Za nami pierwsze rozstrzygnięcia w ramach 83. edycji Tour de Pologne. Na trasie z Gdyni do Koszalina poznaliśmy posiadaczy koszulek najaktywniejszego zawodnika oraz najlepszego górala, zaś na mecie wyłoniony został zwycięzca etapowy, który zarazem został liderem klasyfikacji generalnej oraz punktowej. Tym ostatnim został Jonathan Milan, który we wtorek stanie przed zadaniem obrony swojego żółtego trykotu. W Szczecinie ponownie spodziewany jest finisz z peletonu, choć ten będzie zupełnie inny niż ten poniedziałkowy.
83. edycja Tour de Pologne kontynuuje odwiedzanie miejsc, w których mieszkańcy w większości nie pamiętają już jak wygląda kolarski peleton. Po tym jak na trasę powróciła Gdynia, Koszalin oraz znajdujące się pomiędzy Kaszuby, we wtorek kolorowa karawana zawita na starcie do Międzyzdrojów, dla których najprawdopodobniej będzie to debiut w roli miasta-gospodarza. 2. etap tym samym, podobnie jak ten premierowy, wystartuje z naszego wybrzeża, by zakończyć się w jednym z miast województwa zachodniopomorskiego. Szczecin, tak jak i Koszalin, wraca jako miasto etapowe po 24-letniej przerwie, a na jego ulicach spodziewany jest kolejny pojedynek pomiędzy najszybszymi kolarzami w stawce. Choć można by stwierdzić, że analogii jest sporo, to jednak znaleźć można przy tym także sporo różnic.
We wtorek organizatorzy 83. Tour de Pologne nie przygotowali bowiem kolejnego kolarskiego maratonu, a odcinek o przeszło 80 kilometrów krótszy od tego premierowego. Pomiędzy Międzyzdrojami a Szczecinem do przejechania będzie „tylko” 150 kilometrów, w dodatku przewyższenie na tej trasie jest naprawdę znikome. Dries De Bondt, który w poniedziałek założył trykot górala, we wtorek nie ma szans go stracić, albowiem nie przewidziano ani jednej tego typu premii. Walka będzie się za to ponownie toczyła na lotnych finiszach – tym razem ulokowanych kolejno w Kamieniu Pomorskim, Nowogardzie i Goleniowie, a także na premiach specjalnych sponsorowanych przez Grupę Transportową i DPD.
Inny będzie także wtorkowy finisz. W Koszalinie końcówka była bowiem szeroka i szybka, a najostrzejszy zakręt miał niespełna 90 stopni i był zlokalizowany przeszło pół kilometra przed metą. W Szczecinie tymczasem całą walka pociągów sprinterskich będzie się toczyła nie do mety, a do finałowego nawrotu, podczas którego zawodnicy przetną tory tramwajowe – po agrafce do mety pozostanie jedynie nieco ponad 300 metrów, a zatem kluczowym będzie wejść w nią na jednej z czołowych pozycji, najlepiej drugiej, o ile z przodu będzie jeszcze ostatni rozprowadzający. Teoretycznie zatem zanosi się na drugi z rzędu pojedynek sprinterów, ale ten w praktyce będzie miał zupełnie inną charakterystykę niż dynamiczny finał w Koszalinie.
Oto, co na temat 2. etapu Tour de Pologne 2026 napisaliśmy przed rozpoczęciem wyścigu:
2. etap (4.08, wtorek): Międzyzdroje – Szczecin (150,1 km | 855 m przewyższenia)
Po maratonie na start, 2. dnia rywalizacji na zawodników czeka zdecydowanie krótszy i wyraźnie prostszy odcinek. Obecność 3 lotnych premii pomiędzy Międzyzdrojami a Szczecinem oznacza, że zapewne zobaczymy walkę pomiędzy uciekinierami o trykot najaktywniejszego zawodnika. Dla stolicy województwa zachodniopomorskiego, podobnie jak i dla Koszalina, jest to powrót na trasę Tour de Pologne po 24-letniej przerwie. To właśnie tam zobaczymy najprawdopodobniej finisz z dużej grupy, na którą jednak tym razem będzie czekała pułapka – zlokalizowany w samej końcówce nawrót o 180 stopni przy ulicy Jana z Kolna, gdzie zlokalizowano metę etapu.



Pogoda
Wtorek przywita kolarzy temperaturą na poziomie 24 stopni Celsjusza, ale tym razem na niebie nie będzie wyłącznie słońca, albowiem pojawić mają się także i chmury, z których z prawdopodobieństwem rzędu 30-40% może popadać przelotny deszcz. Z czasem aura ma się uspokoić, aczkolwiek w Szczecinie, gdzie spodziewane jest 28 stopni Celsjusza, niedługo po zakończeniu zmagań mogą przejść burze – oby te nie nastąpiły szybciej, niż przewidują synoptycy, bo finisz wówczas stanie się jeszcze bardziej chaotyczny.
Faworyci
Przegląd faworytów wypada rozpocząć od tego, który otworzył 83. edycję Tour de Pologne zwycięsko – Jonathan Milan przy sporym udziale swoich kolegów z Lidl-Trek dość pewnie triumfował na ulicach Koszalina pokazując, że mimo przeszło miesięcznej przerwy od rywalizacji, cały czas jest w bardzo dobrej formie. Mistrz Włoch może mieć zatem mocno rozpalony apetyt na to, by kontynuować swoją serię i obronić żółtą koszulkę, ale rywale z pewnością tanio skóry mu nie sprzedadzą.
2. miejsce w Koszalinie zajął ten, który zgodnie z przewidywaniami miał być głównym rywalem zawodnika z Italii. Paul Magnier (Soudal Quick-Step) nieczęsto w tym sezonie przegrywał, a takie „niepowodzenie”, o ile można nim nazwać zajęcie 2. lokaty, z pewnością młody Francuz będzie chciał sobie powetować już następnego dnia. Jadący tu w specjalnym trykocie z logiem sponsora, jakim jest podczas Tour de Pologne marka T-Rex, mogący korzystać ze wsparcia nie tylko licznych widzów, ale i przyciągającej spojrzenia maskotki dinozaura 22-latek z pewnością będzie w Szczecinie bardzo groźny.
W poniedziałek etapowe podium uzupełnił ten, którego w zapowiedzi dość śmiało okrzyknąłem mianem potencjalnego czarnego konia i zawodnika, którego może odkryć tegoroczna edycja Tour de Pologne. Noah Hobbs (EF Education – EasyPost) ma 22 lata i jeszcze nigdy nie zwyciężał na poziomie UCI World Tour, ba, nawet i w wyścigu UCI ProSeries mu się to nie zdarzyło, ale Brytyjczyk jest naprawdę wielkim talentem i myślę, że każdego kolejnego dnia będzie to próbował udowodnić. Na premierowym odcinku świetnie w końcówce wspierał go Marijn van den Berg, a posiadanie takiego zaufanego partnera może być w Szczecinie kluczem do sukcesu.
Patrząc nie tylko na sprinterów, ale i właśnie osoby ich ostatnich rozprowadzających, spodziewam się, że w stolicy województwa zachodniopomorskiego mocno namieszać może Jordi Meeus (Red Bull – BORA – hansgrohe), którego w tym wyścigu wspiera Danny van Poppel. Niezły pociąg ustawić powinien też NSN Cycling Team, gdzie na 1. etapie dość niespodziewanie finiszował Hugo Hofstetter, a gdzie opcjami są także Oded Kogut i Brady Gilmore.
Jeśli chodzi o polskich kibiców, to ich apetyty w poniedziałek bardzo zaostrzyć mógł występ reprezentacji Polski, która na ostatnich kilometrach radziła sobie naprawdę śmiało w czubie peletonu, a której pracę wykańczał Marceli Bogusławski. Na 1. etapie wystarczyło to do 12. miejsca, ale sam 28-latek doskonale wiedział co nie zagrało i jakie trzeba wyciągnąć wnioski, by we wtorek wynik był wyraźnie lepszy. Współpraca się układa, noga jest, a zatem liczymy na jeszcze lepszy rezultat biało-czerwonych!
Grupę sprinterów, która będzie walczyła o czołowe lokaty tworzą także tacy zawodnicy jak Juan Sebastián Molano (UAE Team Emirates-XRG), Gerben Thijssen (Alpecin-Premier Tech), Matteo Moschetti (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team), Matteo Malucelli (XDS Astana Team), Iván García Cortina (Cofidis), Sam Welsford (Netcompany INEOS), Steffen De Schuyteneer (Lotto Intermarché), Maikel Zijlaard (Tudor Pro Cycling Team), Frits Biesterbos (Team Picnic PostNL), Paul Penhoët (Groupama-FDJ United), Tord Gudmestad (Decathlon CMA CGM Team), Sakarias Koller Løland (Uno-X Mobility) czy Matevž Govekar (Bahrain-Victorious).
Harmonogram
Start honorowy: 13:05
Kilometr 0: 13:15
Prognozowany finisz: 16:20-16:50
Transmisja TV: 12:30-16:45 (Eurosport 1 oraz HBO Max / Player), 12:40-17:30 (TVP Sport / sport.tvp.pl) oraz 15:10-17:00 (TVP 1)
Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Relacja z 1. etapu
- Program transmisji telewizyjnych
- Oficjalna lista startowa
- Przewodnik po klasyfikacjach wyścigu
- Wszystkie artykuły




![Radosław Frątczak i Walter Calzoni zwycięzcami kl. pobocznych Tour de Pologne 2026 [wypowiedzi]](https://naszosie.pl/wp-content/uploads/2026/08/Radoslaw-Fratczak-1-218x150.jpeg)





To jak drugi raz to samo, to chyba sobie odpuszczę (nie licząc pewnie końcówki) i poczekam na etapy „górskie”…
Ostatnie kilka dni jestem w tyle z czytaniem newsów, to napisze tu dla tych co marudzą.
Na pro cycling stats jest ranking wyścigow wg uczestników. Tdp jest wg niego lepiej obsadzony niż tour down under, Czy chińska etapówka, a nawet tour de romandie gdzie mocno podbił stawkę Pogi. Patrząc na sprinterow jest gwiazdorsko.
Źle wg mnie robi PR, że mamy góry zamiast zrobić wyścig pod van aerta Pedersena czy mvdp, czyli pod klasykowcow, którzy chyba najczęściej wygrywali, dla nich to krótkie ścianki wymagające dynamiki, ale dynamiczny góral W formie da radę.
Taki też jest termin wyścigu, co zrobić. Ale naprawdę warto doceniać, zamiast marudzić. Wiele rzeczy za co krytykowany jest CzL na innych wyścigach uchodzą na sucho bez krytyki, ale wiadomo, łatwiej komentować naszych.
„Oglądam” relację od startu do mety w trakcie pracy. Czasami można zerknąć na fajne widoki, tak jak wczoraj w trakcie przejazdu przez Kaszuby. Aż zainspirowało mnie to i zrobiłem wczoraj 70 km w okolicach Kartuz i Żukowa.
Dobrze że jest relacja Eurosportu i niezawodny komentarz Panów Jaronskiego i Baranowskiego.
TVP zniechęca do ogladania tego pięknego sportu.
Zawodnicy to muszą lubić ten wyścig. Relaksik od startu do 5km przed metą. Wczoraj to brakowało tylko przerwy na ciastko i kawe u Langa w pałacu.
Grzesiek – ciekawe czy w ogóle ktoś (mając dostęp do Eurosportu, a on chyba jest dostępny w większości ramówek) wybiera transmisję w TVP (w likwidacji). Choć te „krótkie przerwy” reklamowe co 5-10 min (zwłaszcza we wczesnej fazie etapu) są mega irytujące.
„Relaksik” ze średnią 57 km/h z ostatnich 20 kilometrów. Faktycznie, turystyka.
Ja wybieram TVP. Raz że coś innego, dwa że niektóre aspekty komentarza na Eurosport da irytujące, a trzy że jest na TVP Kacper Krawczyk z naszosie Pl 😀
@Ricky,
ja pracuję z domu i mogę sobie pozwolić na oglądanie wyścigu na TV.
Jeśli chcesz korzystać z Eurosportu np. w trakcie jazdy autem, czy nie wiem, przy biurku w pracy, to TVP Sport jest za free, a za pakiet Eurosportu to już 20-30 zł / m-c. Dla TdP raczej nikt tego nie wykupi więc zostaje TVP Sport.
A zwykły widz trafi na relację w TVP czekając na Klan czy inny zjadacz czasu.
Dla takich ludzi wystarczy dynamiczny i fachowy komentarz pana od siatkówki i lekkiej atletyki.
@Mmonet
Nie są to walki o ucieczki jak w TdF, dlatego trudno mówić o jeździe 55 km/h przez pierwszą godzinę czy póltorej.
Ale umówmy sie, kolarze mają super warunki w hotelach (nie to co na TdF gdzie karaluchy biegały w łazience Uno-X) wyścig nie jest długi, dobry treningowo i myślę że jednak lubiany przez zawodników. A swoje punkty UCI też można zdobyć.
@Alek Jak tak to przedstawiasz to może jutro sam się skuszę… Tylko czy na TVP Sport mogłeś sobie posłuchać przez parę minut o pomniku Krzysztofa Jarzyny ze Szczecina (Szefa wszystkich szefów), który dla p. Baranowskiego zdaje się główną atrakcją dzisiejszego etapu 😅?
Niestety nie oglądałem od początku, ale właśnie na TVP robią komentarz właśnie dla widza klanu – wszystko tłumaczą od a do z.
A już Kacper Krawczyk na pewno lepiej zna się na kwestiach rankingowych np. Niż na Eurosport, gdzie zdarzało się im mylić. O kwestii wygranej roubaix nie wspominam przez grzeczność, ale widziałem że kolarstwo sarkastyczne ostatnio w tej kwestii oznaczyło uokik.