponownie bardzo się porwała.
Liczba kolarzy wymienionych na skutek udziału w akcjach ofensywnych może wydawać się być szaloną, ale i tak nie znaleźli się tu wszyscy, którzy dziś próbowali – wspominane są wyłącznie te akcje, które utrzymywały się przed peletonem przez co najmniej pewien czas. Wyścig panów do lat 19 był dziś po prostu niezwykle szalony i wydawało się, że ten chaos jest nie do opanowania przez głównych faworytów, którzy zostali w peletonie.
„Wydawało się” zostało tu użyte nieprzypadkowo – pomysłem na rozwiązanie problemu okazało się bowiem wzięcie spraw w swoje ręce, a uczynili to Benjamín Noval (Hiszpania) i Patrik Pezzo Rosola (Włochy). Duet ten momentalnie zaczął doganiać kolejne grupki i na 40 kilometrów przed metą, na 3 rundy do końca, sytuacja prezentowała się następująco:
- Sindre Orholm-Lønseth (Norwegia), Lancelot Gayant (Francja), Sander Willems (Belgia)
- +1:05 Benjamín Noval i Aitor Martínez (Hiszpania), Patrik Pezzo Rosola i Brandon Fedrizzi (Włochy), Simon Defrance (Francja), Julius Løvstrup Birkedal i Tobias Gren (Dania), Dexter Townsend (Wielka Brytania), Owen Kings (Niemcy), Noël Goijert (Holandia)
- +1:50 Zachari Moreau (Kanada)
- +2:05 53-osobowy peleton, m.in. Adam Drozdowski (Polska)
Na podjeździe pogoń podzieliła się, a jej strata spadła do poziomu zaledwie 45 sekund. Po kolejnych kilku skokach różnica zmalała jeszcze bardziej, a Benjamín Noval zaczął odjeżdżać wyłącznie w towarzystwie Simona Defrance’a, choć złapać koło tej dwójki próbowali jeszcze Patrik Pezzo Rosola, Brandon Fedrizzi, Owen Kings i Julius Løvstrup Birkedal.
30 kilometrów przed metą Hiszpan i jadący bez zmian na jego kole Francuz dogonili uciekającą od wielu kilometrów trójkę, a po chwili Benjamín Noval rozpoczął samotną szarżę po złoty medal. Za jego plecami współpracowali Lancelot Gayant i Simon Defrance, a zatem duet trójkolorowych, którzy w ten sposób stawali przed szansą na zgarnięcie dwóch krążków. Pozostali dotychczasowi uciekinierzy szybko zaczęli powiększać swoją stratę.
Na 17 kilometrów przed końcem Simon Defrance zaczął nieco gubić Lancelota Gayanta, ale gdy tylko 18-latek zdał sobie z tego sprawę, ten poczekał na swojego rodaka. To pokazywało jasno, że Francuzi mocno myśleli o dwóch medalach, a w obliczu tego Benjamín Noval jeszcze bardziej powiększał swoją przewagę pędząc po dublet w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 – warto bowiem pamiętać, że we wtorek hiszpański junior zdobył tęczową koszulkę w jeździe indywidualnej na czas.
Przy wjeździe na finałowe okrążenie poznaliśmy dokładniejsze różnice – Benjamín Noval miał 30 sekund przewagi nad dwójką Francuzów, a za nimi zawiązała się nowa kontra w składzie Gal Stare (Słowenia) i Sander Willems (Belgia). 1,5 minuty tracili Patrik Pezzo Rosola i Brandon Fedrizzi (Włochy), Michael Hettegger (Austria), Elias Wändel (Szwecja), Owen Kings (Niemcy) i Sindre Orholm-Lønseth (Norwegia), peleton notował zaś 2,5 minuty straty. Jedyny Polak na trasie, Adam Drozdowski, jechał w grupie tracącej 4 minuty do samotnego lidera.
Na początku ostatniej rundy Simon Defrance definitywnie oderwał się od Lancelota Gayanta i drugi z Francuzów szybko zaczął być doganiany przez pogoń. Ta złapała go na 7,5 kilometra przed metą, a w walce o brąz liczyli się Gal Stare, Michael Hettegger, Elias Wändel i Owen Kings. Gdy następowały ataki, największe problemy z utrzymaniem tempa grupki miał pierwszy z wymienionych, zawodnik ze Słowenii, którego na moment zerwano nawet z koła na około 3 kilometry przed końcem zmagań.
Z przodu nie zmieniało się już nic – Benjamín Noval (Hiszpania) miał dużo czasu na celebrowanie faktu, że został mistrzem świata juniorów w wyścigu ze startu wspólnego. Rok temu w drodze do tego sukcesu zatrzymała go kraksa na ostatnich kilometrach, tym razem niespełna 18-latek był już poza zasięgiem rywali. Srebrny medal zdobył Simon Defrance (Francja), a w walce o brąz zobaczyliśmy czwórkowy finisz – górą w nim był Elias Wändel (Szwecja) i to on stanął dziś na najniższym stopniu podium.
Na 39. miejscu po wygraniu finiszu z 2. większej grupy zmagania zakończył najlepszy z Polaków – Adam Drozdowski.
Wyniki wyścigu ze startu wspólnego orliczek rozegranego w ramach Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
- Zapowiedź całego czempionatu
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity kobiet
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas elity mężczyzn
- Relacja z jazdy indywidualnej na czas juniorek (złoto Marii Okrucińskiej)
- Skład reprezentacji Polski
- Klasyfikacja medalowa
- Wszystkie artykuły




![Montréal 2026: Złoty przejazd Marii Okrucińskiej z perspektywy wozu technicznego [wywiad]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/09/Maria-Okrucinska-2-218x150.jpeg)




