Oto nadszedł czas zawodów, na które czeka wielu kibiców kolarstwa. Przez najbliższe 8 dni kanadyjski Montréal będzie światową stolicą sportu rowerowego, a wszystko za sprawą tego, że to właśnie tu odbędzie się najważniejszy z czempionatów. Na pierwszy ogień w niedzielę do jazdy indywidualnej na czas wyruszy elita kobiet oraz elita mężczyzn.
Przed nami 1. dzień Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. Otwarcie rywalizacji w ramach czempionatu będzie niemal identyczne co w poprzednich latach, a zatem w niedzielę poznamy mistrza i mistrzynię świata w dwóch kategoriach – elity kobiet oraz elity mężczyzn.
Jeśli chodzi o panów to ich indywidualna czasówka rozgrywana jest w ramach mistrzostw świata od 1994 roku, kiedy to we włoskim Agrygencie po złoty medal sięgnął Chris Boardman. Najwięcej tytułów w historii, a konkretnie po 4, wywalczyli Tony Martin i Fabian Cancellara. Polska wciąż czeka na swój pierwszy krążek w tej kategorii i przed szansą na zmianę takiego stanu rzeczy stanie 1 biało-czerwony, a będzie nim Michał Kwiatkowski.
Od tej samej edycji o swoje medale rywalizuje także elita kobiet. Tu pierwszą mistrzynią została Karen Kurreck, a rok później swoją piękną serię rozpoczęła legendarna Jeannie Longo. W sumie Francuzka wywalczyła w historii 6 medali, w tym 4 złote – więcej krążków, bo 7, ma tylko Judith Arndt (2-3-2). I tu Polska czeka na swoją pierwszą zdobycz, a tą, która może zmienić nasz bilans, jest Dominika Włodarczyk.
Program 1. dnia Mistrzostw Świata – Montréal 2026
- 15:00 – jazda indywidualna na czas elity kobiet (39,2 km | 220 m)
- 18:45 – jazda indywidualna na czas elity mężczyzn (39,2 km | 220 m)
Trasa
Start obu czasówek, które w tym roku odbędą się na identycznym dystansie zarówno dla pań, jak i panów, zaplanowano przy Avenue du Parc w Montréalu, meta zaś ulokowana będzie nieopodal w Parc Jeanne-Mance. Tuż po rozpoczęciu zmagań kolarze i kolarki udadzą się w stronę Rzeki Świętego Wawrzyńca. Następnie będzie płasko aż do mostu Samuela de Champlaina. Tutaj wyścig po raz 1. przekroczy rzekę. Następnie trasa prowadzi przez wały i skieruje się w stronę sztucznej wyspy Île Notre-Dame, która znana jest przede wszystkim z toru Circuit Gilles Villeneuve, miejsca rozgrywania Grand Prix Kanady w Formule 1. Na nim pojawią się tym razem zawodnicy i zawodniczki, by z czasem wrócić w stronę centrum. Finał to 400 metrów o średnim nachyleniu 6%.


Pogoda
W Montréalu będzie dziś dość rześko – kolarzy i kolarki przywita temperatura oscylująca gdzieś w przedziale 12-16 stopni Celsjusza, ale na szczęście z nieco zachmurzonego nieba nie powinno padać, a i wiatr ma utrzymywać się na poziomie, jaki można uznać za nie wpływający na przebieg rywalizacji (ok. 5 km/h).
Faworytki rywalizacji kobiet
Do zmagań przystąpi 48 zawodniczek, spośród których główną faworytką będzie niewątpliwie broniąca tytułu Marlen Reusser (Szwajcaria). 35-latka przez lata potrafiła regularnie wygrywać Mistrzostwa Europy, ale podczas światowego czempionatu miewała czasem naprawdę niespodziewane kłopoty. Ta czarna seria została jednak przerwana w Kigali i wydaje się, że teraz doświadczoną Szwajcarkę stać na to, by ta okupowała tron w jeździe indywidualnej na czas elity kobiet przez dłużej niż rok. Świadczą o tym zresztą także jej wyniki w tęczowej koszulce – Marlen Reusser wygrała 4 z 5 takich prób w ciągu ostatnich 365 dni, a jedyną „porażkę”, jaką było 2. miejsce podczas Giro d’Italia Women, zanotowała na trasie prowadzącej niemal wyłącznie pod górę, co jednak nijak ma się do klasycznej jazdy na czas.
Jeśli chodzi o zeszłoroczną czołówkę, to nie zobaczymy na starcie ani 2. wówczas Anny van der Breggen, ani też 4. Brodie Chapman, co z pewnością nieco obniży poziom zmagań. Wydaje się bowiem, że tak jak Marlen Reusser jest murowaną faworytką do złota, tak i wysoce prawdopodobne jest, że srebro wywalczy Demi Vollering (Holandia). 29-latka co prawda nie ścigała się od Tour de France Femmes, a zatem jej forma jest pewną niewiadomą, ale wydaje się, że w swojej standardowej dyspozycji ta powinna bez większych problemów pokonać resztę stawki – z wyłączeniem najlepszej na świecie Szwajcarki.
Kto potencjalnie uzupełni podium? Tu zaczynamy prawdziwa zabawę, albowiem wytypowanie tego nie będzie proste. Patrząc na zeszłoroczne wyniki, pod nieobecność dwójki zawodniczek ze ścisłej czołówki, naturalną kandydatką do tego wydaje się być 5. wówczas Katrine Aalerud (Norwegia). 31-latka nijak jednak w tym roku nie nawiązywała do zeszłorocznej dyspozycji, a podczas czasówki w ramach Tour de France Femmes zajęła dopiero 22. lokatę. To sprawia, że dużo prędzej na podium widziałbym rywalizującą po raz 1. w kategorii elity, najlepszą przed rokiem wśród orliczek Zoe Bäckstedt (Wielka Brytania). 21-latka w ramach Mistrzostw Świata czasówki jechała dotychczas 3-krotnie i nigdy nie zeszła z pozycji medalowej – zdobywała kolejno srebro i złoto w juniorce (2021 i 2022) oraz złoto w kategorii do lat 23 (2025).
Ze swojej medalowej szansy z pewnością skorzystać spróbuje jednak Lieke Nooijen (Holandia). 25-letnia debiutantka dotychczas mocno cierpiała z racji na swoje pochodzenie – dostać się do pomarańczowej reprezentacji jest bowiem bardzo trudno, a zawodniczka Team Visma | Lease a Bike już w poprzednich latach jeździła czasówki na poziomie pozwalającym jej walczyć o medale. Teraz wreszcie przekonamy się na co stać Lieke Nooijen, która w tym roku była m.in. 2. podczas czasówki w ramach Tour de France Femmes. Wysoko w ramach tej prestiżowej próby były też obecne na starcie i w Montréalu takie zawodniczki jak Kristen Faulkner (USA), Cédrine Kerbaol (Francja), Lotte Claes (Belgia), Elisa Longo Borghini (Włochy) czy Paula Blasi (Hiszpania).
Jeśli chodzi o tegoroczną stawkę, to smak medalu w elicie kobiet zna już Christina Schweinberger (Austria), aczkolwiek jej forma w tym roku jest daleka od tamtej z 2023 roku, kiedy Austriaczka wywalczyła brąz. W czołowej „10” w przeszłości bywały z kolei Antonia Niedermaier (Niemcy), Lotte Kopecky (Belgia), Juliette Berthet (Francja), Vittoria Guazzini (Włochy) oraz Mireia Benito (Hiszpania). Zadebiutować w niej spróbują tymczasem takie zawodniczki jak Lauretta Hanson (Australia) i Franziska Koch (Niemcy), my tymczasem możemy mocno trzymać kciuki, by gdzieś między nimi zakręciła się jedyna Polka w stawce, czyli coraz lepsza w tej specjalności Dominika Włodarczyk.
Faworyci rywalizacji mężczyzn
W przypadku panów do zmagań zgłoszonych zostało 61 zawodników, a murowanym faworytem do zdobycia 4. tytułu mistrza świata z rzędu będzie Remco Evenepoel (Belgia). 26-latek na pewnym etapie swojej kariery wszedł w tej specjalności na poziom, który wydaje się być niedostępny dla pozostałych zawodników i od tamtej pory regularnie możemy oglądać jak aktualny mistrz olimpijski wygrywa kolejne tego typu próby. W ciągu ostatnich 3 sezonów Remco Evenepoel zwyciężył w 14 z 17 czasówek, w których wziął udział, a „porażki” miały miejsce na zupełnie innych, dużo trudniejszych trasach. Przegrana Belga byłaby tu zatem wielką sensacją.
Podobnie jak u pań, tak i u panów wydaje się, że jeszcze przed startem można łatwo wytypować nie tylko złotego, ale i srebrnego medalistę. Tu takim bardzo wyraźnym nr 2 w światowej hierarchii jest bowiem Filippo Ganna (Włochy), czyli mistrz świata z lat 2020-21. 30-latek podczas płaskich czasówek przegrywa praktycznie wyłącznie z Remco Evenepoelem, a jego przewaga nad kolejnymi rywalami często bywa naprawdę imponująca.
O ile dwóch medalistów typuje się dość łatwo, o tyle to, kto miałby być tym trzecim, to już sprawa niesamowicie otwarta. Kandydatów do zdobycia krążka jest bowiem naprawdę wielu i nie można ich jednoznacznie między sobą porównywać. Tak długie, dość techniczne czasówki nie maja bowiem miejsca zbyt często, a to jednak coś zupełnie innego niż walka na krótszych dystansach podczas kolejnych worldtourowych imprez. Biorąc jednak za pewien punkt odniesienia 32-kilometrową próbę podczas niedawnej Vuelta a España, zwycięzcą został tam Stefan Küng (Szwajcaria), który do Kanady przyleciał zapewne bardzo pewny siebie po tamtym triumfie. Warto jednak pamiętać, że jazda na czas w 3. tygodniu, a taka rozgrywana osobno to jednak nieco inne światy, aczkolwiek z czołówki tamtego etapu do Montréalu wybrali się także niezwykle utalentowany Callum Thornley (Wielka Brytania) oraz Bruno Armirail (Francja), Ivo Oliveira (Portugalia) czy Ethan Hayter (Wielka Brytania).
Wielu poważnych kandydatów do medalu nie obrało jednak drogi przez Hiszpanię, a zupełnie inaczej przygotowywało się do Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026. 5. przed rokiem Isaac del Toro (Meksyk) pokazał się z dobrej strony podczas kanadyjskich klasyków, a warto mieć też w pamięci, że spośród czołówki z Kigali w tym roku nie zaprezentuje się ani 2. Jay Vine, ani 3. Ilan Van Wilder, ani też 4. wówczas Tadej Pogačar, co czyni Meksykanina naturalnym kandydatem do poprawy wyniku przed roku. Wracając jednak do kanadyjskich jednodniówek, dobrą dyspozycję potwierdzili tam także 19-letni Paul Seixas (Francja) i Brandon McNulty (USA), czyli kolejni dwaj naprawdę wybitni czasowcy, których stać tu na wiele.
Gdyby patrzeć na kandydatów do medali przez pryzmat przeszłości, to warto wspomnieć, że poza Evenepoelem i Ganną smak złota zna także Tobias Foss (Norwegia) – niespodziewany mistrz świata z 2022 roku. Niejednokrotnie blisko krążka byli z kolei tacy zawodnicy jak Stefan Bissegger (Szwajcaria), Nelson Oliveira (Portugalia) czy Kasper Asgreen (Dania), aczkolwiek wydaje się, że czas każdego z nich powoli przemija i tym razem do głosu mogą dojść młodsi rywale.
O swój najlepszy wynik w karierze powalczą bowiem tacy zawodnicy jak Mathias Vacek (Czechy), mistrz świata do lat 23 sprzed roku Jakob Söderqvist (Szwecja), 3-krotny mistrz Europy do lat 23 Alec Segaert (Belgia), mistrz świata do lat 23 z 2024 roku Iván Romeo (Hiszpania), 3. najmłodszy w stawce Artem Shmidt (USA) czy nadzieja gospodarzy Michael Leonard (Kanada). W gronie nieco starszych kolarzy, których możemy zobaczyć w walce o czołową „10” znajdziemy z kolei takich zawodników jak Mattia Cattaneo (Włochy), Andreas Leknessund (Norwegia), Mikkel Bjerg (Dania), Daan Hoole (Holandia) czy Pablo Castrillo (Hiszpania). Naszym rodzynkiem w stawce będzie Michał Kwiatkowski – lokata na przełomie drugiej i trzeciej „10” w wykonaniu Polaka wydaje się być realnym celem, a wszystko więcej byłoby dziś pozytywną niespodzianką.
Transmisja
Zarówno rywalizacja kobiet, jak i mężczyzn, zostanie pokazana od startu do mety w Eurosporcie 1 oraz w HBO Max / Playerze. UCI informuje także o relacji dostępnej na ich kanale YouTube, aczkolwiek Polska znajduje się na liście państw z blokadą regionalną. Koniecznie będzie w tym wypadku zatem skorzystanie z np. VPNa.
- elita kobiet: 14:50-17:50
- elita mężczyzn: 18:35-21:30
Wszystko o Mistrzostwach Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026:
- Kolejność startu elity kobiet
- Kolejność startu elity mężczyzn
- Zapowiedź całego czempionatu
- Skład reprezentacji Polski
- Wszystkie artykuły










Z czego to wynika? Bo nie uwierzę w historie, że zagraniczne korporacje (w tym wypadku ta, która posiada Eurosport/HBO) tak sobie załatwiły, że mieszkańcy naszego bantustanu za darmo nie obejrzą…
Ależ dokładnie tak jest, relacja Youtube jest dostępna wyłącznie tam, gdzie ktoś nie wykupił sobie praw na wyłączność, a takowe u nas posiada koncern Warner Bros. Discovery (czy kto tam obecnie stoi za Eurosportem).