fot. Tomasz Śmietana / Tour de Pologne

Przechodzimy do 2. części 83. edycji Tour de Pologne, a zatem kończymy pojedynki sprinterów, a do głosu dojdą teraz specjaliści od podjazdów. W przypadku naszej kadry narodowej liderami na takowe mają być Filip Gruszczyński i Jakub Kaczmarek – z tym pierwszym rozmawiałem jeszcze przed startem wyścigu, drugiego złapałem u progu 4. etapu. Co miał do powiedzenia 32-latek?

Już dziś przekroczymy półmetek 83. edycji Tour de Pologne. Za nami 3 dni ścigania dedykowane sprinterom, podczas których na finiszach oglądaliśmy w barwach naszej kadry Marcelego Bogusławskiego, którego wspierali przede wszystkim jego klubowi koledzy z ATT Investments, czyli Norbert Banaszek i Tobiasz Pawlak. Podczas tych początkowych etapów w ucieczkach oglądaliśmy z kolei przede wszystkim Radosława Frątczaka, czyli na co dzień zawodnika Wibatech Lubelskie Perła Polski, a także Patryka Stosza wywodzącego się z Voster Team. Teraz jednak wjeżdżamy w teren, gdzie do głosu dojdą inni zawodnicy – w przypadku reprezentacji Polski będzie to Filip Gruszczyński z MBH Bank CSB Telecom Fort i Jakub Kaczmarek z Voster Team. Co do powiedzenia przed startem 4. etapu miał ten drugi?

Teraz przed nami pierwszy z cięższych etapów. Nie wiem dokładnie w jakiej jestem dyspozycji, ale mamy też w reprezentacji młodego i zdolnego Filipa Gruszczyńskiego, także liczę, że on też będzie walczył, może nawet bardziej ode mnie. Zobaczymy jak się ułoży ta końcówka, to pierwszy z takich etapów, ciężko póki co zgadywać jak to będzie wyglądało w tej stawce

— zaczął Jakub Kaczmarek, na co dzień zawodnik Voster Team.

Właściwie opisując aktywność reprezentantów Polski na początku tekstu nieco skłamałem – swój moment w odjeździe na 3. etapie miał bowiem także właśnie 32-latek, który w pewnym momencie oderwał się od peletonu w towarzystwie m.in. Jonathana Milana. Jak doszło do tej, co by nie mówić, bardzo nietypowej jak na wyścigu UCI World Tour akcji?

Próbowałem pomóc Patrykowi Stoszowi przeskoczyć do odjazdu, jemu się nie udało, ale zabrałem się ja. Stwierdziłem wówczas, że czemu nie, skoro już jestem z przodu, ale jak dojechał do nas Jonathan Milan, to stwierdziłem, że to jednak nie pojedzie, postanowiłem nie pracować. Myślałem, że szybko dojdzie nas peleton bądź będzie jakaś kontra, ale jej nie było. Szkoda, bo mogłem jechać dalej. Trudno, teraz przed nami kolejny dzień, sądzę, że ktoś od nas ponownie zabierze się w ucieczkę i będzie walczył o premie, może o górala? Zobaczymy. Na pewno będziemy się pokazywać, żeby było nas dobrze widać

— kontynuował Jakub Kaczmarek.

W 2022 roku nasz reprezentant Polski zajął swoje najlepsze w karierze miejsce w Tour de Pologne – był wówczas 28. w klasyfikacji generalnej. Jeśli chodzi o kolejne lata, to polska kadra zapewniła nam takie wyniki jak 22. i 28. miejsca Piotra Pękali (2025 i 2024), 30. pozycja Mateusza Gajdulewicza (2025) czy 33. i 41. lokata Marcina Budzińskiego (2025 i 2023). Czy w tym roku biało-czerwonych stać na powtórzenie, a może nawet poprawienie tamtych wyników?

Ciężko powiedzieć na jaki wynik nas stać, dzisiaj dowiemy się tak naprawdę jak prezentuje się ta stawka i gdzie w niej jesteśmy. Myślę, że Filip może tu jednak powalczyć, bo widać, że się dobrze przygotował. Ja nie wiem dokładnie jak będę się czuł, dawno po górach nie jeździłem

— szczerze odpowiedział Jakub Kaczmarek, którego dopytałem o atmosferę panującą na trasie 83. Tour de Pologne.

Jak zawsze ściganie w Polsce, na tym wyścigu, jest wyjątkowe. Nasi kibice są najlepsi, bardzo dużo jest ich przy trasie, z czego się bardzo cieszę. Super się jedzie w takiej atmosferze, świetnie jest słyszeć ten gorący doping

— zakończył Jakub Kaczmarek, który już dziś powalczy w Karpaczu o jak najlepszy wynik. O taktykę naszej kadry miałem zresztą okazję podpytać nie tylko 32-letniego reprezentanta Polski, ale i naszego selekcjonera Andrzeja Sypytkowskiego.

Taktyka na dzisiaj jest dość oczywista – zawodnicy, którzy dotychczas skupiali się na sprinterskich końcówkach, teraz będą mieli za zadanie osłaniać naszych górali. Oprócz tego będziemy chcieli być też widoczni, nasz niezastąpiony Patryk Stosz będzie szukał swojej okazji. Zobaczymy jak to wyjdzie. Dzisiaj mamy tylko końcówkę ciężką, więc o taką pracę jest nieco łatwiej, w kolejnych dniach może być nieco trudniej

— szczerze przyznawał selekcjoner naszej kadry Andrzej Sypytkowski.

W dalszej części rozmowy z 62-latkiem, naszym byłym kolarzem, porozmawialiśmy sobie także m.in. o tym jak wyglądał proces budowy kadry narodowej, a także wyzwaniach z tym związanymi. Nie jest bowiem tajemnicą, że w reprezentacji wystąpić nie mogli m.in. Piotr Pękala i Mateusz Gajdulewicz, których zespół ATT Investments potrzebuje na rozpoczynające się tuż po Tour de Pologne ichniejsze Czech Tour (2.Pro). To jeszcze bardziej utrudniało proces budowania kadry narodowej, która mimo wszystko każdego dnia stara się cieszyć swoją jazdą polskich kibiców. 4. etap śledzić można na antenie Eurosportu 1, TVP Sport oraz online za pośrednictwem HBO Max, Playera i sport.tvp.pl.

W Żaganiu rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
Poprzedni artykułNoah Hobbs 2-krotnie na podium etapowym: „Z pewnością wrócę tu w kolejnych latach”
Następny artykułTeam Flanders Baloise kończy działalność
Jakub Jarosz
Niegdyś zapalony biegacz, dziś sędzia siatkówki z Pomorza, przy okazji aktywnie grający w jednej z trójmiejskich drużyn. Fan kolarskich statystyk i egzotycznych wyścigów. Marzeniem związane z tą dyscypliną był wyjazd na Mistrzostwa Świata do Rwandy w 2025 roku. Po jego spełnieniu póki co szukam kolejnego, ale bez wątpienia chciałbym z kolarstwem zwiedzić świat.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze