fot. UCI

Przed nami piątek z Mistrzostwami Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. 5. dnia, podczas którego odbywa się sportowa rywalizacja, zobaczymy 2 kolejne wyścigi ze startu wspólnego, a na kanadyjską trasę wyjadą kolejno orlicy i juniorki. W obu przypadkach jako polscy kibice możemy mieć spore nadzieje związane z występami biało-czerwonych.

Przed nami 5. dzień Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026, którego pierwszym aktem będzie wyścig ze startu wspólnego panów do lat 23. Kategoria ta po raz pierwszy o medale rywalizowała w 1996 roku, a zatem zmagania te niejako zastąpiły rywalizację amatorów, którą zakończono rok wcześniej. Premierową edycję zdominowali Włosi, którzy zajęli wszystkie miejsca na podium. Nigdy później taka sytuacja nie miała już miejsca, podobnie zresztą jak to, że żadnemu orlikowi w historii nie udało się obronić tytułu. Wiemy już, że to ostatnie nie będzie miało miejsca także w Kanadzie – Lorenzo Mark Finn zdecydował się na wzięcie udziału w wyścigu elity. Warto w kontekście zmagań panów do lat 23 pamiętać, że UCI przed rokiem wykluczyła kolarzy, którzy ścigają się na co dzień w dwóch najwyższych dywizjach, a zatem w stawce zobaczymy jedynie kolarzy ekip kontynentalnych (w tym developmentów) oraz zawodników bez kontraktu UCI. Jeśli chodzi o orlików to w historii przedstawiciele aż 27 różnych państw zdobywali medale w tej konkurencji, co pokazuje nieprzewidywalność i otwartość tej rywalizacji. W tym gronie póki co nie ma jeszcze żadnego Polaka, a zmienić to spróbuje to czwórka biało-czerwonych – wystąpimy w składzie Patryk Goszczurny (Team Visma | Lease a Bike Development), Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team), Dawid Lewandowski (NSN Development Team) oraz Filip Surdyk (Spica Solutions Team / Voster Team).

Jeśli zaś chodzi o juniorki to te swoje wyścigi ze startu wspólnego w ramach mistrzostw świata rozgrywają od 1987 roku. Wśród mistrzyń znajdziemy m.in. Marianne Vos (2004), Pauline Ferrand-Prévot (2010), Chloé Dygert (2015), Elisę Balsamo (2016) czy Zoe Bäckstedt (2021 i 2022), a Polska może się pochwalić aż czterema krążkami – srebro w pamiętnym 2000 roku wywalczyła Magdalena Sadłecka, rok później 3. była Maja Włoszczowska, a i dwa brązy w swoim dorobku ma Agnieszka Skalniak-Sójka (2014 i 2015). Teraz o dołączenie do tego grona powalczą 4 biało-czerwone, w tym przede wszystkim świeżo upieczona mistrzyni świata w jeździe indywidualnej na czas Maria Okrucińska (Grouwels-Watersley R&D Road Team / UKS Copernicus Toruń CCC). Wspierać w tej walce będą ją Kinga Słomka i Agata Sekta (obie MAT Atom Deweloper Wrocław) oraz Amelia Szymańska (UKS Copernicus Toruń CCC).

Czy czeka nas tytułowy „Polski piątek”? Dokładnie taki tytuł nadany został zapowiedzi także i przed rokiem, gdy Jan Jackowiak zdobył brązowy medal w wyścigu ze startu wspólnego juniorów podczas zmagań w rwandyjskim Kigali. Skoro wówczas było to trafnym pytaniem, to i tym razem właśnie tak musiałem zatytułować tekst, który Państwo w tej chwili czytają.

Program 5. dnia Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026
  • 15:00 – wyścig ze startu wspólnego orlików (174,2 km | 3497 m)
  • 20:15 – wyścig ze startu wspólnego juniorek (80,4 km | 1614 m)
Trasa

Zarówno orlicy, jak i juniorki będą w piątek pokonywali okrążenie ze startem i metą przy Parc Jeanne-Mance w Montréalu, które mierzy 13,4 kilometra o łącznym przewyższeniu 269 metrów. Składa się kilka hopek, w tym przede wszystkim Côte Camillien-Houde (1,9 km; 7,1%). Panowie do lat 23 przejadą tę rundę 13-krotnie, panie do lat 19 uczynią to 6 razy.

Orlicy:

Juniorki:

Pogoda

W piątek sportowców przebywających w Kanadzie przywita kolejny chłodny poranek z zaledwie 7 stopniami Celsjusza, ale w ciągu dnia słupki rtęci mają wskazać nawet do 24 takowych. Na niebie ma być dość słonecznie, choć mogą pojawić się nieliczne chmury, a wiatr może powiewać z prędkościami rzędu 10-15 km/h.

Faworyci rywalizacji orlików

Na liście startowej znajdziemy tu aż 176 kolarzy i trzeba przyznać, że naprawdę spore grono spośród uczestników wyścigu panów do lat 23 to zawodnicy, którzy nie znaleźli się w Montréalu przypadkiem. Reprezentacją, która na papierze powinna kontrolować wydarzenia będzie Francja, w której 6-osobowym składzie praktycznie każdy może zostać medalistą. Liderem trójkolorowych powinien być przechodzący już od przyszłego sezonu na poziom UCI World Tour, 20-letni Aubin Sparfel, czyli zawodnik, który w zeszłym tygodniu wygrał Lotto Grand Prix de Wallonie (1.Pro) ścigając się z rywalami z elity. Wraz z nim na kanadyjskich szosach zaprezentują się Victor Loulergue, Rémi Arsac, Ugo Fabries, Pierre-Henry Basset oraz Timothée Coudière-Cantin i trzeba przyznać, że jak na peleton orlików, to jest to prawdziwy dream team.

Główni rywale Francuzów? Jeśli chodzi o liczne reprezentacje, to z pewnością trójkolorowym postawić spróbują się Belgowie, których liderem powinien być świetny w tym roku Niels Driesen, a którego wspierać bądź zastępować mogą tacy zawodnicy jak Matisse Van Kerckhove czy Jasper Schoofs. W przypadku Hiszpanii cały zespół powinien postawić na jednego kolarza, jakim jest Héctor Álvarez, niejedną opcję ma za to Holandia, gdzie zaprezentują się równi, ale nie będący wymieniani w 1. szeregu Daan Dijkman, David Haverdings czy Jurgen Zomermaand. Dalej na liście startowej mamy Brytyjczyków, którzy mogą liczyć na takich zawodników jak Elliot Rowe i Ben Wiggins, następnie są Duńczycy, których reprezentować będą Kevin Biehl, Noah Lindholm Møller Andersen i Mads Landbo. Z licznych składów i kolarskich nacji bardzo mocny skład do boju posyłają także Norwegowie, a na tej trasie szaleć może Kasper Haugland, u boku którego zaprezentuje się m.in. Jesper Stiansen. Wreszcie są i Włosi, gdzie liderami powinni być Mattia Negrente oraz Matteo Scalco.

Czwartkowe wyścigi pokazały jednak, że nie trzeba mieć mocnego wsparcia, by walczyć o najwyższe cele i z pewnością na to liczą gwiazdy młodzieżowego peletonu z nieco bardziej egzotycznych stron świata. Tu przede wszystkim wielkim faworytem jest Henrique Bravo (Brazylia), choć wysoko zakręcić powinni się też tacy zawodnicy jak Mateo Ramírez (Ekwador), Kasper Borremans (Finlandia), Bálint Feldhoffer (Węgry) czy może nawet Jose Said Cisneros (Meksyk).

Do szerokiego grona kandydatów do dobrego występu bez wątpienia zaliczają się też tacy kolarze jak Václav Ježek, Tomáš Přidal i Alberto Monti (Czechy), Jack Ward (Australia), Max Bock i Paul Fietzke (Niemcy), Samuel Novák i Richard Riška (Słowacja), Ashlin Barry (USA), Liam O’Brien i Adam Rafferty (Irlandia), Jan Huber (Szwajcaria), Juan Diego Quintero (Kolumbia) czy Romet Pajur (Estonia).

Powyższą wyliczanką starałem się wskazać, że zapowiada nam się bardzo otwarty wyścig, a lista kolarzy, którzy mogą ruszyć dość wcześnie jest niezwykle długa – wielu nie będzie bowiem chciało czekać na finał przeciwko głównym faworytom. Gdzie w tym wszystkim odnaleźć mogą się zatem Polacy? Cóż, jeśli problemy zdrowotne, które znacząco wpłynęły na wyniki biało-czerwonych w jeździe indywidualnej na czas już przeszły, to możemy się spodziewać, że we wcześniejszych akcjach ofensywnych zaprezentują nam się Patryk Goszczurny i Dawid Lewandowski, czyli nasz duet dynamicznych zawodników z worldtourowych developmentów. Zakładam bowiem, że to Jan Jackowiak będzie czekał najdłużej w peletonie i jego rolą powinno być odpowiadanie na akcje głównych rywali, a być może nawet inicjowanie takowych. To w ten sposób 18-latek wygrywał w tym roku włoskie klasyki i trzeba liczyć, że i tym razem jeden z najmłodszych uczestników tego wyścigu okaże się być tym, który solidnie tu namiesza. Rok temu Jan Jackowiak zdobył medal wśród juniorów, czy teraz stać go na powtórkę w starszej kategorii wiekowej? Przekonamy się już w piątkowe popołudnie.

Faworytki rywalizacji juniorek

W peletonie pań do lat 19 zobaczymy stosunkowo niewiele, bo 101 zawodniczek reprezentujących barwy aż 43 różnych reprezentacji. O ile spora część zostanie z tyłu zapewne już na premierowym okrążeniu, o tyle na kolejnych niekoniecznie będzie to wyścig, który ktokolwiek może rozgrywać pod swoje dyktando – niewielkie składy i spore grono kolarek, które będą chciały powalczyć może sprawić, że na trasie szybko zapanuje chaos związany z licznymi atakami. Ważnym będzie zatem jeśli myśli się o medalu, by nigdzie nie zaplątać się w kraksę bądź nie zostać przy dzieleniu się peletonu.

Po złotym medalu w jeździe indywidualnej na czas, przed szansą na dublet staje Maria Okrucińska. Liderka polskiej kadry co prawda patrząc na trasę oceniała ją jako delikatnie trudniejszą, niż taka dla niej wymarzona, ale patrząc na obecną formę 18-latki trzeba wierzyć, że z takimi nogami kanadyjskie podjazdy nie będą w stanie jej zatrzymać. Z początku naszą najlepszą zawodniczkę wspierać powinny Kinga Słomka, Agata Sekta oraz Amelia Szymańska, aczkolwiek tak jak pisałem – obawiam się, że szybko wyścig przerodzi się w coś, w czym wsparcie drużyny nie będzie możliwe. Rok temu Maria Okrucińska jadąc bez reprezentacyjnych koleżanek zajęła 9. miejsce po trudnym wyścigu w Kigali, teraz trzeba liczyć, że ta pomoc drużyny pozwoli polskiej liderce sięgnąć po medal, najlepiej złoty.

Rywalki? Głównymi wydają się być Hiszpanki, których 1. opcją będzie zapewne Alejandra Neira, aczkolwiek gdzie sporą rolę odegrać mogą Lidia Castro i Lluna Jiménez. Pierwsza z wymienionych przecinała się w tym roku z Marią Okrucińską na wielu wyścigach, i górą raz bywała Polka, a innym razem jednak Hiszpanka. Siłę drużyny pokazać powinny także Brytyjki, gdzie na papierze niezwykle trudno wskazać ewentualną liderkę. Groźne będą tak naprawdę wszystkie, czyli Zoe Roche, Gabby McHugh, Aalia Clay, Melanie Rowe oraz Peggy Knox. Analogicznie wyróżnić można Francuzki, gdzie wystąpią Justine Baud, Lise Revol i Thaïs Poirier.

Być może na wsparcie koleżanek liczyć nie będzie mogła za to Anja Grossmann (Szwajcarka), ale łącząca starty w różnych odmianach kolarstwa 17-latka pokazała już we wtorek, że do Kanady przyjechała w genialnej formie. Rok temu multimedalistka dużych imprez zdobywała brąz światowego czempionatu w Kigali oraz srebro w Mistrzostwach Europy we Francji i z pewnością teraz Szwajcarka marzy, by w jej dorobku pojawiło się także szosowe złoto jeszcze w kategorii juniorek.

Pozostałymi zawodniczkami, które wyróżniłbym w szerokim gronie faworytek są Maria Acuti i Azzurra Ballan (Włochy), Edda Bieberle (Niemcy), Eva Drhová (Czechy), Laura Fivé (Belgia), Elena Lopes (Luksemburg), Sofia Tripcevich (USA), Neve Parslow (Australia) oraz Augustė Mikutytė (Litwa).

Transmisja

Niestety tylko pierwszy z wyścigów zostanie pokazany w Eurosporcie 1. Oba, w tym jakże ważne dla nas zmagania juniorek, śledzić będzie można za to w HBO Max / Playerze. UCI prowadzi także relację dostępną na ich kanale YouTube, aczkolwiek Polska znajduje się na liście państw z blokadą regionalną. Koniecznie będzie w tym wypadku zatem skorzystanie z np. VPNa.

  • orlicy: 16:00-19:50
  • juniorki: 20:05-23:05 (tylko w sieci)

Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
Poprzedni artykułMontréal 2026: Benjamín Noval mistrzem świata juniorów po solowej akcji
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze