fot. Decathlon AG2R La Mondiale Team

Od czwartku do środy, przez 7 kolejnych dni, najlepsi orlicy na świecie stoczą walkę o zwycięstwo w najbardziej prestiżowym wyścigu wieloetapowym na świecie dla tej kategorii wiekowej, czyli Tour de l’Avenir. W gronie faworytów tegorocznej edycji znajduje się Polak – w ślad gwiazd kolarstwa spróbuje pójść Jan Jackowiak. Z tej okazji warto się przyjrzeć temu, co czeka przez najbliższy tydzień na zawodników do lat 23.

Rozpoczynający się już dziś Tour de l’Avenir w historii nie zawsze był wyścigiem dla kolarzy do lat 23. Niegdyś była to „zwykła” etapówka, a na liście jej zwycięzców w początkowych latach funkcjonowania znaleźli się m.in. Felice Gimondi (1964), Joop Zoetemelk (1969), Greg LeMond (1982) czy Miguel Indurain (1986). Z czasem jednak impreza ta ewoluowała stając się „Małym Tour de France”, czyli najważniejszą imprezą etapową dla orlików, w której wygrana niemalże zawsze była przepustką do dużej kariery.

W ciągu ostatnich kilkunastu edycji po triumf w klasyfikacji generalnej sięgali kolejno Miguel Ángel López (2014), Marc Soler (2015), David Gaudu (2016), Egan Bernal (2017), Tadej Pogačar (2018), Tobias Foss (2019), Tobias Halland Johannessen (2021), Cian Uijtdebroeks (2022), Isaac del Toro (2023), Joseph Blackmore (2024) oraz Paul Seixas (2025), a zatem kolarze, których nie trzeba nikomu przedstawiać. Francuska etapówka jest na tyle prestiżowa, że rokrocznie przyciąga największe talenty, a przy tym na tyle trudna, że nie ma w niej miejsca na „przypadkowe” zwycięstwo.

Polska nigdy nie doczekała się zawodnika na podium klasyfikacji generalnej, ale możemy szczycić się aż 9 wygranymi etapami. W dawniejszych czasach po takowe sięgali Jan Brzeźny (dwukrotnie), Tadeusz Mytnik, Ryszard Szurkowski, Józef Kaczmarek, Jan Kudra, Józef Gawliczek, Andrzej Bławdzin i Krysztof Sujka. W nowocześniejszych czasach blisko triumfu byli m.in Alan Banaszek (dwukrotnie drugi), Maciej Paterski (2. i 3. lokata), Szymon Sajnok i Radosław Frątczak (2. pozycja) czy Michał Kwiatkowski (3. miejsce), zaś Michał Pomorski w 2023 roku założył na 1 dzień koszulkę lidera klasyfikacji generalnej. Czy w tym roku biało-czerwonym uda się nawiązać do tej historii? Z pewnością nie będzie o to łatwo, ale ósemka naszych rodaków stanie do walki, a jeden z nich należy do grona faworytów całej imprezy.

Trasa

1. etap (20.08, czwartek): Caen la Mer / Ouistreham Riva-Bella – Argentan (151,9 km)

Wyścig otworzy niepozorny etap, który nie sugeruje tego, jak ciężkim wyścigiem będzie 62. edycja Tour de l’Avenir. Nieco ponad 150 kilometrów, 1433 metry przewyższenia – to spokojne przetarcie, a 1. liderem zostanie zapewne jeden ze sprinterów, który zdoła przetrwać 3-krotnie pokonywany podjazd pod Côte de Crennes (900 m; 7,7%).

2. etap (21.08, piątek): Nogent-le-Rotrou – Amboise (116,3 km)

Usypianie czujności będzie miało miejsce także i w piątek. Zaledwie 116 kilometrów i jedynie 807 metrów przewyższenia oznaczają jedno – organizatorzy chcieli, by sprinterzy mieli po co przyjechać na ich wyścig i to właśnie nim dedykowane jest rozpoczęcie zmagań.

3. etap (22.08, sobota): Vierzon – Saint-Vallier (230,9 km)

Choć sobotni etap również ma niewielkie przewyższenie, bo to wynosi niespełna 1700 metrów, to tu rozpoczynamy męczenie stawki. Przeszło 230 kilometrów oznacza, że najdłuższy z odcinków tegorocznego Tour de l’Avenir będzie dłuższy niż jakikolwiek etap Tour de France od 5 lat – by znaleźć większy maraton podczas Wielkiej Pętli, trzeba się cofnąć aż do 2021 roku i 7. odcinka. Tu jednak trzeba mieć w pamięci, że z taką trasą nie zmierzy się elita, a orlicy, a dla przynajmniej części z nich to może być najdłuższy dystans, jaki przejadą startowo w karierze. By było to bardziej namacalne wystarczy wspomnieć, że w naszej kadrze narodowej 205 kilometrów podczas wyścigu przekroczył tylko jeden zawodnik – był to Szymon Wiśniewski w ramach Mistrzostw Polski w 2024 roku. Dla reszty będzie to nowe doświadczenie.

4. etap (23.08, niedziela): Saint-Vallier – Semur-en-Auxois (150,8 km)

Ze sprinterami pożegnamy się w niedzielę, kiedy ci powalczą o swój ostatni triumf podczas etapu z metą w Semur-en-Auxois. Tylko jedna górska premia na trasie nie powinna im przeszkodzić w rozegraniu zmagań na swoich warunkach.

5. etap (24.08, poniedziałek): Les Carroz – Flaine (11,4 km; ITT)

Walka o klasyfikację generalną rozpocznie się tymczasem w poniedziałek, a otworzy ją jazda indywidualna na czas z metą na Col de Pierre Carrée. Cały dystans 11,4 kilometra będzie pokonywany w formie podjazdu o średnim nachyleniu 6,4%. To tu dowiemy się, kto przyjechał z nogą pozwalającą na myślenie o dobrym wyniku, a kto wypadnie z tego grona.

6. etap (25.08, wtorek): Châtillon-sur-Cluses – Val d’Isère/Col de l’Iseran (149 km)

Przy pisaniu, że organizatorzy 62. Tour de l’Avenir nie oszczędzają kolarzy, miałem na myśli nie tylko 230-kilometrowy maraton, ale i wtorkowy etap. Niekategoryzowany podjazd do Megève (10,9 km; 5%), a następnie Col des Saisies (13,4 km; 5,2%), Cormet de Roselend (19,8 km; 6%) oraz finałowe Col d’Iseran (35,6 km; 4,8%) dadzą w sumie niemal 5 tysięcy metrów przewyższenia na niespełna 150 kilometrach. Być może punktowe nachylenia nie będą imponujące, ale konieczność wytrzymywania naprawdę długich wspinaczek, a także wjazd na aż 2759 metrów nad poziom morza z pewnością sprawi, że młode organizmy zostaną wystawione na poważną próbę, a różnice na mecie powinny być mierzone w minutach.

7. etap (26.08, środa): Strambino – Ceresole Reale – Lago Serrù (127,8 km)

Na zakończenie organizatorzy przygotowali „tylko” 2722 metry przewyższenia, ale te zostaną niemal w komplecie skumulowane podczas finałowej wspinaczki na Lago Serrù. Ostatni podjazd 62. Tour de l’Avenir to 30 kilometrów o średnim nachyleniu 5,2%, a metę ulokowano na 2243 metrach nad poziomem morza. Samo w sobie byłoby to imponujące, a warto pamiętać, że faworyci będą mieli już nogi wykończone bardzo trudną czasówką oraz morderczym etapem prowadzącym na Col de l’Iseran. To istne szaleństwo.

Pogoda

Wyścig rozpocznie się przy dość spokojnej temperaturze około 22-28 stopni na płaskich etapach, którym towarzyszyć powinno głównie słońce, by po wjeździe w góry słupki rtęci zaczęły wskazywać wyraźnie mniejsze wartości. Na Col de l’Iseran to może być nawet i 8-10 stopni Celsjusza, co z pewnością będzie dodatkowym elementem utrudniającym zmagania – po upalnym lecie ciała kolarzy mogą w różny sposób znosić wjazd w miejsca, gdzie temperatura spadnie aż tak wyraźnie. Na szczęście na ten moment zanosi się na to, że jeśli deszcze miałyby złapać peleton 62. Tour de l’Avenir, to te raczej miałyby jedynie przelotny charakter.

Faworyci

150-osobowa stawka 62. Tour de l’Avenir jest dość zróżnicowana poziomem pomiędzy najlepszymi zawodnikami, a tymi, którzy powalczą o ukończenie zmagań, ale znajdziemy w niej naprawdę wielu kolarzy, którzy mogą spróbować pokusić się o włączenie do rywalizacji o zwycięstwo, podium czy czołową „10” klasyfikacji generalnej. Po usunięciu przez Międzynarodową Unię Kolarską cyklu Pucharu Narodów dla kolarzy do lat 23, a także wprowadzeniu zakazu startów w wyścigach dla orlików dla kolarzy ścigających się w jednej z dwóch najwyższych dywizji, w tegorocznym Tour de l’Avenir zmierzą się ze sobą kluby, a właściwie w większości developmenty czołowych drużyn, których rywalami będą dużo mniej liczne i raczej nie mające w swoich szeregach głównych faworytów reprezentacje narodowe.

Przegląd faworytów należy rozpocząć od mistrza świata. Lorenzo Mark Finn (Red Bull – BORA – hansgrohe Rookies) wygrywa w tym roku wyścig za wyścigiem, a w ostatnim czasie jego łupem padły m.in. Giro d’Italia Next Gen oraz Sibiu Cycling Tour. 19-latek staje na starcie jako murowany kandydat do końcowego triumfu, a jego ekipa zabrała w 6-osobowym składzie nie tylko świetnych górali do pomocy, takich jak Gustave Blanc, ale i sprintera, który może szaleć przed pierwsze 4 dni – zdziwiłbym się, gdyby Davide Donati nie zgarnął choć jednego zwycięstwa etapowego w początkowej fazie zmagań.

Lorenzo Mark Finn przed rokiem zajął 4. miejsce w klasyfikacji generalnej, a jeśli chodzi o czołową „10” tamtej edycji, to na Tour de l’Avenir powraca także 6. wówczas Mateo Ramírez (UAE Team Emirates Gen Z), którego siłą niewątpliwie może być to, iż tegoroczny peleton wjedzie na naprawdę duże wysokości nad poziomem morza. Ekwadorczyka do końca wspierać powinien m.in. Ugo Fabries, co tylko zwiększa szanse tegoż na bardzo dobry wynik na zakończenie zmagań.

Jeśli chodzi o szeroką czołówkę sprzed roku, to do walki ponownie stanie także Jan Huber (Tudor Pro Cycling Team U23). 11. kolarz tamtej edycji później został wicemistrzem świata do lat 23, aczkolwiek ostatnie wyniki Szwajcara są zdecydowanie słabsze. Kto wie, może jednak ten po prostu szykował formę na 2. część sezonu i ponownie zdoła wszystkich zaskoczyć swoją jazdą?

Bardzo mocny skład do walki wystawia Soudal Quick-Step Devo Team. Na jego czele stanie Henrique Bravo, czyli tegoroczny zwycięzca Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc, Tour of Antalya czy Oberösterreich Rundfahrt, 3. zawodnik tegorocznego Giro d’Italia Next Gen i 4. kolarz niedawno rozegranego Tour de l’Ain. 20-letni Brazylijczyk utrzymuje świetną dyspozycję na przestrzeni całego sezonu, ale czy tu nie zabraknie mu już nieco świeżości? Nawet gdyby tak się stało, to zastąpić może go niemal każdy ze składu belgijskiej ekipy, w którym znaleźli się także tacy solidni górale jak Jasper Schoofs, Viktor Soenens czy Jose Said Cisneros.

Jako polscy kibice musimy liczyć, że gdzieś w gronie głównych faworytów odnajdzie się także Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team). W Giro d’Italia Next Gen 18-letniego Polaka zatrzymała kraksa, ale teraz forma jest świetna, a tylko potwierdziła ją niedzielna wygrana w GP Capodarco Comunita Di Capodarco. U boku wychowanka Copernicusa znajdzie się m.in. Kasper Borremans i trzeba liczyć, że ten duet spróbuje namieszać w stawce 62. Tour de l’Avenir.

Do rywalizacji przystąpi w sumie 25 ekip i praktycznie każda z nich liczy na to, że uda jej się zaistnieć. Dla Team Visma | Lease a Bike Development dobry wynik wykręcić powinien Elliot Rowe, którego wspierać będzie m.in. świetny Matisse Van Kerckhove czy nasz Patryk Goszczurny. 20-letni Polak w tym roku często dostawał wolną rękę, co skutkowało zdobywaniem przez niego koszulek najlepszego górala Tour de l’Ain czy najaktywniejszego kolarza Tour of Oman, zatem trzeba liczyć, że i tutaj biało-czerwony spróbuje nam się pokazać podczas choć jednego z odcinków.

Po zwycięstwie w Ronde de l’Isard i 4. lokacie w Giro Ciclistico della Valle d’Aosta – Mont Blanc nazwisko mocno wyrobił sobie także Niels Driesen, który teraz poprowadzi Lotto – Groupe Wanty. Wiele wysokich lokat w młodzieżowych imprezach w ostatnim czasie notowali także m.in. Liam O’Brien (Lidl – Trek Future Racing), Rémi Arsac i Aubin Sparfel (Decathlon CMA CGM Development Team) czy Adam Rafferty (Hagens Berman Jayco), których również zaliczyłbym do grona kolarzy mogących się pokusić o jedną z czołowych lokat w wyścigu.

Jeśli chodzi o zawodników, których obecność w czołowej „10” nie byłoby wielką niespodzianką, to tu grono jest jeszcze dłuższe. Zapewne z czasem to grono będzie się kurczyło, ale na starcie należą do niego także tacy kolarze jak Jurgen Zomermaand i Matteo Vanhuffel (Development Team Picnic PostNL), Tom Lambert Wetzel i Timothée Coudière-Cantin (Reprezentacja Francji), Matteo Scalco i Simone Zanini (XDS Astana Development Team), Tommaso Bosio i Alessandro Cattani (Reprezentacja Włoch), Javier Cubillas i Ibai Villate (Movistar Team Academy), Rémi Daumas (Groupama-FDJ United CT), Mauro Brenner (Reprezentacja Niemiec), Georg Rydningen Martinsen i Jørgen Sekse (Reprezentacja Norwegii), Marcis Shelton (Reprezentacja USA) czy Max Hinds (INEOS Grenadiers Racing Academy).

Polacy

Na liście startowej znajdziemy aż 8 Polaków, co czyni nas 5. najliczniejszą nacją w stawce 62. Tour de l’Avenir. Do walki przystąpią opisywani już Jan Jackowiak (Bahrain Victorious Development Team) i Patryk Goszczurny (Team Visma | Lease a Bike Development), a także reprezentacja Polski, w barwach której na finiszach, zwłaszcza z nieco przerzedzonej grupy, jak to może mieć miejsce na 1. etapie, powalczyć powinien Dawid Lewandowski. Z dużego peletonu zafiniszować powinien spróbować Szymon Wiśniewski, aktywnej jazdy spodziewałbym się po Marcinie Włodarskim. Na góry czekać tymczasem będą zapewne Filip Surdyk, Szymon Ilski i Franciszek Matuszewski, którzy staną przed szansą na porównanie się ze światową czołówką.

Transmisja

Wyścig będzie można śledzić z angielskim komentarzem w platformach streamingowych HBO Max / Player. Oto program transmisji:

  • 1. etap (czwartek): 15:00-17:00
  • 2. etap (piątek): 15:15-17:15
  • 3. etap (sobota): 14:15-16:15
  • 4. etap (niedziela): 13:20-15:20
  • 5. etap (poniedziałek): 14:00-16:00
  • 6. etap (wtorek): 14:15-16:15
  • 7. etap (środa): 14:30-16:30
Lista startowa 62. edycji Tour de l’Avenir:

Dostępna pod tym linkiem

Poprzedni artykułBitwa o 2. miejsce? – faworyci klasyfikacji generalnej Vuelta a España 2026
Następny artykułTorowe Mistrzostwa Świata juniorów 2026: Wyniki Polaków z 1. dnia
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze