Jonathan Milan (Lidl-Trek) okazał się triumfatorem inauguracyjnego etapu tegorocznej edycji Tour de Pologne. Wszystko rozstrzygnęło się na końcowych metrach. Aktywni na trasie byli Radosław Frątczak (reprezentacja Polski) oraz Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team). Liderem klasyfikacji generalnej jest Jonathan Milan, ale drugie miejsce zajmuje Kamil Małecki.
Poniedziałek (3 sierpnia) to dzień, na który zaplanowano start tegorocznego Tour de Pologne. Na sam początek organizatorzy przygotowali dla zawodników bardzo długi odcinek, z Gdyni do Koszalina. Panowie mieli do pokonania blisko 235 kilometrów, a wszystko wskazywało na to, że o etapowe zwycięstwo powalczą między sobą sprinterzy.

Rywalizacja rozpoczęła się o godzinie 10:50. W ucieczce dnia znalazło się 6 zawodników: Rudy Molard (Groupama-FDJ United), Patrick Gamper (Team Jayco AlUla), Bart Lemmen (Team Visma | Lease a Bike), Simon Dalby (Uno-X Mobility), Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team) oraz Radosław Frątczak (reprezentacja Polski).
🇵🇱 Radosław Frątczak (Poland National Team)
🇵🇱 Kamil Małecki (Pinarello Q36.5 Pro Cycling Team)
🇩🇰 Simon Dalby (Uno-X Mobility)
🇦🇹 Patrick Gamper (Team Jayco AlUla)
🇳🇱 Bart Lemmen (Team Visma | Lease a Bike)
🇫🇷 Rudy Molard (Groupama-FDJ United)
⬇️2′
Peleton https://t.co/WLDhdjL0jc— Tour de Pologne (@Tour_de_Pologne) August 3, 2026
Ucieczka szybko wyrobiła sobie 2 minuty przewagi nad peletonem. Na lotnej premii w Kartuzach najlepszy okazał się Radosław Frątczak, który sięgnął tam po 3 sekundy bonifikaty czasowej. Dwie sekundy wywalczył Kamil Małecki, a jedną sekundę zgarnął Rudy Molard. 170 kilometrów przed metą przewaga ucieczki spadła do 1 minuty i 40 sekund. Następnym punktem na mapie poniedziałkowego etapu była premia specjalna w Parchowie. Najlepszy okazał się tam Kamil Małecki.
🔴 Parchowo Municipality Special Premie / Premia Specjalna Gmina Parchowo 🔴
🏆🇵🇱 Kamil Małecki wins the special premie in the Parchowo municipality!
🏆🇵🇱 Kamil Małecki wygrywa premię specjalną w gminie Parchowo! pic.twitter.com/gmfbfsHYcl
— Tour de Pologne (@Tour_de_Pologne) August 3, 2026
Po jakimś czasie kolarze zameldowali się w Bytowie, gdzie rywalizowali o kolejne sekundy na lotnej premii. Tym razem 3 sekundy wywalczył Kamil Małecki, dwie sekundy powędrowały do Radosława Frątczaka, a jedną sekundę zgarnął Rudy Molard. 112 kilometrów przed metą Molard stracił kontakt z ucieczką. Prowadząca piątka miała z kolei 1 minutę i 15 sekund zapasu nad peletonem.
Na premii specjalnej w Kołczygłowach triumfował Radosław Frątczak. Kibice mogli być zadowoleni z aktywnej jazdy Polaków. Tempo w głównej grupie dyktowały ekipy Lidl-Trek oraz Soudal Quick-Step. Ucieczka miała 1,5 minuty zapasu. Radosław Frątczak nie zwalniał tempa i okazał się najlepszy również na premii specjalnej w Kępicach. Do mety pozostało 65 kilometrów. W pewnym momencie przewaga ucieczki spadła do minuty, ale wkrótce znów zaczęła rosnąć. Cały czas mocno w peletonie pracowały ekipy Soudal Quick-Step i Lidl-Trek. Na 50 kilometrów do mety uciekający zawodnicy mieli 1 minutę i 40 sekund zapasu nad główną grupą. Na lotnej premii w Polanowie po 3 sekundy bonifikaty czasowej sięgnął Kamil Małecki. Dwie sekundy wywalczył tam Bart Lemmen, a jedną sekundę zgarnął Radosław Frątczak.
🔵 LOTTO Intermediate Sprint / Premia lotna LOTTO 🔵
🇵🇱 Kamil Małecki wins the #LOTTO intermediate sprint in Polanów!
🇵🇱 Kamil Małecki wygrywa Premię Lotną #LOTTO w Polanowie!#TourdePologne #TdP@totalizator_sp #WygrywamyRazem
— Tour de Pologne (@Tour_de_Pologne) August 3, 2026
Peleton kontrolował sytuację na trasie, zmniejszając stratę do 1 minuty i 15 sekund. Panowie wjechali na ostatnie 30 kilometrów. W pogoń włączyła się również ekipa EF Education-EasyPost. Na 18 kilometrów do mety przewaga ucieczki spadła do zaledwie 30 sekund. Peleton wkrótce dogonił ucieczkę. Wielkimi krokami zbliżała się premia górska 3. kategorii – Góra Chełmska (1,9 km ; 3,6%). Najpierw atak przeprowadził jednak Dries De Bondt (Team Jayco AlUla). Belg zyskał kilka sekund przewagi. Rozpoczęło się finałowe 10 kilometrów. Na czele peletonu widoczne były koszulki NSN Cycling Team.
Trwała wspinaczka na Górę Chełmską, a De Bondt jechał 10 sekund przed peletonem. To właśnie belgijski zawodnik zameldował się jako pierwszy na szczycie. Tuż po premii górskiej De Bondt został jednak dogoniony. Rozpoczęły się przygotowania do sprinterskiej potyczki. Do mety pozostało zaledwie 5 kilometrów. Peleton prowadziła ekipa Decathlon CMA CGM Team, choć czujnie jechali też kolarze Red Bull-BORA-hansgrohe. Odpuszczać nie zamierzali zawodnicy Lidl-Trek oraz reprezentanci Polski.
2,5 kilometra przed metą wysoko jechali kolarze Tudor Pro Cycling Team. Wszystko mocno się rozciągnęło. Prędkość oscylowała w granicach 60 kilometrów na godzinę. Aktywni byli Michał Kwiatkowski i Norbert Banaszek, którzy wyprowadzali swoich sprinterów. Na finałowym kilometrze kontrolę przejęli zawodnicy EF Education-Easy Post i Lidl-Trek. Sprint rozpoczął Jonathan Milan (Lidl-Trek), który pokazał bardzo dużą moc i bez większych problemów sięgnął po etapowe zwycięstwo. Na drugim miejscu finiszował Paul Magnier (Soudal Quick-Step), a trzeci był Noah Hobbs (EF Education-EasyPost). Na 12. pozycji uplasował się Marceli Bogusławski (reprezentacja Polski). W klasyfikacji generalnej prowadzi Jonathan Milan, który o 2 sekundy wyprzedza w niej Kamila Małeckiego.
Jonathan Milan dominates the first sprint of Tour de Pologne! #TdPhttps://t.co/zN6a7vqNGl pic.twitter.com/V20WPFGm1n
— Eemeli (@LosBrolin) August 3, 2026
Wyniki 1. etapu Tour de Pologne 2026:
Wszystko o 83. edycji Tour de Pologne:
- Zapowiedź wyścigu
- Program transmisji telewizyjnych
- Oficjalna lista startowa
- Przewodnik po klasyfikacjach wyścigu
- Wszystkie artykuły









„Jonathan Milan wygrywa w cieniu balonów” 😉
Dobrze, że finiszującym kolarzom dojazdu do mety nie utrudniła krowa, co se nieopodal hasała żerując na łące wśród mnóstwa kolorowych kwiatów i radośnie brykających koników polnych.
Fajna końcówka
Jedymy sprinter wygrywa z anonimowymi workami ziemniakow. Ziew
@Eet – No tak masz rację, szkoda tylko, że na Giro Paul Magnier „robił’ Milana jak chciał i jakby nie ostatni etap to byłby to dla naszego ulubionego kolarskiego „dzięcioła” zmarnowany wyścig.