Drużyna Sky założyła swoim kolarzom „kaganiec”, jeśli chodzi o wypowiadanie się na temat przyszłości w zespole Marka Cavendisha.
Edvald Boasson Hagen powiedział: Nie pozwolono nam wiele mówić o tej sprawie.
Zwycięzca Tour de France i mistrz olimpijski Bradley Wiggins sugerował ostatnio, że Mark może opuścić zespół, aby móc lepiej rozwijać się jako sprinter. Po zakończeniu Wielkiej Pętli dyrektorzy sportowi Sky mówili o tym, że chcą stworzyć zespół, który będzie przeznaczony do wygrywania wyścigów wieloetapowych (chcą wygrać trzy Grand Toury). Pojawiły się także pogłoski, że „Cavs” trafi do zespołu Michała Kwiatkowskiego- Omega Pharma-QuickStep.
Nie śledzę za bardzo tej sprawy. Nie rozmawiałem wiele z nikim na ten temat, ale także niewiele możemy mówić. Wkrótce zobaczymy jak ta sprawa się zakończy. Ale co by się nie stało, będziemy z Markiem dobrymi kolegami. Jeśli zostanie w zespole, będę mu pomagał. Natomiast jeśli go opuści, to normalne, że znowu zostaniemy rywalami, ale to nie będzie miało wpływu na nasze relacje – powiedział Boasson Hagen.
Odejście Cavendisha otworzyłoby szansę przed Norwegiem: Mam swoje szanse w klasykach, więc moja rola wiele by się nie zmieniła. Być może dostałbym więcej szans na etapach dla sprinterów i to byłoby dobre. Ale ściganie się z Markiem to sama przyjemność – zakończył.
Marta Wiśniewska
Foto: www.bettiniphoto.net








