Najlepszym Polakiem na trasie 4. etapu 83. Tour de Pologne został Michał Kwiatkowski. 36-letni Polak z Netcompany nie był jednak zadowolony – 24. lokata nie sprawiała mu satysfakcji, a jednocześnie ten żałował, że nie pomógł Axelowi Laurence’owi w walce o etapowy triumf. Francuz ostatecznie był najlepszy z peletonu, ale wystarczyło to do 3. miejsca podczas czwartkowego odcinka.
Michał Kwiatkowski został najlepszym Polakiem podczas 4. etapu rozgrywanego w ramach 83. Tour de Pologne. Zawodnik Netcompany INEOS, który zajął 24. miejsce, nie miał jednak tego świadomości i na dekorację dotarł ze sporym spóźnieniem. Mimo to, co warto docenić, popularny Kwiato znalazł czas dla dziennikarzy, od których na początek poznał swoje miejsce i stratę w klasyfikacji generalnej, dzięki czemu mógł nam lepiej opowiedzieć o swoich odczuciach związanych z dzisiejszym wynikiem.
33 sekundy? To bardzo dużo. Wiecie co? Dobrze się czułem pod Sosnówkę, na Orlinku już gorzej, ale do zwycięstwa zabrakło bardzo, bardzo dużo. Próbowałem, nie składałem broni do końca, ale szczerze mówiąc żałuję tego. Axel [Laurance – przyp. red.] miał wspaniałe nogi, mogliśmy zwyciężyć. Gdybym mu pomógł, mogliśmy mieć zwycięstwo w kieszeni, ale myślałem też o sobie… Może niepotrzebnie? Jednak 30 sekund na Tour de Pologne to jest bardzo dużo
— zaczął Michał Kwiatkowski, który po kolejnym pytaniu właściwie kontynuował ten sam wątek.
Przede wszystkim na tym etapie wyścigu skupiamy się na zwycięstwach. Jeżeli mamy na szali wysokie miejsce w generalce, a wygranie etapu, to mimo wszystko chciałoby się wygrać etap, a Axel miał nogi, by zwyciężyć. Ja bym wolał stracić moją lokatę, Magnus Sheffield pewnie też, poświęcić ją, by wygrać etap i myślę, że Axel był do tego zdolny, jutro też będzie na to gotowy. Wolałbym po prostu zobaczyć swojego kolegę na najwyższym stopniu podium, a czy skończymy generalkę na drugi, trzecim, czwartym, piątym, szóstym miejscu… Mam wrażenie, że na ten moment ciężko będzie ją wygrać, chociaż wyścig jest cały czas otwarty, ale jak ucieka zwycięstwo na etapie, to boli
— kontynuował Michał Kwiatkowski.
Słowa najlepszego z Polaków sprawiły, że można było poczuć, że ten nieco rezygnuje już ze swoich ambicji i w kolejnych dniach nie będzie już próbował walczyć na własne konto. Czy to zatem oznacza, że 36-latka w jednej z głównych ról zobaczymy dopiero podczas jazdy indywidualnej na czas w Wieliczce, gdzie ten będzie miał okazję założyć koszulkę z biało-czerwonymi paskami i orłem na piersi?
Nie udało się dzisiaj, wyścig trochę pojechał, ale mamy jeszcze w składzie kilku asów, w tym jednego, który pokazał dzisiaj, że może wygrywać, więc zobaczymy jutro. Moja strata do podium? To niedużo, mamy przed sobą jeszcze 12-kilometrową czasówkę w Wieliczce. Dla czasowca to niedużo, na pewno, ale ja swoje lata świetności w jeździe na czas mam już za sobą. Mimo że jestem mistrzem Polski to wiem, że ta obecna młodzież potrafi bardzo dobrze gnać, szczególnie na takich dystansach, więc pojadę jak najlepiej mogę. Nie będę odpuszczał, ale żeby wygrać Tour de Pologne, to jest bardzo trudna sztuka.
— powiedział zawodnik Netcompany INEOS, którego dopytano, czy to oznacza, że czuje się teraz po prostu pomocnikiem.
Czy będę już tylko pomocnikiem? Nie wiem. Pod Kocierz trzeba być bardzo dobrze ustawionym i pociągnąć od podnóża podjazdu, aż do samego końca. Jeśli Axel będzie w stanie to wykończyć, tak jak dzisiaj zrobił to pod Orlinek, to byłby dobry plan mu w tym pomóc
— mówił Michał Kwiatkowski.
Ogromna część uczestników 83. edycji Tour de Pologne leżała dziś w kraksie, ale wśród poszkodowanych nie było 36-letniego mistrza świata z Ponferrady. Musiało zatem paść pytanie na temat tego jak ten ominął to zdarzenie, co widział, a także czy wie, co właściwie się tam wydarzyło.
Tak, kraksa mnie ominęła. Ja akurat na tej drodze zdecydowałem, że stanę, zatrzymam się, spuszczę powietrze z kół i to zrobiłem. Wracałem właściwie w konwoju aut, usłyszałem w radiu, że jest kraksa z przodu, więc spokojnie wyhamowałem, wyminąłem wszystkich i spokojnie dojechałem do peletonu. Widziałem tam wielu kolarzy poobijanych, to nie wyglądało dobrze, pewnie to była kraksa na wysokiej prędkości, na zjeździe, na szerokiej drodze, więc myślę, że jutro część kolarzy nie stanie na starcie
— zakończył Michał Kwiatkowski.
Jutro rozegrany zostanie wspominany już wielokrotnie etap z metą na Kocierzy. Kolarze w godzinach przedpołudniowych wystartują z Opola, a czeka na nich niemal 220 kilometrów rywalizacji. Tą będzie można śledzić dzięki transmisji telewizyjnej od startu do mety. 5. etap 83. Tour de Pologne pokazywany będzie od 11:00 do 16:45 w Eurosporcie 1 oraz HBO Max / Playerze, od 10:55 do 17:25 w TVP Sport i na sport.tvp.pl oraz od 15:15 do 17:00 w TVP 1.
W Karpaczu rozmawiał Jakub Jarosz.
Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Relacja z 4. etapu
- Program transmisji telewizyjnych
- Oficjalna lista startowa
- Przewodnik po klasyfikacjach wyścigu
- Wszystkie artykuły









