Fot.: UAE Team ADQ / Getty Sport

Czwartkowa jazda indywidualna na czas w ramach tegorocznych Mistrzostw Polski była prawdziwym popisem w wykonaniu Dominiki Włodarczyk (UAE Team ADQ). 25-latka może się finalnie cieszyć ze złotego medalu, na który w pełni sobie zasłużyła.

Na samym początku rozmowy ze złotą medalistką w rywalizacji elity kobiet zapytaliśmy ją o to, jakie są jej odczucia po czwartkowych zmaganiach. Dominika była nieco zaskoczona tym złotem, ponieważ jak sama przyznała, nigdy nie sądziła, że kiedykolwiek uda jej się zdobyć najcenniejszy krążek w tej specjalności. Cały sekret tkwi jednak w tym, iż Polka solidnie przygotowuje się do czasówki, która zostanie rozegrana podczas tegorocznej edycji Tour de France Femmes.

Nigdy nie sądziłam, że mogę zostać mistrzynią Polski na czas. Nie jest tajemnicą, że w tym roku na Tour de France jest czasówka i może tam wyścigu nie wygram, a raczej na pewno tam wyścigu nie wygram, ale nie chciałabym go tam z kretesem przegrać, dlatego po prostu zaczęłam jeździć na czas i tak jak się śmiałam do trenera, okazuje się, że jak czasami się na tym rowerze pojeździ, to nie jest on taki zły

– rozpoczęła Dominika.

Następnie spytaliśmy 25-latkę o to, czy spodziewała się właśnie takiego przejazdu i takiej przewagi nad pozostałymi zawodniczkami (około 1,5 minuty nad drugą na mecie Agnieszką Skalniak-Sójką).

Mój trener się tego spodziewał, wyliczając międzyczasy, ale ja mówiłam mu, że nie ma nawet takiej opcji i żebyśmy nie rozdawali koszulek przed startem, a do tego w ostatnim tygodniu nie czułam się najlepiej, więc chciałam po prostu pojechać jak najlepiej i się sprawdzić. Nie mogę po prostu w to uwierzyć, że tak to wyszło

– kontynuowała szczęśliwa Polka.

Pozostało zatem zapytać o to, czy czwartkowa czasówka w ramach Mistrzostw Polski 2026 była najlepszą tego typu próbą w życiu dla zawodniczki UAE Team ADQ.

Ile ja ich przejechałam, nie ma z czego za bardzo wybierać [śmiech – przyp. red.]

– 25-latki nie opuszczał dobry humor.

Jazda indywidualna na czas to jedno, ale jest jeszcze start wspólny. Jakie ambicje związane z tym wyścigiem ma Dominika Włodarczyk? Takiego pytania nie mogło oczywiście zabraknąć w naszej rozmowie.

Bardzo bym chciała ułatwić kibicom oglądanie mnie na wyścigach za granicą [mowa tutaj o zdobyciu koszulki, która wyróżniałaby Dominikę w kobiecym peletonie – przyp. red.]. Nie ukrywam, że bardzo lubię swoje paski z orzełkiem na rękawkach [Dominika była mistrzynią Polski w wyścigu ze startu wspólnego w 2024 roku – przyp. red.], ale oczywiście przepięknie byłoby nosić biało-czerwoną koszulkę, lecz mamy bardzo mocne dziewczyny w Polsce, więc ściganie na pewno będzie niesamowicie ciężkie i przede wszystkim fajne dla kibica, także serdecznie wszystkich zapraszam. Oczywiście nie rozdaję medali przed startem. Będziemy musieli na spokojnie usiąść z trenerem, przemyśleć taktykę, objechać trasę startu wspólnego i dopiero potem coś zaradzimy, a teraz chciałabym się po prostu cieszyć

– zakończyła złota medalistka.

Nie pozostaje nam nic innego, jak życzyć Dominice powodzenia w wyścigu ze startu wspólnego, gdzie na pewno stać ją na powtórzenie wyniku z czwartkowej czasówki.

W Raszągu rozmawiał Jakub Jarosz.


Wszystko o Mistrzostwach Polski w kolarstwie szosowym 2026:

Poprzedni artykułCofidis przedłuża kontrakt z Alexisem Renardem
Następny artykułMateusz Błaszak z brązem na czas wśród juniorów: „Dałem z siebie wszystko”
Mateusz Gruszeczka
Pasjonat biegania i podróżowania. Ulubiony kierunek? Czarnogóra. Miłośnik wszelkich wyścigów - również tych mniejszych i nieco mniej znanych. W wolnej chwili copywriter.
guest
0 komentarzy
Najstarsze
Najnowsze