Tegoroczne Mistrzostwa Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 odbędą się poza Europą, a to oznacza dla wielu reprezentacji pewne wyzwanie logistyczne. Ciekawie do niego podeszli Belgowie, którzy zapewnią swoim zawodnikom aż 2-tygodniowe zgrupowanie już w Kanadzie, ale z dala od miejskiego zgiełku. Wszystko to ma sprawić, że Remco Evenepoel i jego koledzy będą perfekcyjnie przygotowani do walki o złote medale.
Choć temat logistyki tegorocznych Mistrzostw Świata w kolarstwie szosowym – Montréal 2026 być może nie jest tym, o którym mówi się często i głośno, to wbrew pozorom jest to całkiem ciekawa sprawa. Wiadomym jest bowiem, że wielu zawodników w ramach przygotowań i ostatniego przetarcia weźmie udział w Grand Prix Cycliste de Québec (11.09) i Grand Prix Cycliste de Montréal (13.09), po których ci pozostaną w Kanadzie by trenować i aklimatyzować się. Często zapomina się jednak, że od kanadyjskich klasyków do wyścigu ze startu wspólnego elity mężczyzn (27.09) zostają aż 2 tygodnie, a to szmat czasu, podczas którego zawodnicy znajdą się pod opieką nie ekip, a swoich federacji narodowych. Ciekawie do tego zagadnienia podeszła Belgijska Federacja Kolarska, która już dzień po worldtourowych zmaganiach w Montréalu weźmie swoich kolarzy pod skrzydła i zorganizuje im obóz 80 kilometrów od centrum tegorocznego czempionatu.
W niedzielę, po Grand Prix Montrealu, kolarze będą nocować w hotelach zapewnionych przez organizatorów. Od poniedziałku to my zajmiemy się całą logistyką. Chcemy, aby wszystko było perfekcyjnie zorganizowane, aby kolarze czuli, że otrzymują 100% wsparcia, tak jak przyzwyczajeni są do tego w swoich drużynach
— mówił Serge Pauwels, obecny selekcjoner reprezentacji Belgii, w rozmowie dla WielerFlits.
Tę perfekcję zapewnić ma wynajęcie 3 domków w Bromont – kurorcie narciarskim położonym około 80 kilometrów od Montréalu. W ten sposób zawodnicy mają uniknąć miejskiego zgiełku i życia w terenie zanieczyszczonym tak hałasem, jak i dźwiękiem, a także pozwoli im to na dostęp do ciekawszych tras treningowych. Belgijska Federacja Kolarska zadbała też o to, by z kolarzami znalazł się solidny sztab – masażyści, fizjoterapeuci i inni pracownicy zostaną na ten czas podnajęci z UCI World Teamów, które wylatują do Kanady, by zawodnicy mieli pełną opiekę.
Dlaczego Bromont? Jest tam o wiele ciszej. Mamy tam więcej natury, więcej pagórkowatych dróg. W mieście zawsze jest trochę industrialnie, z głównymi drogami i wieczną sygnalizacją świetlną. Godzinę drogi za miastem kolarze znajdują lepsze warunki do treningu. Powiedziałbym nawet, że to diametralna różnica w porównaniu z miastem. Zwłaszcza że spędzimy tam sporo czasu. Do tego kolarze nie będą zmuszeni do siedzenia w hotelu – jest tam dla nich trochę „luzu”. Będą mieli tam swoją własną przestrzeń w miłej, małej grupie, ponieważ mamy 3 duże domki. Chcemy stworzyć swobodną atmosferę. Bazujemy na tym, co sprawdziło się przed Mistrzostwami Świata w Wollongong w 2022 roku. Myślę, że to, że zostaniemy tam jako drużyna z dużym wyprzedzeniem, że chłopacy dostaną czas na wspólne aktywności, również może być częścią sukcesu. Nawet ci, którzy pojadą na czasówkę 20 września, potem wrócą jeszcze raz do domków w Bromont. Nawet jeśli to tylko na kilka dni, i tak lepiej tam trenować
— kontynuował Serge Pauwels.
Rzecz jasna taki obóz dotyczy tylko tych zawodników, którzy wybierają drogę przez kanadyjskiej klasyki bądź mają wolne w ostatnich tygodniach przed Mistrzostwami Świata. Dla przykładu Wout van Aert, który obecnie uczestniczy w Vuelta a España, dołączy do swoich kolegów dopiero 23 września i od razu wybierze się do Montréalu. Na razie selekcjoner belgijskiej kadry jednocześnie nieco unika odpowiedzi na temat dokładnego składu prowadzonej przez siebie reprezentacji. Wiadomo, że znajdą się w niej Remco Evenepoel, Wout van Aert, Tiesj Benoot, Maxim Van Gils i Alec Segaert, ale reszta nazwisk pozostaje tajemnicą. Wynika to m.in. z faktu, że wcześniej przymierzani do występu w Kanadzie kolarze tacy jak Ilan Van Wilder, Cian Uijtdebroeks i Tim Wellens są kontuzjowani, a Jarno Widar i Victor Campenaerts sami zrezygnowali z powodu zmęczenia sezonem. Finalna selekcja ma przez to nastąpić dopiero po Tour of Britain, La Vuelcie oraz kanadyjskich klasykach.









