Lorena Wiebes wygrała premierowy etap 5. edycji Tour de France Femmes avec Zwift z metą na Côte Saint-François w Lozannie. Sprinterka Team SD Worx – Protime zdołała przetrwać mocne tempo w końcówce i sięgnęła po piękny triumf. Jako 7. metę przecięła Katarzyna Niewiadoma, a pewne straty po kraksie w finale poniosła niestety Dominika Włodarczyk.
Grand Depart 5. edycji Tour de France Femmes avec Zwift zlokalizowane zostało w tym roku w szwajcarskiej Lozannie, gdzie zaplanowano dziś nie tylko start, ale i metę premierowego odcinka. Na jego trasie, która była długa na 138 kilometrów, zlokalizowano w sumie 4 górskie premie, ale zdecydowanie najważniejszą z nich była ta, która teoretycznie miała nieco niższą kategorię – na Côte Saint-François (2,6 km; 4,6%) zlokalizowano bowiem finał dzisiejszych zmagań. To zapowiadało ciekawą walkę już od samego początku francuskiej etapówki.

Walka o obecność w 1. ucieczce dnia w ramach 5. edycji Tour de France Femmes avec Zwift nie była przesadnie długa – niemal od kilometra 0 na czele znalazły się Maud Rijnbeek (VolkerWessels Cycling Team), Nikola Nosková (Cofidis Women Team), Océane Mahé (Ma Petite Entreprise) oraz Idoia Eraso (Laboral Kutxa – Fundación Euskadi). Z czasem na przeskok zdecydowały się jeszcze Alison Jackson (St Michel – Preference Home – Auber93) i Kiara Lylyk (Mayenne Monbana My Pie), a po oderwaniu się przez dwie Kanadyjki, peleton wyraźnie zwolnił i nie znalazła się jedna ekipa, która chciałaby od początku nadawać tempo w głównej grupie.
Jackson i Lylyk zawisły za odjazdem ze stratą przeszło minuty do odjeżdżającej czwórki, reszta stawki wypuściła zaś harcowniczki na przeszło 4 minuty. Jako pierwsza uciekanie odpuściła sobie zawodniczka Mayenne Monbana My Pie, ale z czasem i kolarka St Michel – Preference Home – Auber93 zrozumiała, że nie uda jej się samotnie doskoczyć do grupki, która zaczęła między sobą dzielić kolejne premie na trasie. Na Côte de Châbles (1,6 km; 7,7%) najlepsza była Océane Mahé, następnie rozegrano lotny finisz w Villeneuve, gdzie po 25 punktów sięgnęła Idoia Eraso. Odjazd w tym momencie rywalizacji wypracował sobie aż 6 minut przewagi nad peletonem.
Na Côte de Villars-le-Comte (4 km; 5,8%) główna grupa podzieliła się za sprawą bardzo mocnej pracy kolarek FDJ United-SUEZ. Po kolejne 3 punkty sięgnęła tam Océane Mahé, ale dużo ciekawsze rzeczy działy się za plecami uciekinierek, które na tym podjeździe straciły przeszło 4 minuty. Najpierw niewielką kontrę zawiązała Riejanne Markus (Lidl-Trek), a po chwili za jej plecami osobiście tempo zaczęła narzucać Demi Vollering, co sprawiło, że w peletonie pozostało naprawdę niewiele zawodniczek. Za linią górskiej premii główna grupa co prawda rozrosła się, ale bez wątpienia był to sygnał dla wielu kolarek, że trzeba być czujną nawet na przeszło 50 kilometrów przed metą.
Gdy nastąpił przestój, z peletonu wyskoczyła Amanda Spratt (Lidl-Trek). Doświadczona Australijka powoli zbliżała się do odjazdu, w którym na Côte de Vulliens (3 km; 5,3%) jako pierwsza zameldowała się Nikola Nosková. Druga była tam jednak Océane Mahé i to oznaczało, że właśnie kolarka Ma Petite Entreprise założy jutro trykot najlepszej góralki. Czeszka z Cofidis Women Team tymczasem nie miała zamiaru czekać i rozpoczęła samotną akcję.
🏁 36 km to go
Attack up front! Nikola Nosková accelerates and drops her breakaway companions with 36 km to go!
🚴♀️ Front: Nosková 🇨🇿
⏱️ +0'10": Eraso 🇪🇸
⏱️ +0'45": Rijnbeek 🇳🇱 and Spratt 🇦🇺
⏱️ +1'15": Mahé 🇫🇷
⏱️ +1'30": Peloton📸 @GettyImages #TDFF2026 #UCIWWT pic.twitter.com/5bIQU2wZ9u
— UCI_WWT (@UCI_WWT) August 1, 2026
Nikola Nosková długo utrzymywała około 1,5 minuty przewagi nad peletonem, a za jej plecami kręciły jeszcze razem Amanda Spratt, Maud Rijnbeek i Idoia Eraso. Pogoni nie sprzyjał fakt, że w głównej grupie pozostawało już nie tak wiele pomocniczek, przez co kolejne kilometry mijały, przynajmniej z perspektywy widza, nieco spokojniej. Cały czas warto bowiem pamiętać, że był to „spokój” w skali premierowego odcinka Tour de France Femmes, gdzie atmosfera w peletonie z racji na rangę imprezy cały czas pozostawała gorąca, a każda chwila rozprężenia mogła zakończyć się kraksą – ta zatrzymała m.in. Marlen Reusser (Movistar Team). 17 kilometrów przed metą pogoń dopadła do samotnie uciekającej Czeszki, a na 6 kilometrów przed końcem odjazd ostatecznie przeszedł do historii. Główna grupa była wówczas bardzo napędzona, albowiem stawka przygotowywała się do finiszu na Côte Saint-François (2,6 km; 4,6%) w Lozannie.
Na ostatnie 5 kilometrów na czele peletonu wjechały kolarki Lidl-Trek, ale bardzo dobrze ustawiły się też pociągi Movistar Team czy EF Education-Oatly. Czujne były także Polki, albowiem na wysokich pozycjach jechały Katarzyna Niewiadoma (CANYON//SRAM), Dominika Włodarczyk (UAE Team L’IMAD) czy Malwina Mul (Cofidis Women Team) – ta ostatnia zdołała złapać koło Demi Vollering (FDJ United-SUEZ).
Od samego podnóża finałowej wspinaczki na czele peletonu mocno się kotłowało – na zmianę wyszły bowiem kolarki AG Insurance – Soudal Team, ale ich rywalki nie miały zamiaru patrzeć na to pasywnie. Niestety nerwowa atmosfera spowodowała kraskę, w której znalazła się Dominika Włodarczyk – choć mistrzyni Polski szybko wstała, to musiała odrabiać straty do grupy, w której z siodełka wstała Katarzyna Niewiadoma.
800 metrów przed metą bardzo mocno pociągnęła Demi Vollering, na której przyspieszenie odpowiedziały Kim Le Court-Pienaar (AG Insurance – Soudal Team) i Elisa Longo Borghini (UAE Team L’IMAD). Po chwili nastąpił jednak przestój, a ten wykorzystała cały czas obecna w czołowej grupie Lorena Wiebes (Team SD Worx – Protime) – choć finałowa wspinaczka wydawała się być za trudna dla sprinterek, to jednak Holenderka zdołała wytrzymać w grupie faworytek i zafiniszować po żółtą koszulkę liderki klasyfikacji generalnej. Co za dzień dla fantastycznej 27-latki! Druga była Kim Le Court-Pienaar, 3. metę przecięła Demi Vollering.
Lorena Wiebes passed over the hill with the best puncheurs and GC riders and as expected, she smoked them in the sprint with her superior power. ⚡️ Le Court Pienaar finished 2nd ahead of Vollering and Pieterse.#TDFF2026 pic.twitter.com/pTk8jqNe12
— Mihai Simion (@faustocoppi60) August 1, 2026
Z Polek Katarzyna Niewiadoma zajęła 7. miejsce z identycznym czasem co zwyciężczyni, 19 sekund straciła 22. Malwina Mul, a po kraksie 37 sekund straty zanotowała 35. Dominika Włodarczyk. Z przeszło minutową różnicą do triumfatorki na kresce zameldowała się 63. Karolina Perekitko (Mayenne Monbana My Pie), Agnieszka Skalniak-Sójka (CANYON//SRAM) po pracy przyjechała na metę na dalszej pozycji.










Kasia ok grunt że bez start. Gorzej Włodarczyk głupi upadek niepotrzebny przez to jeszcze zrobią z niej pomoc zamiast liderki.
Niesamowita ta Wiebes ! Widziałem ją ostatnio na mecie w Zamościu, ale tam było płasko a tu jednak spory podjazd !
Szkoda Dominiki. Czy w damskich wyścigach, nie ma strefy ochronnej tak jak w męskim peletonie? Przydałaby się bardzo.
Pozwoliły jej wygrać. 1km do mety a one zwolniły tak że każda mogła dojechać, potem szarpnięcie i znów luz, a ona to wykorzystała. Będą miały nauczkę. No i cały czas brak mocnych pomocniczek w kobiecym kolarstwie
Widac niestety że ASO traktuje ten wyścig jako wyścig drugiej katerogii. Jakość Obadiah, liczba kamera, Montez – wygląda to slabiej niż TdP
OMG ale bełkot mi wyszedł przez angielski słownik, przepraszam.
Widać niestety że ASO traktuje ten wyścig jako wyścig drugiej kategorii. Jakość obrazka, liczba kamera, montaż – wygląda to słabiej niż transmisja z TdP.