Tour de France Femmes jak do tej pory należy do Loreny Wiebes. Sprinterka Team SD Worx – Protime wygrała już swój drugi etap i prowadzi w klasyfikacji generalnej.
Lorena Wiebes przystąpiła do rywalizacji w Tour de France Femmes niecały tydzień po Tour de Pologne Women. W wyścigu rozgrywanym na Lubelszczyźnie pokazała się ze znakomitej strony, wygrywając 3 etapy i całą rywalizację. W Szwajcarii zawodniczka z Holandii kontynuuje serię zwycięstw. W sobotę triumfowała na otwarcie w Lozannie, gdzie znakomicie poradziła sobie na trudniejszej końcówce. Drugiego dnia już w klasycznym sprincie zwyciężyła w żółtej koszulce w finiszu w Genewie.
To wyjątkowe zwycięstwo w żółtej koszulce. Mój zespół ciężko na to pracował. Dziewczyny dały z siebie wszystko, żeby dogonić Riejanne Markus. Utrzymywała się na prowadzeniu przez wiele kilometrów. W pewnym momencie musieliśmy zaangażować w pościg Lotte Kopecky, aby dogonić Markus. Dlatego musiałam sama znaleźć drogę do zwycięstwa. Na szczęście udało mi się znaleźć dobre koła innych zawodniczek i skutecznie ruszyć 250 metrów przed metą. Jutro będzie trudno utrzymać żółtą koszulkę, ale zrobimy wszystko, co w naszej mocy
– przyznała Lorena Wiebes w wywiadzie na mecie.
W pościgu za Riejanne Markus zaangażowana była również Anna van der Breggen, czyli liderka Team SD Worx – Protime na klasyfikację generalną. Samotną Holenderkę goniły wszystkie zawodniczki grupy, w której jeździ Lorena Wiebes. Holenderska sprinterka nie mogła więc korzystać z rozprowadzenia, ale i tak wyprzedziła Elisę Balsamo i pozostałe rywalki o kilka długości. W klasyfikacji generalnej prowadzi o 14 sekund przed Kim Le Court-Pienaar oraz 16 sekund nad Demi Vollering. Na trzecim etapie z Genewy do Poligny, Wiebes teoretycznie również może powalczyć o zwycięstwo, ale musi przetrwać 4 premie górskie, w tym jedną 1. kategorii na otwarcie ścigania.








